29. Emily

130 14 0
                                        

   Ciepło, bijące od leżącego tuż obok mnie Logana, który chwilę temu zapadł w krótką drzemkę, nie przynosiło mi upragnionego wytchnienia

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

Ciepło, bijące od leżącego tuż obok mnie Logana, który chwilę temu zapadł w krótką drzemkę, nie przynosiło mi upragnionego wytchnienia. Tym razem, nie potrafiło ono rozluźnić mych spiętych z powodu narastającego stresu mięśni.
   Przez cały czas dręczyły mnie wątpliwości odnośnie Eislyn. Paraliżujący strach sukcesywnie przejmował kontrolę nad każdą komórką mego ciała. Przez resztę nocy torturowałam się odtwarzając treść listu od naszej wampirzycy. Z tego powodu nie potrafiłam wyciszyć pędzących z zawrotną szybkością myśli. Uparcie wpatrywałam się w sufit. Tak, jakby jakiś mędrzec wymalował na nim odpowiedzi na niewypowiedziane przeze mnie pytania. Niestety, nad ranem potrafiłam jedynie odtworzyć idealne kształty każdej z jego drobnych krzywizn.
Oczekiwanie na to co niebawem nadejdzie koszmarnie mnie wykańczało.

- Skarbie. Cokolwiek się dzieje... wspólnie... znajdziemy wyjście z każdej sytuacji. Czy możesz zdradzić mi co cię tak trapi?
Mała, odkąd wróciłaś od Olivera... twoje myśli toczą jakąś bitwę i strasznie przy tym hałasują. Mi, to nie przeszkadza ale mieszkańcy Rosllyn, mogą mieć co do tego znacznie odmienne zdanie. Prawdopodobnie, zakłóciłaś już ich sen i za moment pojawią się tu tabuny niewyspanych ludzi. Wściekli do granic możliwości, w ramach okrutnej zemsty, przepędzą nas stąd przy pomocy jakiś ostro zakończonych narzędzi - lekko ochrypły głos Logana przerwał nocną ciszę, która panowała tu od dłuższego czasu.

   Alfa, bez zbędnego wysiłku, przyciągnął mnie do siebie i wtulił swoją twarz w me włosy. Wziął przy tym głęboki wdech. Jego ciało jeszcze bardziej się rozluźniło. Był zrelaksowany.
- Daj sobie w końcu pomóc - zachrypiał.

- Hmm ... i będzie tak jak w ludzkich bajkach? - zażartowałam, ponieważ na krótką chwilę Loganowi udało się rozproszyć moje splątane myśli. Przez moment, nie zamartwiałam się o to, co za chwilę nastąpi.

- Jak najbardziej- zamruczał i zaśmiał się nisko. Po czym kontynuował.
- Hmmm... ty jesteś moim krwiożerczym wampirkiem. Czyhającym na łyczek czegoś ciepłego, a ja, będę twym wiernym psem stróżującym. Bez zawahania stanę do walki z całym, otaczającym nas światem - jego wesołe warknięcie sprawiło, że powietrze wokół nas lekko zafalowało.

Pomimo, że teraz żartował doskonale wiedziałam, że mówi prawdę. Dla mnie, byłby skłonny stoczyć walkę z każdym, bez względu na to jaki byłby powód do tego ataku.

- Zawsze do usług moja PANI! - nagle spoważniał i wziął kolejny głęboki wdech.
- Emily, a tak na serio, to co się z tobą dzieje? Do tej pory byłem wystarczająco cierpliwy ale z tym koniec. Nie jestem ślepy. Czuję, że coś się dzieje. Ewidentnie z czymś sobie nie radzisz. Jeśli zdradzisz mi kilka ze swych cennych myśli, w końcu, będę mógł ci pomóc!?

   Do tej pory ani razu nie zastanowiłam się co powiem Loganowi jeśli zauważy, że coś mnie gnębi. W mojej głowie zapanowała pustka. Nie potrafiłam znaleść uzasadnienia dla swego obecnego zachowania. A przecież była to jedynie kwestia czasu, zanim leżący tuż obok mnie mężczyzna zacznie się o mnie martwić. Z powodu tego niedopatrzenia byłam na siebie zła. Naszą więź nie ułatwiała mi dodatkowo zadania. Dzięki niej, mój Alfa bardzo szybko zorientowałby się, że wprowadzam go w błąd.
   Na razie, nie mogłam wyjawić mu prawdy. Nie mogłam zaryzykować utraty nowej możliwości, aby ponownie ruszyć do przodu. To była moja pierwsza i zarazem chyba ostatnia okazja na to aby dotrzeć do tej zamkniętej w sobie wampirzycy. Nie miałam wyboru. Nie mogłam pozwolić, aby księżniczka działała na własną rękę. Bez względu na wszystko, ktoś, musiał przy niej trwać.
   Co prawda, nie wiedziałam czy postępuję słusznie. Oczywiście, piekielnie obawiałam się chwili kiedy Eislyn spotka swego brata. Ta dziewczyna mimo wszystko, od samego początku była dla nas jedną, wielką, niewiadomą. Prawdopodobnie zanim wyjawię wszystko Loganowi, coś pójdzie nie tak i będę potrzebować wsparcia zmiennych. Moje przeczucie mówiło mi jednak, że mam jeszcze odrobinę czasu zanim, poproszę ich o pomoc.  
   Bez przerwy zastanawiałam się jaką prawdę skrywa przed nami Eislyn.
Po tym, kiedy pokazała nam jaka może być nieprzewidywalna, oraz impulsywna, nie potrafiłam sobie wyobrazić jaką przyszłość przyniosą nam jej nagłe i nieprzemyślane działania. Niestety, aby przybliżyć się do Rafaela musiałam zagryźć zęby, wziąć na wstrzymanie i zaryzykować. Na jakiś czas, byłam zmuszona milczeć aby czuwać nad naszą przyszłą królową.

Pierwszy (TOM 2)Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz