Ucałował mój wzgórek. Z mojej marnej wilgoci powstał wodospad. Zrobiłam się mokra. Adrien rozprowadził moją wilgoć po moim największym fragmencie kobiecego ciała.
- Adrien.. - sapnęłam drżącym głosem.
- Sara. - zwrócił moją uwagę na siebie. Wiedział, że odpływałam w czeluściach rozkoszy.
- Tak? - jęknęłam i nie czekając na jego odpowiedź powiedziałam; Nieważne, kontynuuj.
- Uklęknij. Na łóżku.
Byłam zbyt oszołomiona, żeby spodziewać się, co zrobi.
Ale niczego mi nie kazał. Wszedł pode mnie i położył dłonie na moich udach, przy biodrach. Docisnął mnie do swoich warg i zaczął mnie pieścić. Do orgazmu. Przed kolejnym ograzmem nie wytrzymałam i otarłam się o jego twarz i szyję. Położył mnie na plecach i delikatnie się we mnie wsunął. Wystarczy, że kilka razy się we mnie poruszył i to było to, czego potrzebował, żeby się we mnie spuścić. Gardłowo wymówkł moje imię, co jeszcze bardziej mnie podnieciło.
Jego niski ton, jego baryton był taki kojący...
Adrien za każdym razem pokazywał mi, co to miłość.
Tabletki brałam codziennie rano.
- Mocnej.. - wyjęczałam.
Spełnił moje życzenie. Uśmiechnął się w moje piersi lekko je całując. Jedną z nich subtelnie podgryzł. Wygięłam się w lekki łuk. Językiem krążył wokół moich sutków. Zacisnęłam się na nim ponownie krzycząc jego imię.
***
- Adrien, zrób mi.. eee...
- Minetę?
- Nie, już dość! - zaśmiałam się.
Byliśmy świeżo po prysznicach. Tyle, że on w bokserkach, a ja nago. Bo tak sobie życzył.
- To czego chce moja liliowa księżniczka?
- Kawy. Jaka? Liliowa? Czemu?
- Lilie są uznawane za jedne z najdelikatniejszych kwiatów.
Usiadłam naprzeciwko niego. Czytał tą książkę, był już w połowie.
- Kawę, mówisz, tak? - odłożył ją grzbietem do góry.
Wstał.
- Czarną.
Zrobił mi. Kawę, w sensie.
Stawiając mi ją przede mnie czule mnie przytulił.
- Kocham cię.
- Wiem, Sara, wiem.
- Dlaczego ty mi nigdy nie odpowiadasz? - spojrzałam na niego.
- Bo dobrze znasz odpowiedź.
Tylko że nie znałam. Atmosferę zjebałaby odpowiedź "nie*. Więc nie zapytałam.
Objęłam jego ręce, bo do nich miałam dostęp. Czule gładził moje żebra.
- Santan, ja nie wstanę.
- Dlaczego?
- Bo pode mną jest ocean.
- Przecież go posprzątam.
- Dlaczego ty zawsze wszystko sprzątasz?
- Bo lubię to robić.
Zaśmiałam się. Musnął moje piersi.
- No i po co to robisz? - zapytałam.
- Żebym miał co sprzątać.
Ucałował moją skroń i usiadł na swoje poprzednie miejsce.
- O czym książka?
Zignorował moje pytanie.
- Sara?
- Co?
- Nie co, tylko słucham. Poczytaj mi.
- Poczytać ci? - zapytałam trochę rozbawiona.
- Nie będę powtarzał.
Wstałam i nie zasuwając za sobą krzesła złapałam jego dłoń i pociągnęłam do jego sypialni. Przykryłam się kołdrą, róg dając sobie między nogi w nadziei, że zatamuje to moje podniecenie.
Jego książka to kryminał i z pewnością czuł, jak się spinam. Objął moje uda, a brodę oparł na kolanach. Był wsłuchany tak we mnie do środka nocy, gdy skończyłam książkę. Zamknęłam ją, a on nadal nie zmieniał pozycji. Wpatrywał się we mnie tymi swoimi czarnymi oczami. Położyłam mi dłonie na włosach i zaczęłam się nimi bawić. To ja tym razem sprawiłam ze Adrien zasnął. Nie odwrotnie. I patrzyłam się w niego jak w obrazek do jebanego wschodu słońca. Wtedy zasnęłam i ja.
- Sara, malutka, ile nie spałaś?
- Do wschodu słońca. - wymamrotałam w jego usta, które nieustannie mnie całowały.
- Wyglądasz okropnie.
Odepchnęłam dłonią jego twarz od razu się rozbudzając.
- A jak mam wyglądać po nieprzespanej nocy?
- A co ty tyle robiłaś? Jest osiemnasta.
- Patrzyłam się na idiotę. Na najwspanialszego człowieka na świecie. Na jebanego Adriena Santana.
- Moje łóżko pachnie tobą.
- To ci je upiorę. Od pościeli po materac.
- Nie chcę.
***
Pocałowałam go.
Oderwał ode mnie swoje usta.
- Moja mała dziewczynka.
Złapaliśmy kontakt wzrokowy.
- Kocham cię.
----------------------------------------------------------------------------------
Krótkie bo to taka bajka na dobranoc hahah
Kto powiedział ostatnie słowa? Zgadujcie w kom->
Xoxo 💋
CZYTASZ
details.
RomanceNazywam się Sara Brandon. Mój ojciec wykupywał mi mieszkanie w apartamentowcu na czas studiów. Przez moją nienawiść do niego przeprowadziłam się do właściciela. Niebezpiecznego, tajemniczego, nieodgadniętego, zabawnego i czułego mężczyzny.
