To NIE jest randka

9K 856 270
                                        

Przez kolejne trzy tygodnie regularnie chodziłem na dodatkowe zajęcia z Shiro. Dzięki temu moje oceny z angielskiego znacząco się poprawiły. Nie wiem właściwie jakim cudem udawało mi się przy nim jakkolwiek skupić. Nauczyciel również wydawał się rozproszony podczas naszych lekcji, ale do niczego nie doszło. Ja starałem się robić swoje, od czasu do czasu tylko prowokując Shiro do reakcji. Ten jednak dawał mi tylko słowne upomnienia, uśmiechając się pobłażliwie. Trochę byłem zawiedziony, ale każda możliwość spędzania z nim czasu była dla mnie radością. To wcale nie wyglądało tak, że nie rozmawialiśmy ze sobą. Wręcz przeciwnie, Shiro zadawał mi dużo pytań, nieco osobistych, jak na przykład ulubiony film lub książka, kolor, rozmiar buta. Ja również nie pozostawałem mu dłużny i pytałem go o to samo. Z chęcią odpowiadał na każde z nich. Przez to dowiedziałem się kilku różnych rzeczy o nauczycielu. Jego ulubioną książką jest klasyka angielskiej literatury "Duma i uprzedzenie", za to uwielbia oglądać, co dziwne, komedie romantyczne. Jego rozmiar buta wynosi 42, a ulubiony kolor to niebieski. Każdą rzecz starałem się zapamiętać. Im więcej wiedziałem o Shiro, tym bardziej mogłem powiedzieć, że go znam. Sama myśl o posiadaniu wiedzy o takich pierdołach, sprawiała, że cieszyłem się jak głupi. Każdego dnia świadomość tego, że zobaczę się z nim, dawała mi zastrzyk chęci do wstania z łóżka. Podobnie było i dzisiaj. Po porannym prysznicu, ubrałem się szybko, gdyż przespałem wszystkie budziki, złapałem za tosta, czekającego na mnie w kuchni, wpakowałem go sobie do ust i wybiegłem z domu, mimo narzekania Yukio, że znowu nic nie zjadłem. Nie mogłem się doczekać końca lekcji, niemalże wychodząc z klasy równo z dzwonkiem. Pod drzwiami gabinetu jednak zatrzymałem się gwałtownie i ukryłem za najbliższym filarem. Z pomieszczenia wychodził właśnie dyrektor. 

- ... nie potrzebuje już więcej pańskiej pomocy. Proszę zakończyć dodatkowe zajęcia.

- Jest Pan tego pewien, dyrektorze? - w głosie Shiro było słychać zawód.

- Jego oceny się poprawiły, więc nie widzę powodu dla zabierania pańskiego wolnego czasu, a tym bardziej tego ucznia.

- Rozumiem, oczywiście. W takim razie dzisiaj odbędą się ostatnie. - odpowiedział Shiro rozglądając się.

- Znakomicie. Do widzenia, Narumi-sensei. - dyrektor poszedł w swoją stronę. Shiro natomiast ruszył w moim kierunku. Myślałem, że mnie nie widać.

- Wyjdź Ryu. Nie powinieneś podsłuchiwać cudzych rozmów. - stanął tuż przy mojej kryjówce. Wychyliłem się, spuszczając głowę. Więc dzisiaj ostatni raz mamy zajęcia. Automatycznie posmutniałem. - Chodźmy do gabinetu. - Shiro położył dłoń na moim ramieniu, zaciskając ją nieznacznie. Zamknął drzwi i usiadł za biurkiem. Zająłem miejsce na przeciwko.

- Więc... - przerwałem niezręczną ciszę. Spojrzał na mnie, marszcząc brwi.

- Wiem, że słyszałeś. Tak, więcej się nie będziemy spotykać. - wzruszył ramionami, jakby go to w ogóle nie obchodziło.

- Lepiej dla Ciebie, nie będziesz tracił na mnie swojego cennego czasu. - odpowiedziałem sarkastycznie.

- Trzeba było nie mieć takich dobrych ocen. - odburknął nauczyciel, marszcząc brwi, odwracając się w kierunku okna. Mimowolnie się uśmiechnąłem. Wiedziałem, że jemu też zależy na tych zajęciach, nie potrafił tego ukryć.

- Może zaczniemy nasze OSTATNIE zajęcia, Narumi-sensei. - odpowiedziałem złośliwie.

- Może... - Shiro podszedł do okna, wyglądając na zewnątrz. - Masz jakieś plany na dzisiaj? - spytał nagle.

- Nieee? - wolałem być ostrożny. Nigdy nie wiadomo co mu przyjdzie do głowy.

- Więc teraz już masz. Wstawaj. - nauczyciel złapał za płaszcz i pociągnął mnie za rękę. Ledwo zdążyłem zabrać swoją torbę. Ten nagle zatrzymał się  w pół kroku. - Zostaw swoje rzeczy. Zdejmij mundurek. - wykonałem posłusznie jego polecenia. Przyjrzał mi się, następnie zmierzwił włosy i zdjął moje okulary, oceniając końcowy wygląd. - Ujdzie. - mruknął i pociągnął mnie za sobą.

You have no idea (BL)Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz