24

2.3K 89 37
                                        

Obudził mnie głos Neymara rozmawiającego przez telefon. Brzmiał normalnie i chyba umawiał się z kimś na jakieś spotkanie.
Wygramoliłam się w miarę szybko z łóżka i podeszłam do niego.

-Przyjdź dzisiaj o 16.

Tak zakończyła się jego rozmowa. Oczywiście jako, że jestem ciekawską kobietą musiałam zacząć zadawać pytania.

-Ktoś przyjdzie dzisiaj do nas?

-Tak, ale wolałbym, żeby cię podczas tej rozmowy nie było.

-Nie chcesz bym była przy twojej rozmowie z twoim tatą?

-Nie z tatą, to Bruna ma przyjść o 16...

Zdenerwowałam się, na sam dźwięk jej imienia. Dlaczego Ney nie chciał bym była przy ich rozmowie? Ponoć z czasie ciąży kobieta nie powinna się denerwować, ale tego nie mogłam znieść.

-I co mam cię zostawić samego w domu z twoją byłą dziewczyną? Myślisz, że jestem głupia?

-Nie ufasz mi? Przecież to zajmie tylko chwilę, a ty w tym czasie możesz na przykład spotkać się z moją mamą albo iść do Valerii i zrobić razem z nią jakieś zdjęcia na bloga.

-Jak Val ma mi zrobić zdjęcia, skoro jestem w ciąży, a ty nie chcesz by ktokolwiek poza naszymi bliskimi o tym wiedział?! No właśnie, może masz rację, nowy wpis albo zdjęcie na Instagrama to świetny pomysł by świat dowiedział się, że Neymar Junior spodziewa się dziecka!

Wykrzyczałam to po czym udałam się znowu do sypialni gdzie zamknęłam się na zamek. Usiadłam na łóżku i zaczęłam oddychać, by się uspokoić. Po chwili usłyszałam pukanie do drzwi.

-Nie publikuj swojego zdjęcia z brzuchem, proszę.

Nie zamierzałam tego robić, wiedziałam jak mogłoby się to skończyć. Paparazzi byliby wszędzie gdzie się da, nawet teraz zdarzało się, że czatowali pod naszym domem.

Przebrałam się i wyszłam z sypialni. Nie miałam zamiaru odzywać się do swojego chłopaka.
Postanowiłam, że spotkam się z Valą, ale najpierw chciałam odwiedzić wujka i ciocię. O mojej ciąży dowiedzieli się przez telefon i od momentu przeprowadzki w ogóle ich nie widziałam, a bardzo za nimi tęskniłam.

Kiedy zaczęłam ubierać buty Neymar złapał mnie za rękę, którą ja próbowałam szybko wyrwać.

-Gdzie idziesz?

-Nie ważne gdzie, byle jak najdalej od ciebie. Ciąża to nie choroba, więc daj mi spokój. -powiedziałam nie patrząc mu w oczy i udałam się do wcześniej zamówionej taksówki.

*Neymar*

Nie chciałem by nasza rozmowa tak się skończyła. Ja po prostu nie chciałem, aby Carmen widziała jak kłócę się ze swoją była dziewczyną i niepotrzebnie się denerwowała.
Zareagowała na to wszystko inaczej niż się spodziewałem. Miałem nadzieję, że niedługo jej przejdzie i wróci do domu, a jak nie to sam musiałbym zabrać się za jej szukanie.

Może miała rację i trochę za bardzo się o nią troszczyłem, ale chciałem by miała wszystko co najlepsze i czuła się jak najlepiej. O ciąży sam chciałem powiadomić fanów, bo paparazzi wszystko by popsuli.

Zadzwoniłem do koleżanek Carmen, aby dały mi znać czy się u nich pojawiła. Napisałem też do jej rodziny, do Messiego i nawet do swojej siostry. Chciałem po prostu wiedzieć gdzie będzie przez prawie cały dzień.

***

Na Brunę czekałem już kilkanaście minut. Zawsze się spóźniała, ale kiedyś mi to nie przeszkadzało, za to teraz było to bardzo irytujące. Zrobiłem dla niej jej ulubiony napój, przygotowałem przekąski i wszystko zaniosłem do salonu.

Kiedy chciałem już usiąść usłyszałem dzwonek do drzwi. Miałem nadzieję, że to w końcu moja była dziewczyna.

Czym prędzej udałem się do drzwi i wpuściłem dziewczynę do środka.
Nic się nie zmieniła, no może miała trochę inna fryzurę i chyba mocniejszy makijaż, ale poza tym styl ubierania miała taki sam jak lata temu. Byłem ciekawy czy jej zachowanie uległo zmianie.

-Ney tak dawno się nie widzieliśmy. -mówiąc to Brazylijka rzuciła mi się na szyję i musnęła ustami skórę na mojej szyi. Uznałem to za przypadek, a nie zamierzony czyn.

Usiedliśmy razem w salonie. Wybrałem dla siebie fotel, aby nie mieć fizycznego kontaktu z dziewczyną.

-Słyszałem, że wczoraj tutaj byłaś. Coś się stało?

Nie mieliśmy ze sobą kontaktu od przynajmniej 3 lat. No może zdarzyło nam się, że spotkaliśmy się na jakiejś imprezie, która najczęściej kończyła się w moim łóżku, ale nie byliśmy wtedy parą i nie nawiazywaliśmy dłuższych rozmów.
Rozstaliśmy się w zgodzie, jednak ciężko nam było teraz ze sobą rozmawiać.

-Chciałam ci zaproponować byś poszedł ze mną na jakąś imprezę, jakiś koncert, wiesz tak jak kiedyś.

Dziewczyna usiadła mi na kolanach i objęła mnie za szyję. Starałem się nie patrzeć w jej dekolt, ale niestety ręce mimowolnie położyłem na jej biodrach.

-Wiesz, mam teraz dziewczynę poza którą świata nie widzę i w dodatku będziemy mieć dziecko. Z resztą nie jestem już taki jak kiedyś.

Bruna na moje słowa tylko przewróciła oczami, potem schyliła się do mojego ucha.

-Kiedyś nie widziałeś świata poza mną, nie pamiętasz jak wiele nas łączyło?

Jej głos brzmiał anielsko, potrafiła wiele nim zdziałać. Znała moje słabe punkty. Kiedy zaczęła całować mnie po szyi i jednocześnie zmieniła pozycję na taką, że usiadła na mnie okrakiem, czułem że tracę kontrolę nad swoim ciałem.

-Zejdź ze mnie. -wyszeptałem, zabierając ręce z jej bioder.

-Ney, ale dopiero zaczęliśmy się bawić.

Czułem, że w spodniach robi mi się coraz ciaśniej, jak mogłem być tak słaby?

-Bruna nic nas już nie łączy. -zacząłem próbować zepchnąć ją z siebie. Chciałem jeszcze coś powiedzieć, ale złączyła nasze usta w pocałunku. Przegrałem, samoczynnie włożyłem język do jej ust i zaczęłam walkę z jej językiem. Lubiłem ostre pocałunki, tak samo jak ona.

Podniosłem się z nią z fotela, łapiąc ją za pośladki i zacząłem kierować się w stronę sypialni.

Misterio | Neymar Jr |Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz