8. Śledztwo Nighiego cz. I

145 48 103
                                    

Ludzie są omylni i zawsze pozostawiają jakieś ślady, po których da się ich namierzyć. Oczywiście o ile znajdzie się osoba zdolna zauważyć wszystkie niedociągnięcia ich planów. Jednak kto może nadawać się do tego bardziej niż jeden z bogów? Zwłaszcza jeśli sam dawniej wielokrotnie zajmował się ukrywaniem śladów własnych zbrodni. Zabawa w detektywa w podmoskiewskim pałacu nie powinna być zbyt trudna, ale mogła dostarczyć odrobiny rozrywki.

Wszystkie kamery i systemy alarmowe zostały wyłączone w jednym momencie, a potem ktoś je włączył na nowo. Nie miały one żadnego połączenia z systemami zewnętrznymi i właściwie nie były możliwe do sforsowania. Dlatego, co dość oczywiste, wyłączył je ręcznie ktoś z wewnątrz. Tak samo z włączeniem. Musiał zrobić to któryś ze strażników i zapewne on jako jedyny z ludzi nie został poszkodowany. Pozostałych zatruto gazem. Niestety większość wciąż pozostawała nieprzytomna. W zasadzie Nighiam zastanawiał się, jak wielu z nich się ocknie, bo ponoć niektórym trucizna tak bardzo naruszyła ośrodki układu oddechowego i nerwowego, że Xaeni określiła ich stan jako ciężki, w stronę raczej nie przeżyją.

Kolejnym pytaniem, które mogło pomóc znaleźć odpowiedź na to, kto odpowiadał za sytuację z poprzedniej nocy, było: dlaczego ktoś pomógł Afarowi? Musiał istnieć jakiś motyw. Tylko jaki? Pieniądze? Szantaż? Obydwie opcje wydawały się równie prawdopodobne.

Ponadto Nighi zauważył jeszcze jeden szczegół w całej tej sprawie, na który nikt wcześniej nie zwrócił uwagi. Afar dokładnie wiedział, gdzie ma iść. Zatem prawdopodobnie ten ktoś, ktokolwiek to był, przekazał mu informacje o rutynie dnia Erim. Całkiem możliwe, że informował Afara o tym, gdzie przebywała Królowa w czasie rzeczywistym.

Nighi wyciągnął wstępne wnioski. Podejrzany to strażnik, który znał wszystkie hasła zabezpieczające i wiedział jak wyłączyć, a potem znów uruchomić system. Chwilę wcześniej sam musiał mieć dostęp do kamer, więc z pewnością w tym czasie znajdował się w pokoju ochrony. Lecz którym? Pokoje były dwa i żeby kamery przestały działać, należało wyłączyć je z obu miejsc. A skoro wyłączono je w jednym momencie, to prawdopodobnie zaangażowano więcej niż jedną osobę.

Ewidentnie wszystko przygotowywano już od jakiegoś czasu. Afar z pewnością znał dokładną drogę do pokoju Erika. Wiedział co, kiedy i gdzie ma zrobić. Odkąd wszedł i wyszedł z rezydencji minęło mniej niż pół godziny, więc działał błyskawicznie, a raczej działali.

Właśnie zaczynała się kolejna zmiana wśród ochrony. Nighiam postanowił porozmawiać z rozpoczynającymi pracę strażnikami, licząc, że dzięki temu zdoła coś ciekawego ustalić.

Strażnicy w służbowym pokoju rozmawiali między sobą. Narzekali na kompletny chaos, jaki panował na terenie pałacu, ale też przede wszystkim konkretnie w tym ich miejscu pracy. Wszędzie walały się pozostałości kubków, a obok nich lepiące plamy po kawie. Porozrzucane przez przeciąg papiery pogniotły się, a nikt nawet nie sprawdził jeszcze, czy przypadkiem nie były ważne.

– ... i weź tu teraz znajdź cokolwiek – marudził jeden do drugiego.

Nighiam stanął w drzwiach oparty o framugę.

– Zdrastwujtie – przywitał się.

– Zdras... – odruchowo zaczął odpowiadać jeden ze strażników zbierający z podłogi resztki ceramiki. Po chwili jednak spojrzał na Nighiamia i kiedy zorientował się, kto ich odwiedził, natychmiast wstał i zasalutował.

– Możecie sobie to darować – mruknął Nighi do niego i do pozostałych. – Nigdy nie lubiłem tych wszystkich gestów.

– Tak jest!

Nighi westchnął. Zauważył, że odkąd ludzie wiedzieli, że nie był człowiekiem, stawali się w jego obecności bardziej spięci.

– No dobra, ty. – Wskazał na tego, który się odezwał. – Chodź, przydasz mi się.

Barwy Cieni: II Biały CieńOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz