Miron
Dzisiejszej nocy nie mogłem spać. Sama myśl, że Alia jest tylko moja powodowała u mnie uśmiech na ustach. W głowie miałem jej jęki rozkoszy. Na tą myśl mój kutas dał o sobie znać. Nie sądziłem, że ona będzie aż taka ciasna. Cholera. Podoba mi się w niej dosłownie wszystko. Przy niej przestaję rozsądnie myśleć.
Z samego rana poszedłem po coś do jedzenia dla mojej Maleńkiej. Dzisiaj na pewno nie będzie miała tyle siły co ostatnio. Po wczorajszej nocy będzie obolała, mam nadzieję, że mimo wszystko także będzie szczęśliwa, a już na pewno nie będzie żałowała swojej decyzji. Ja nie żałuję żadnej, którą podjąłem w związku z nią. Teraz jestem pewny, że chcę, żeby zamieszkała u mnie na stałe. Nie wyobrażam sobie teraz, że miałoby jej zabraknąć w moim domu. Mój dom jest także jej domem.
Kiedy wszedłem do sypialni razem z jedzeniem moja maleńka już nie spała.
– Dzień dobry Maleńka. Jak się czujesz?
– Średnio, wszystko mnie boli. A Ty, dlaczego nie leżysz, ze mną w łóżku?
– Robiłem Nam śniadanie. Nie chciałem, żebyś tak szybko wstawała. Dzisiaj ty odpoczywasz, a ja o Ciebie dbam kochanie.
– Dziękuję. A właśnie dzwonił twój telefon. Chyba Fabio.
– Fabio? Dobrze maleńka to ja oddzwonię i zobaczę co się stało, a ty jedz już. Zaraz do Ciebie wrócę.
– Jasne. Idź już. Dam sobie radę.
***
Nie bardzo rozumiem, dlaczego Fabio do mnie dzwonił. Zaczynam mieć złe przeczucia. Oddzwaniam do niego niemal natychmiast.
– Miron? Cieszę się, że oddzwaniasz.
– Co się dzieje?
– Mamy problem. - Zanim zdążę cokolwiek powiedzieć on kontynuuje. - Drwal coś kombinuje. - Drwal to prawa ręka Riccardo, dostał tę ksywkę, bo któregoś razu tak załatwił piłą kochanka swojej żony, że nie było szansy na rozpoznanie zwłok, nawet gdyby policja szybciej je dorwała niż rozpuściły się w kwasie. - Bolo ma go cały czas na oku, ale coraz bardziej nie podoba nam się jego zachowanie. Na razie podwoił ochronę w klubie, z nim i jego rodziną także przebywa więcej ludzi niż zazwyczaj. Obawiamy się, że zacznie współpracować z mafią z Atlanty. Wiesz, że z nimi różnie bywa. Wydaje mi się, że to jest czas na powiadomienie Nowego Jorku i Rosjan o sytuacji między nami a Riccardo. A właśnie a propo Riccardo, dowiedzieliśmy się, że on nie wyjdzie na światło dzienne co najmniej przez trzy miesiące, w sumie jest duża szansa, że już nie będzie chodził. Obawiam się, że to dobrze się nie skończy. Co dalej?
– Kurwa! Tak myślałem, że ta gnida coś będzie kombinowała. A co do Riccardo to należało mu się. I owszem masz rację trzeba pogadać z resztą ludzi. Zajmę się tym, w takim razie wrócę później niż zamierzałem, odwiedzę najpierw Matwieja, tam może mi zejść ze dwa dni, a później polecę do Nowego Jorku i spotkam się z Eastonem. Dam Ci znać jak będę wiedział coś więcej. A jak tam interesy z Matwiejem? Wszystko idzie według planu?
– Tak wszystko jest tak jak powinno. Sprawdzimy na miejscu i dam Ci znać, na razie bardziej mnie martwi Drwal. Mam dla Ciebie jeszcze dobrą wiadomość. Mamy wtykę u Riccardo. Drwal zauważył jednego z naszych chłopaków i zaproponował mu pracę.
CZYTASZ
Przeznaczenie
RomanceAlia wiedzie spokojnie i poukładane życie, które mogłoby się wydawać wręcz idealnym. Spokój, cisza i brak zakłócających czynników, to wisienka na torcie złożonym z samych sukcesów i drobnych problemów, które nijak nie naruszają jej osobistego azylu...
