- Kim pan jest? - zapytałam.
Czarne włosy. Gość był ubrany od stóp do głów na czarno.
Ciepłe, brązowe oczy, które teraz wydawały się matowe.
- Znasz mnie. Znasz mnie i pamiętasz, prawda? - zapytał.
- Ee... No nie bardzo.
- Adrien. Adrien Santan.
Zmarszczyłam brwi.
- Eee, coś więcej? Nie wiem, jak tu trafiłam?
- Ścigałaś się ze mną na autostradzie - przypomniało mi się, że byłam na motocyklu a na skos ode mnie po prawej za mną był drugu kierowca. - i zemdlałaś.
Flashbacki ze szczątków wszystkiego na ulicy. Lub nie? Lub moja wyobraźnia?
- I tak tu trafiłam?
Opowiedział mi wszystko.
Opowiedział mi od naszego pierwszego spotkania do teraz. Wszystko. W międzyczasie sobie przypominalam większość. Przypomniałam sobie na przykład nasze intymne chwile. Lub awantury. Jego tajemnice, to, jak zagłębiał mnie w swoje życie.
Oczywiście, mialam małe uszczerbki, ale one miały mi się przypomnieć.
Lekarka powiedziała, że powinnam wszystko pamiętać i że zaniki pamięci wywołane zostały przez szok, którego doznalam.
Na motocyklu nie zemdlalam, tylko na chwilę odpłynęłam. Wykryto u mnie padaczkę bezobjawową. Wszystko widziałam. To, jak lecę, wszystkie odłamki od motocyklu i swoją krew. Mialam ogromną bliznę na plecach.
Bliznę, bo wprowadzili mnie w śpiączkę farmakologiczną, abym nie musiała cierpieć. Adrien zapłacił.
- Im dłużej minie czasu, tym wyraźniejsze będziesz miała wspomnienia. - powiedziała pani lekarz.
Wróciłam z Adrienem do domu. Wszystko było tak, jak kiedyś. Z wyjątkiem. Gdy wysiadłam z jego auta w garażu, zobaczyłam swój motocykl.
- Sara? Wszystko w porządku?
Spojrzał na mnie i podążył wzrokiem za moim.
- Hej, nie musisz na niego wsiadać.
Mój oddech przyspieszył, oparłam się o ścianę.
Pokręcilam głową.
- Adrien... Zniszczyłam go. Przepraszam.
Poczułam gorącą łzę na policzku.
- Hej, nie płacz. Nic się nie stało. Stoi i czeka na naprawę. Nie mogli dać go na złom, bo ktoś mógłby się do niego dorwać, a nie może trafić w niepowołane ręce.
- Dlaczego?
Wziął mnie na ręce.
- Ma płyty, które przy nacisku wysuwają broń. Możesz ją wziąć w dłoń, lub kierować bronią na panelu obok licznika. Obok prawej dłoni gdy trzymasz kierownicę masz malutki pulpit do sterowania celownikiem.
Wszystko mi wytłumaczył.
W domu ubrałam się w czarne spodenki do kolan i żółtą bluzkę. Adrien siedział obok mnie trzymając pusty porcelanowy kubek namawiając mnie do napicia się czegokolwiek. Koniec końców postawił go na nakastnik za sobą.
Przy wygłupach go strącił. Rozbił się. Jeden odłamek, mały i ostry, wylądował obok mnie, na łóżku. Wzięłam go do ręki i przecięłam sobie nim skórę.
A, to tylko takie draśnięcie białe, to spoko, Adrien nie będzie zły. - pomyślałam.
Przetarlam to kciukiem, aby zetrzeć ślad, ale draśnięcie mnie zapiekło. Zaczęło się robić czerwone. Pojawiły się na nim bańki z krwi.
CZYTASZ
details.
RomanceNazywam się Sara Brandon. Mój ojciec wykupywał mi mieszkanie w apartamentowcu na czas studiów. Przez moją nienawiść do niego przeprowadziłam się do właściciela. Niebezpiecznego, tajemniczego, nieodgadniętego, zabawnego i czułego mężczyzny.
