W tomie 1 pt. „Pierwsza" poznajemy historię wampira i zmiennego. Przez odmienność tych dwóch ras pragnę dodać do mojej historii odrobinę magii i tajemniczości.
Nieoczekiwanie życie Emily i Logana krzyżuje się i jedno z nich zmuszone jest do wa...
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Byliśmy niemal u progu drzwi wejściowych prowadzących do kamiennego domu, kiedy Oliver zatrzymał nas jednym ruchem uniesionej ku górze dłoni. Wszyscy zadziałaliśmy jak jeden, doskonale wyszkolony i posłuszny mu organizm. Staliśmy nieruchomo i z uwagą nasłuchiwaliśmy odgłosów dobiegających z wnętrza domu. Do tej pory byłam przekonana, że jesteśmy tu sami. Nie spodziewałam się, że w środku tego niepozornego budynku przebywa jakaś żywa istota. Do naszych uszu doszedł prawie niesłyszalny szelest stawianych delikatnie na kamiennej posadzce kroków. Kolejnym subtelnym dźwiękiem był metaliczny zgrzyt przekręcanej klamki. Ktoś, powoli otworzył drzwi. W świetle ich otworu, pojawiła się młoda kobieta. Nie zwracała na nas żadnej uwagi. Była zamyślona i ledwo utrzymywała w rękach wypełnione po brzegi czarne worki. Skupiona była na swojej drobnej dłoni, w której z ledwością utrzymywała sporych rozmiarów pęk kluczy. Między jej brwiami pojawiła się drobna zmarszczka. Wytrwale starała się odnaleźć pasujący do zamka klucz. To zadanie najwyraźniej ją przerastało. Nieświadomie, ograniczała sobie wszelkie ruchy. W lewej ręce nadal trzymała kurczowo olbrzymi worek, a pod prawą pachą zgniatała kolejny, nieco mniejszy wypełniony pustymi kartonami. Jej włosy, które nieudolnie spięła w warkocz, działały na jej niekorzyść. Jej fryzura wymagała pilnych poprawek i nie współgrała z ruchami kobiety. Jasnozłote włosy rozsypywały się dookoła twarzy. Kilka gęstych kosmyków, opadało na jej przymrużone za złości oczy. Nie radziła sobie, jednak była bardzo uparta i wytrwała..
- Zaaaraz ... chyba ... oooszaleje! Czy on nie może pozaznaczać tych cholernych kluczy? Ile razy mam mu to powtarzać. Nie mam na to czasu - wyszeptała poddenerwowana .
W tym momencie uświadomiłam sobie, że istnienie tej delikatnej i tak odmiennej istoty było dla mnie wielkim zaskoczeniem. Pierwszy raz nie potrafiłam określi co do niej czuję i jak powinnam się zachować. Cała nasza grupa wpatrywała się w nią jakby była zjawą, z dawno zapomnianych legend. Gdybym nie spotkała jej na swojej drodze, nigdy bym nie uwierzyła, że takie stworzenie może chodzić po naszym zwariowanym świecie. Dookoła mnie zapanowała przejmująca cisza. Prawdopodobnie wszyscy byli teraz zagubieni w swych przemyśleniach odnośnie tej zagadkowej kobiety. Oczywiście, jedyną osobą na której jej odmienność nie zrobiła dotąd tak ogromnego wrażenia był Oliver. Zachowywał się tak, jakby całkowicie się na nią uodpornił.
- Witaj... Ello. Mówisz, że mój system nadal się nie sprawdza ? - nasz gospodarz zwrócił się do niej miękko i zaskakująco ciepło. Najwidoczniej, nie chciał jej wystraszyć. Uśmiechał się do niej życzliwie. Postępował z nią zupełnie inaczej niż z poprzednią kobietą.
- Czyyy ona... - aby nie spłoszyć nieznajomej, chciałam cicho zadać Loganowi pytanie. Musiałam koniecznie upewnić się, że on również widzi i czuje to samo co ja. Nie miałam pewności czy moje zmysły nadal poprawnie działają.
- Na wszelkie pytania odpowiem wam w środku? - Oliver upomniał mnie błyskawicznie, a jego wzrok jednoznacznie uciszył.
Po minach reszty członków mojej grupy wywnioskowałam, że nie tylko ja, byłam wstrząśnięta jej obecnością. Reszta, z niecierpliwością oczekiwała na odpowiedzi na niezadane jeszcze pytania. Wszyscy jak zaczarowani, wpatrywali się w tę młodą kobietę. Byłam ogromnie ciekawa kim była i co robiła przy Oliverze.