- To o czym chciałaś porozmawiać? - zapytałam
- Marlene...ja..- jąkała się, podeszłam do niej i uklękłam na przeciwko niej i uśmiechnęłam się zachęcająco.- ...ja....chce być taka jak ty....seksowna...pewna siebie...mieć każdego chłopaka..- spojrzala na mnie a ja zamarłam. Wstałam i przetarłam dłońmi twarz.
- Mmm Lily....skąd...nie...- nie potrafiłam ułożyć poprawnego zdania- to...nie jest takie łatwe na jakie się wydaje..- weschnęłam
- Proszę....kiedy weszlam przedwczoraj do przedziału w którym siedziałaś z chłopakami to widzialam jak cię pożerają wzrokiem...a potem na WS tak samo i to ze wszystkich domów...po prostu...chce być szanowana..- szepnęła
Spojrzalam na nią i poszlam po szlugę. Zapaliłam ją i się zaciągnęłam.
- Lily..umm...daj mi się zastanowić dobrze? Daj mi kilka dni..- spojrzałam na nią i się zaciągnęłam.
Ona tylko kiwnęła głową i poszła do łazienki. Dlaczego ona chce zasmakować mojego życia? Sama nie wiem czy jej pomóc.. Przecież ślizgoni przezywają ją od szlam.
Muszę pomyśleć. Wyszłam z pokoju i skierowałam się do PW.
Uśmiechnęłam się w stronę chłopaków i już miałam wychodzić ale James mnie zatrzymał.
-Słonko, gdzie idziesz?
- Idę na błonia a co?
- Może pójdziemy z tobą co?
- Nie dzięki...poradzę sobie.- uśmiechnęłam się szeroko i coś mnie podkusiło żebym spojrzała na Remusa. Spojrzałam....zagryzł wargę i patrzył na mnie swoimi pięknymi oczami....boże....jak gorąco..., Peter...przystojny blondasek o niebieskich oczach które zjadały mnie. Przeniosłam wzrok na Jamesa....lustrował mnie od góry do dołu i się uśmiechał...no i ostatni.....mój kochanek....Syriusz....zajebiście idealne ciało, zajebisty uśmiech i oczy...Kurwa on jest cały zajebisty...
Otrząsnęłam się i podeszłam do każdego i każdy dostał ode mnie buziaka. Skierowałam się do wyjścia i poszłam na błonia.
15 minut później....(+18)
Właśnie wracałam z błoń i kierowałam się do PW kiedy ktoś zaciągnął mnie w ciemny zaułek.
Podniosłam wzrok i się uśmiechnęłam.
- Cześć złotko...jestem Lucjusz Malfoy. Pamiętasz mnie?- wyszeptał z lekką chrypą na co ja oblizałam dolną wargę.
- Cześć kochanie..tak pamiętam cię...- wyszeptałam i ścisnęłam jego krocze na co syknął-...co byś chciał?- przeniosłam rękę pod jego spodnie i bokserki i przejałam ręką po całej długości.
- Chce cię pieprzyć.- walnął tak prosto z mostu a ja tylko podniosłam brew.
- Jak chcesz.- odpowiedziałam i zciągnęłam z niego dolną część garderoby a potem swoją.
Skoczyłam na niego i oplotłam go nogami w pasie. Spojrzałam na niego i agresywnie go pocałowałam. Oparł mnie o lodowatą ścianę i zaczął całować mój dekolt na co odchyliłam głowę do tyłu by dać mu lepszy dostęp i niespodziewanie wbił się we mnie i to bardzo brutalnie aż gwałtownie wciągnęłam powietrze. Poruszał się zdecydowanie i mocno.
- Lucjuszu....dochodzę...- krzyknęłam na co on zaczął poruszać się jeszcze szybciej.
Po kilku brutalnych pchnięciach, oboje doszliśmy. Lucjusz postawił mnie na ziemi i delikatnie mnie pocałował. Uśmiechnął się i zaczął się ubierać, dzięki czemu mogłam mu się dokładnie przyjrzeć.
Włosy białe jak śnieg, sięgające za ramiona, mięśnie, stalowe spojrzenie...bóg seksu ALE nie dla mnie..
Ubrałam się i podeszłam do niego, pocałowałam go w usta i się uśmiechnęłam co odwzajemnił.
- Do zobaczenia.- powiedziałam i po prostu wyszłam i skierowałam się do łazienki. Spojrzałam w lustro i ........ups....rumieńce na policzkach...
Przemyłam twarz wodą i skierowałam się do PW.
Tam, zaczęłam się śmiać jak opętana.
CDN
CZYTASZ
Casanova || Syriusz Black
FanfictionHISTORIA JEST WYMYŚLONA W CELACH HUMORYSTYCZNYCH WIEC BEZ SPIN UŻYTKOWNIKÓW. DZIĘKUJĘ DO WIDZENIA
