Opadłem na biały, w dodatku niewygodny fotel w samolocie. Oboje zapięliśmy pasy bezpieczeństwa czekając na jakiekolwiek ogłoszenie.
- Będzie świetnie.- oznajmiła podekscytowana łapiąc moją dłoń. Czując brak swobody, zabrałem rękę z uścisku jej dłoni, wkładając ją do kieszeni spodni.
- Wiesz, rozumiem, że znasz mnie krótko.- westchnęła, odchylając głowę do tyłu.- ale...- nie dokończyła, iż przerwał jej komunikat. Gdy głos stewardessy ucichł, nie dokończyła tego co miała w zamiarze powiedzieć.
Po paru godzinach kompletnej ciszy, starałem domagać się wyjaśnień.
- Po co my tu w ogóle lecimy? To chore.- przewróciłem oczami, odwracając głowę w kierunku wpatrzonej w błękitne niebo, po którym rozmywały się białe jak kartka papieru chmury, Sage.
- To wcale nie jest chore. Co ty o tym wiesz, przekonasz się później.- prychnęła urażona, odwracając wzrok w moją stronę na ułamek sekundy.
- Dla mnie to jest niepojęte. Nadal mam wrażenie, że to tylko sen, w czym utwierdzasz mnie ty, jednak zaprzecza temu ból, który odczuwam za każdym razem, gdy policzkuję siebie.- zaśmiałem się pod nosem. Brunetka wpatrując się w okno uśmiechnęła się i odwróciła głowę do mnie.
Uśmiech zniknął z jej twarzy, a zastąpił go dziwny grymas. Z poważniała, delikatnie otwierając usta, co było urocze. Wpatrywała się we mnie przez dobrą chwilę, a zdawało mi się, iż przygląda się albo mojemu nosowi, albo ustom, ewentualnie brodzie. Stan w jakim była zniknął tak szybko jak się pojawił i znowu była taka, jaka była jakiś czas temu.
w następnym epilog:/
CZYTASZ
Closer than your thoughts|| Dylan O'brien ff
FanfictionJesteśmy od siebie bliżej niż myśli. Widzę go codziennie, on nie zdaje sobie z tego sprawy. Widzę jak wychodzi z domu po zakupy, jak idzie do pracy. Z mojej sypialni jest widok na jego kuchnie. Rano zwykle smaży jajecznicę bez koszulki, dlatego wart...