Barty obudził się jako pierwszy z jego dormitorium. Zaraz, gdy tylko zdał sobie sprawę jak bardzo boli go głową i uświadomił sobie ile wczoraj musiał wypić zdał sobie sprawę z tego, że nie jest sam w łóżku. Za jego plecami leżał jakiś chłopak, który obejmował go aktualnie w talii przytulając we śnie. Barty westchnął cicho bo takiej sytuacji najbardziej chciał właśnie uniknąć. Nie miał teraz ani siły, ani chęci do wymykania się z obcego dormitorium i wracania samemu do własnego oraz tym bardziej nie chciał by jego towarzysz się obudził i ucinał sobie z nim pogawędkę.
Im dłużej jednak Barty zastanawiał się co zrobić w takiej sytuacji tym więcej szczegółowych wracało do jego głowy z ostatniej nocy. Film urwał mu się jak był sam na korytarzu. Musiał więc spotkać tego chłopaka tam i zapewne musiał to być jakiś ślizgon bo inaczej Barty nigdy by z nim nie poszedł. Jak się jednak znalazł nagi w nie swoim łóżku nie mógł sobie przypomnieć.
Kiedy również myślał tak dalej zaczął pamiętać coraz więcej szczegółów z samego seksu, a te szczegóły wydawały mu się dziwnie znajome. Ten głos, zapach i styl... Barty wciągnął gwałtownie powietrze, ale zaraz zatkał sobie usta dłonią uświadamiając sobie, że najpewniej wylądował w łóżku z tajemniczym chłopakiem z Maskarady.
Barty wziął kilka głębokich wdechów zdając sobie sprawę z tego, że jego towarzysz najpewniej zdaje sobie sprawę z tego, że to właśnie z nim spędził wczorajszą noc. Musiałby to być w końcu wielki fart, gdyby okazało się, że tamten chłopak wybrał go na chybił trafił. Zresztą przecież obiecał, że go odnajdzie. Barty podjął więc decyzję o jak najszybszej ewakuacji z tego łóżka. Z głośno bijącym sercem ostrożnie odwrócił się twarzą do swojego towarzysza i z przerażenia omal nie spadł z łóżka.
Nie, to niemożliwe. W końcu ja i on... My się tylko przyjaźnimy. On mnie znienawidzi, gdy się dowie... To pewnie moja wina, on nigdy by nie...
Barty szybko wyplątał się z objęć ciemnoskórego chłopaka ciesząc się, że Evan ma głęboki sen jeśli tylko da się mu odpowiednie warunki do spania. Tymi odpwkwjednimi warunkami był jak się okazuje Barty, ale chłopak wolał o tym nie myśleć. Z prędkością światła zaczął zbierać swoje ciuchy porozrzucane po całym dormitorium, a następnie włożył na siebie nowe ciuchy nie zaprzątając sobie głowy czymś takim jak prysznic i dopiero wtedy pozwolił sobie na lekkie odetchnięcie.
Zmierzył wzrokiem całe dormitorium i ku własnemu zdumieniu zorientował się, że łóżko Regulusa jest zupełnie nietknięte. Młody Black najwyraźniej znalazł sobie kogoś do towarzystwa na wczorajszą noc. Rabastan spał niczym niemowlę, a ślina kapała mu z ust. Jeśli chodzi o Evana to ten zastąpił sobie ciepłe ciało Bart'iego podłużną poduszką, która wyglądała jak kot. Prezent od Barty'iego na ostatnie święta. W końcu Evan od kilkunastu miesięcy jęczał mu wtedy, że widział takie poduszki na wakacjach na starganach i chciałby taką mieć.
Barty zaczął się więc teraz poważnie zastanawiać co powinien zrobić. Czekać aż reszta się obudzi raczej nie. Znając ich powstaną dopiero po obiedzie, a z resztą nie ma najmniej ochoty na konfrontację z Evanem oraz wysłuchiwanie docinek ze strony Lestrange'a. Jest również opcja pod tytułem ,,Uciekaj i udawaj, że nic się nie wydarzyło" jednak Barty zdawał sobie sprawę z tego, że coraz trudniej jest mu się zachowywać całkiem normalnie przy tym blondwłosym psychopacie. Pozostaje mu również trzecia opcja, ale wymaga ona od Barty'iego dużo posiedzenia. W końcu Barty nikomu raczej się nie zwierza. Wyjątkami są Evan i Regulus, ale to również nie zdarza się zbyt często.
Barty po krótkich przemyśleniach zadecydował, że nie ma co tak stać i czekać na cud, więc zdecydował się na trzecią opcje. Miał nadzieję, że osoba, do której się uda poradzi również coś na jego kaca, bo Barty czuł, że tylko dzięki ingerencji Melina nie zrzygał się jeszcze, a obolały tyłek pozwalał na samodzielne chodzenie.
CZYTASZ
Paper rose |Rosekiller|
FanfictionEvan i Barty przyjaźnią się odkąd pamiętają. Jak byli dziećmi praktycznie każdy wolny dzień spędzali ze sobą co nie zmieniło sie też zbytnio w ich nastoletnim życiu. Co jeśli jednak ich przyjaźń przerodzi się w głębsze uczucia, ale obaj będą zbyt du...
