Zaktualizowaliśmy nasze Wytyczne Treści.
Zapoznaj się z najnowszymi wytycznymi, aby nadal bezpiecznie udostępniać historie.

Rozdział 30

6.4K 154 1
                                        

Sophia

Wszystko doszło do normy. Wszystko się poukładało.
Minęły trzy tygodnie odkąd wyszłam z szpitala. Przez bardzo długi czas mi siedziało w głowie całe wydarzenie z poprzedniego miesiąca. Do teraz to mi siedzi w głowie. Ale też mi to otworzyło drzwi na nowe rzeczy. Na przykład doceniam teraz każdy dzień, nie ważne czy leżę cały dzień w łóżku czy robię coś fajniejszego. Doceniam ludzi i wolność którą mam. A najbardziej jestem wdzięczna George'u. Pomału to do mnie dociera, uratował mi życie. Dwukrotnie.

Mam teraz wakacje. Skończyłam szkole już całkowicie. Dyplom odebrałam tydzień temu. Nie wiedziałam czy jestem gotowa na studia. Chociaż nie chciałam o tym myślec to gdzieś z tyłu głowy to we mnie tkwiło.

Wyciągnęłam karton z bagażnika a George mi go odebrał. Jeszcze nikt tak się o mnie troszczył, jak on.
Kocham go całym swoim sercem. Sięgnęłam po następny karton. A później zamknęłam bagażnik.
Weszłam z kartonem do domu. Mojego nowego domu.

Dłonie George owinęły się wokół mojej talii. Odwróciłam się do niego przodem a on mnie podniósł.

- Witaj w domu, skarbie.- uśmiechnął się szczerze.

Złapałam go za kark i przycisnęłam swoje usta do jego ust. Przyssał moją dolną wargę a ja poczułam motylki w brzuchu.

Uśmiechnęłam się lekko a on posadził mnie na stole obiadowym.

- Może przełożymy to spotkanie?- zapytał.

- Czemu?- poprawiłam jego czarną koszulę.

- Moja siostra jest męcząca, a będziemy już zmęczeni po rozpakowaniu.- znalazł wymówkę.

- Przestań.- machnęłam dłonią.- Możemy dziś zrobić połowę a jutro dokończę jak będziesz w pracy.- wzruszyłam ramionami.

Zeskoczyłam z blatu i podeszłam do najbliższego pudełka. Otworzyłam je a w środku znalazłam kosmetyki. Kosmetyki do włosów, do ciała i do twarzy.

Odstawiłam karton przy schodach. Wróciłam do salonu i otworzyłam następne pudełko. Cenne pamiątki. Ugryzłam się w wargę i spojrzałam w stronę George'a. Stał w kuchni i nalewał sobie soku do szklanki. Rozejrzałam się po salonie i mój wzrok padł na głośniki. Uśmiechnęłam się pod nosem i wyciągnęłam swoją komórkę. Włączyłam głośniki i połączyłam je z telefonem. Weszłam w Spotify i piosenka która przez ostatni czas ciągle mi siedzi w głowie.

Speed Drive ~ Charli XCX

Włożyłam telefon do tylnej kieszeni moich jeansów. Rozpuściłam swoje włosy i zaczęłam poruszać biodrami do rytmu piosenka. Wzięłam do dłoni pilocik od głośników i przyłożyłam go do podbródka.

- Uh- Oh.- zaczęłam śpiewać.

Podniosłam dłoń w górę. Obróciłam się w koło i gdy spokojny rytm zmienił się w ten energiczny to zaczęłam podskakiwać. Wczułam się w piosenka i nie zwracałam uwagi gdzie się znajdowałam. Aż napotkałam wzrok George'a. Opierał się o framugę drzwi a w dłoni trzymał szklankę.

- Who are you? I'm livin' my life. See you lookin' with that side eye. Wow, you're so jealous ‚cause I'm one of a kind.

Nie mogłam się powstrzymać i śpiewałam tekst piosenki. Uśmiech na jego twarzy zdradzał że mu się podobało co widział. Podeszłam do niego i złapałam go za rękę próbując go ciągnął w stronę salonu.

- Będę patrzył.- wymamrotał.- Nie umiem tańczyć.- znalazł wymówkę.

- Przypomnę ci ze drugi raz co się widzieliśmy tańczyłeś w klubie z jakąś inną blondynką.- chuchnęłam.

- Tu mnie masz.- parsknął i pozwolił mi siebie zabrać do tańca.

**

- Bardzo miło mi cię poznać.- ucałowała moje policzki. Szeroki uśmiech nie schodził z mojej twarzy.- Jesteś na prawdę śliczna.- przyjrzała się mojej twarzy.

- Dziękuję, mi ciebie również.- przyznałam.

- Co tam u was?- Valeria spojrzała na swojego brata.

- Dobrze.- przytaknął łapiąc moją dłoń pod stołem.- Sophia się dziś do mnie przyprowadziła.- zerknął na mnie dumnym wyrazem twarzy.

- Tak?- uchyliła usta w zaskoczeniu.- Cieszę się.- dodała.

- Proszę bardzo.- kelner podał nam menu.

- Dziękuje.

- A co u was?- zapytał podejrzliwie George. Zerknął na chłopaka Valerii.

- Zaręczyliśmy się.- odpowiedziała szczęśliwie blondynka wystawiając swoją dłoń z ślicznym pierścionkiem.

Złapałam jej dłoń i uważnie się przyjrzałam pierścionkowi. Był na prawdę piękny.

- Gratulacje.- odpowiedziałam.

Mój chłopak miał coś powiedzieć ale zamknął usta i otworzył kartę. Zrobiłam to samo i mój wzrok powędrował w wielkie cyfry. Ale drogo. Ugryzłam się w język by nie wydać z siebie żadnego dźwięku.




__

Rozdział 30

Dangerous beautyOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz