21. Coś co nie powinno się wydarzyć

43 3 1
                                    


Ból, ból który staje się pustką. Myślisz, że to co niemożliwe i zakazane jest najlepszą opcją podczas otaczającej cię pustki. Czy aby na pewno?


-Dwa tygodnie minęły! – Krzyknęła rozżalona Susan wrzucając zieloną bluzkę do kufra Hermiony.

-To jest akurat twoja bluzka. – Zwróciła jej uwagę Granger.

Suzi wyciągnęła ciuch i mu się przyjrzała.

-Racja. – Przyznała i rzuciła ubranie na bok.

-Nie możemy oczekiwać od Rona zbyt wiele. – Stwierdziła Hermiona składając swoje rzeczy. – Dobra wiadomość jest taka, że Harry do niego pojedzie pod koniec lipca.

-On się nie przykłada do szukania tego durnego dziennika!

-Skąd ta pewność?

-Jego siostra nie jest zepsuta jak on i postanowiłam do niej napisać, i wiesz co? On nawet nie zajrzał do jego pokoju! Przecież to sprawa życia i śmierci! Możemy pokonać Voldemorta! Może wtedy bym nie musiała oglądać się za siebie w obawie o własne życie!

-Dla wszystkich jest to trudne. Nie chcę bronić Rona, ale on nie może pogodzić się z tym, że jego brat do nich dołączył.

Susan westchnęła i opadła na łóżko.

-Chcę normalnego życia. Harry mnie rozumie.

-Nic dziwnego. – Dziewczyna zamknęła kufer i usiadła obok przyjaciółki. – On też od zawsze pragnął normalnego życia.

-A ja mu zabrałam matkę. – Suzi zaśmiała się.

-Największym szokiem dla Harrego było brak blizny, niebieskie oczy i fakt, że Lily nie jest jego matką.

-Musiało mu być ciężko. – Stwierdziła rudowłosa. – Doskonale wiem jak się czuje.

-Ciesz się wakacjami. Ja pobędę z rodzicami. Myślą, że rzuciłam niepoprawnie jakimś zaklęciem i skutkiem ubocznym jest zanik pamięci.

-Jakimś zaklęciem?

-To Mugole, nie muszą znać szczegółów. Dyrektor nie chciał wyjawiać im prawdy, jest zbyt skomplikowana.

-Ma racje. Nie obrażając twoich rodziców, ale pewnie i tak by nic nie zrozumieli.

-Dokładnie. – Hermiona uśmiechnęła się. – Nie spodziewałam się, że będę tu tak dobrze się czuła.

Susan zaśmiała się szczerze.

-Mam propozycję! – Do pokoju wpadła Liz. Była niedziela i dzisiaj wszyscy wracali do domu. – Ojciec pozwolił mi tylko na imprezę i dzisiaj muszę wracać.

-A ja spędzę czas z Suzi. – Powiedziała Andy która także weszła do pokoju i wskoczyła na łóżko, obok Susan i Hermiony.

-Przestań się cieszyć! Denerwuje mnie to!

-Coś mówiłaś wcześniej. – Suzi była ciekawa na jaki pomysł wpadła jej przyjaciółka.

-Napiszemy, że pociąg się zepsuł i następny jest za tydzień.

-Wysiadamy na tej samej stacji. Byłoby to dziwne, że ja wysiadam a ciebie tam nie ma. – Stwierdziła Hermiona.

-Też zostań!

-Rodzice na mnie czekają.

-Gdyby Finneas był to pewnie byś została. – Stwierdziła Liz.

-Ej! – Suzi rzuciła w nią poduszką. Może i Elisabeth miała rację, ale niestety jej brat razem z Neville i ich kuzynem wyjechali do ciotki Petuni i młody Snape wraca dopiero pod koniec przyszłego tygodnia.

Kamień Agbara / HP [ZAWIESZONE]Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz