5

6.7K 154 31
                                        

Uwaga rozdział +18 !!!
Czytasz na własną odpowiedzialność!!!

Wyszliszliśmy z pokoju wspólnego i skierowaliśmy się do wyjścia z zamku. Szliśmy w ciszy, spoglądając na siebie. Wreszcie doszliśmy do bijącej wierzby. Syriusz zatrzymał wierzbę zaklęciem.
- Idź do otworu. O tam. - wskazał i po chwili był koło mnie. Weszliśmy po schodach które skrzypiały i zobaczyłam drzwi, nacisnęłam klamkę i ustąpiły. Weszłam w głąb i po chwili byłam przyparta do ściany. Czułam jak ociera się o mnie aż jęknęłam.
- Jesteś taka seksowna...i...od naszego pierwszego spotkania mam brudne myśli jak cię pieprzę, jak robimy sobie dobrze....-wydyszał po czym mnie pocałował agresywnie i mocno. Zaczął całować moją szyję, i w końcu przeszedł na mój dekolt. Zdjął mi top i moje piersi wyszły na wolność. Wziął w zęby jednego sutka i zaczął ssać, przygryzać doprowadzając mnie do szału. Czuję że jestem już mokra i to jak. Syriusz też to poczuł bo wsadził we mnie dwa palce na co ja głośno jęknęłam.
- Jesteś taka mokra i ciasna... Merlinie..dojdź do mnie maleńka-  dołączył jeszcze jednego palca i zaczął ocierać kciukiem mój punkt g. Zaczęłam ciężej oddychać i nie wiem dlaczego ale popchnęłam go łóżko i usiadłam na niego okrakiem. Zaczęłam go ujeżdżać na co syknął.
- Kurwa, Marlene..- jęknął i po chwili byłam pod nim. Przyssał się do mojej szyi i schodził coraz niżej. Kiedy był koło pępka zdunął mi spódniczkę i przybliżył się do mojej przyjaciółki. Poczułam jak ssie moją cipkę przez materiał, przygryza i pomaga sobie kciukiem.
- O kurwa Syriusz!! - wydarłam się na całe gardło kiedy poczułam jak orgazm powoli mnie ogarnia.
- Dojdź do mnie- wychrypiał i po chwili zanurzył język we mnie. O Merlinie..i minutę później doszłam- Boże, jaka jesteś pyszna- szepnął smakując moje soki.
Dysząc, przewróciłam go na plecy i spojrzałam na jego krocze. Był tam niezły namiocik. Wiem co z tym zrobić... Zdarłam z niego bokserki i po chwili jego penis...o kurwa jaki wielki...był na wolności i stał prosto na baczność. Uśmiechnęłam się na ten widok i wzięłam go w dłoń i zaczęłam go pocierać. Casanova zaczął jęczeć i przeklinać pod nosem i w pewnym momencie tak żeby się nie spodziewał wzięłam go ust. Syriusz głośno wciągnął powietrze a jak zaczęłam pracować wziął mnie za głowę i delikatnie ruszał.
- Merlinie, Marlene!!! - kiedy krzyknął zaczęłam to robić jeszcze szybciej na co on kilka minut później spuścił mi się do gardła. Powędrowałam do jego ust i wpiłam się w nie. Całowaliśmy się namiętnie i mocno, Syriusz przewrócił nas i on był nade mną. Spojrzał mi głęboko w oczy i wszedł we mnie, na co wygiełam się w łuk. Pchał coraz mocniej..
- Syriusz szybciej...proszę- dyszałam
- Jak sobie...życzysz kochanie..- na co przyśpieszył. Po kilku minutach oboje szczytowaliśmy.
Syriusz zszedł ze mnie, położył się obok i przyciągnął mnie do siebie.
Chwilę poleżeliśmy w ciszy.
- Chodź, musimy się zbierać.- pocałował mnie w usta i wstał.
Ja również wstałam i zaczęłam się ubierać, ciągle czułam na sobie jego wzrok. Poczułam jego oddech przy szyi i pomógł mi zapiąć top.
- Wypij to. - uśmiechnął się do mnie. Otworzyłam to i wypiłam ciurkiem. Oddałam mu pustą fiolkę i puściłam mu oczko. Schyliłam się i usłyszałam jak wciąga powietrze. Uśmiechnęłam się i nałożyłam szpilki. Skierowałam się do drzwi kręcąc biodrami.

5 minut później..

Byliśmy już pod zamkiem. Skierowaliśmy się w stronę pokoju wspólnego. Kiedy weszliśmy do środka, ludzie jeszcze imprezowali. Zaczęłam rozglądać się za Lily..i znalazłam ją całującą się z Jamesem...
Nie no kurwa serio?! Najpierw mówi że go nie lubi a potem się z nim liże. Nigdy tego nie ogarnę. Poczułam ręcę na biodrach i usta na szyi.
- Za czym się tak rozglądasz piękna? - Merlinie jak ja go uwielbiam.
- Za tobą skarbie.- pocałowałam go w usta i się uśmiechnęłam. Poszłam do Remusa który palił fajkę.
- Remus?? - zapytałam uwodzicielsko zachrypniętym głosem.
- O cześć śliczna! Co byś chciała? - zapytał kompletnie pijany ale z jakim zajebistym uśmiechem.
- Dasz fajkę? Dam ci coś w zamian..- kiedy spojrzał na mnie przygryzłam wargę i wypiłam whisky nie spuszczając z niego wzroku.
- Proszę, a co mi dasz w zamian?- zapytał kiedy dał mi fajkę.
- Przyjemność..ale nie dzisiaj...- wyszeptałam a on się uśmiechnął.
- To może buziaka?
Od razu go pocałowałam i wepchnęłam mu język do ust. Od razu odwzajemnił. Odsunęłam się od niego z uśmiechem i wstałam. Od razu otoczył go wianuszek wielbicielek. Przewróciłam oczami i zapaliłam odprężając się całkowicie.
- MARLENE!! SZUKAŁAM CIĘ WSZĘDZIE!! GDZIEŚ TY BYŁA?! - oho ruda furia się obudziła.
- Nigdzie, byłam tu i tam. - zadrwiłam, spojrzałam w lewo i zobaczyłam jak Syriusz rozmawia z Jamesem. Kiedy zauważyli że się im przyglądam
James puścił mi oczko a Syriusz oblizał wargi na co się do nich uśmiechnęłam.
- Nie denerwuj się Liluś. Chodź tańczyć.- ostatni raz się zaciągnęłam i wzięłam Lily pod rękę i poprowadziłam na parkiet. Zaczęłyśmy wirować, zauważyłam że chłopaki nam się przyglądają zjadając nas wzrokiem. Uśmiechnęłam się do Lily.
- Marlene, chodź na góre, spać mi się chce.- ziewnęła, spojrzałam na salę i dużo osób leżało na kanapach i nawet na stołach z przekąskami. Kiwnęłam głową i poszłyśmy na górę. Ubrałyśmy się i położyłyśmy się i już miałyśmy zasypiać ale usłyszałyśmy jak drzwi się otwierają. Postanowiłyśmy nic nie mówić i po chwili poczułam ręce na talii. Wiedziałam że to Syriusz więc się uśmiechnęłam i zasnęłam w objęciach Casanovy a Lily "ukochanego"....

Casanova || Syriusz BlackOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz