31.07/01.08.2023r.
OBECNOŚĆ
Jestem sparaliżowana i przerażona
Czuję ciągle Twój zapach
Przecież Cię tu nie ma i nigdy nie było
Moje serce oddałam komuś innemu
Zanim Cię poznałam
Tobie dałam resztkę, która pozostała
I nawet z nią, starałam się z całych sił
Żebyś czuł jakbym oddała Ci serce w całościWciąż nie wierzę, że tęskniłam za Twoim głosem
Za czystymi oczami jak woda
Polubiłam Twoje ciepło
W Twoich ustach znajdowałam ukojenie
A teraz nic już nie mamSama Cię pożegnałam
Widząc jak pokryjomu odchodzisz
Wiedziałam od początku
Będziesz miał mnie dosyć
Wystraszę Cię na pewnym etapie
I teraz dobrze Ci się żyje
Beze mnie u boku
Również nie narzekam
Nie mam już żadnego zmartwieniaTylko jakoś nadal trochę mi zależy
Próbuję być przyjaciółką od serca
Daję sobą poniewierać
Słysząc w kółko „rozumiem, przepraszam i dziękuję"
Mówisz tak miło do mnie
Szkoda, że tak rzadko
I bez dawnych czułościJestem zazdrosna
Wystraszona
Stęskniona
Ciągle spragniona
Liczyłam, że mnie nie puścisz
Tylko wystarczyło być i mnie tulić
Obecność to wszystko
Czego wymagam od ludzi
CZYTASZ
Szeptające serce
PoesíaListy i wiersze, które nigdy nie dotrą do adresatów, a które musiałam wypuścić w świat, aby się nie udusić.