Podróż

271 14 5
                                        

Jej podopieczny wydawał się być w pełni zadowolony z wpatrywania się w wysepki, uznała że konieczny jest odpoczynek i obniżyła lot w poszukiwaniu odpowiedniego lądu, jej oczy wyłapały odpowiednie miejsce.

Dobrze zaprojektowałam te oczy.

Samozadowolony uśmieszek zatańczył na jej twarzy, zeskanowała cały obszar, w myślach zapisując wszystkie nieliczne cechy terenu tam występujące.

Wylądowała i położyła małego na ziemi, jęknął przyciągając jej uwagę.

-Ałć, to niezbyt wygodny sposób podróżowania, następnym razem mogę usiąść ci na grz.. plecach?

Przechyliła głowę w zamyśleniu, jednak nie mogła znaleźć przeciwskazań, nawet jeśli by spadł mogłaby z łatwością go złapać zanim dotknie ziemi.

-Zgoda.

Wzbiła się w powietrze i zaczęła połów.

###

Czkawka przerażający Haddock III wpatrywał się w nurkującą smoczycę, błękitna smuga mignęła od jej ust do oceanu, chwile później woda wzburzyła się, zupełnie jakby coś wybuchło pod powierzchnią.

Smoczyca spokojnie przeleciała nad powierzchnią i nagle w mgnieniu oka zanurkowała do wody, wyleciała z pyskiem pełnym z pewnością różnorodnych ryb, które dla Czkawki wyglądały z tej odległości niczym srebro.

Płynnie podleciała i wylądowała z powrotem na wysepce, podbiegła do Czkawki i wyrzuciła ryby.

-Więc jak się nazywasz?

Smoczyca pochłonęła kilka ryb, oblizała się i odpowiedziała.

-Nie mam nazwy.

Po tym wróciła do jedzenia, biorąc rybę za rybą.

-Nie? Huh.

Odsunęła jedną rybę od reszty, spaliła ją od jednej strony a potem od drugiej.

-A jakiej jesteś rasy?

-Jeśli chodzi o nazwę to jeszcze nie mam, wole zdać się w takich sprawach na ludzi, zazwyczaj mają dobre pomysły.

Ostatnią ze swoich ryb przypaliła i dopiero potem zjadła, następnie się skrzywiła.

-Z ludzkimi kubkami smakowymi jest coś nie tak.

Zawyrokowała i potrząsnęła głową.

-Cóż, widziałem lepiej upieczone ryby.

Przechyliła głowę, jej źrenice ponownie się zwęziły.

-W sensie, no wiesz, nie masz z tym doświadczenia, więc.

Czkawka urwał czując się jak głupek, jednak smoczyca tylko skinęła głową.

-Dobrze, nauczysz mnie na kolejnym postoju.

Znowu zapadła niezręczna cisza, smoczyca przechyliła głowę wpatrując się w Czkawkę intensywnie.

-Masz pomysł na nazwę dla mojej rasy?

-Co? Nie, niezbyt.

-Czym ludzie się kierują przy nadawaniu nazw smokom?

-To dosyć skomplikowane, zdają się nie mieć żadnych konwencji nazewnictwa.

-Konwencja? Co to znaczy?

-Wzór, robienie czegoś w określony sposób, na przykład hmmmm, no nie wiem... nazywanie statków od ich wielkości.

Ostatnia KreacjaOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz