10

3.8K 129 10
                                        

Rano jedliśmy w trójkę śniadanie. Moja relacja z Neymarem uległa zmianie. Już nie byliśmy w stosunku do siebie niemili. Postanowiliśmy szanować się nawzajem. Nie wiem jak będę znosić jego podboje łóżkowe. Tak, ciągle nie powiedziałam mu prawdy, ale miałam już na to plan.
Po zjedzonym posiłku zaczęłam sprzątać naczynia. Neymar wtedy położył swoją dłoń na mojej.

-Jesteś tutaj gościem. Ja się tym zajmę. A wieczorem my pójdziemy na randkę, a ty Davi pojedziesz do cioci Rafaelli.

-Jaka randka?

-Fakt. Carmen umówisz się ze mną na randkę?

Nie wypadało mi odmówić, może ta randka to był dobry czas na wyznanie prawdy?
Chłopcy odwieźli mnie do domu. Nikomu nie powiedziałam o randce, a tym bardziej Messiemu.

***

Nie wiedzialam gdzie Brazylijczyk zamierza mnie zabrać, więc ubrałam na siebie małą czarną uwydatniająca dekolt na którym widniał jego krzyżyk. Poprosiłam chłopaka, by nie pukał do drzwi tylko wysłał mi wiadomość. Kiedy to zrobił oznajmiłam cioci Celii, że wychodzę.
Przed domem czekał Neymar. W porównaniu do mnie był trochę mniej elegancko ubrany. Wsiadłam do jego samochodu.

-Ładnie wyglądasz.

-Dziękuję, ale chyba za bardzo się wystroiłam.

-Nic nie szkodzi. Nie martw się nie będziemy tam robić nic ekstremalnego.

Dojechaliśmy na wzgórze. Nikogo tam nie było, ogólnie miejsce wyglądało na punkt widokowy. Klif był zabezpieczony barierką. Stał tam drewniany stół i ławki. Wysiadłam z samochodu i zaczęłam się rozglądać. Neymar w tym czasie wyjął z bagażnika wiklinowy koszyk. Zaczął przyozdabiać stół. Układał na nim świeczki i talerze. Nie pozwolił mi sobie pomóc. Grzecznie czekałam aż skończy. Przypomniała mi się wtedy tamta noc na plaży. Wtedy wszystko było już gotowe na nasz przyjazd, ale po dzisiejszym wieczorze wiedziałam, że to on wszystko przygotował tamtego wieczora.

-Proszę siadaj.

Usiadłam na przeciwko niego. Słońce zaczynało powoli zachodzić. Było romantycznie. Alkohol na szczęście na tej kolacji nie zawitał. Chłopak długo wpatrywał się w mój dekolt. Nie wiedziałam czy patrzy na mój biust czy na krzyżyk.

-Neymar coś się dzieje?

-Mogę zobaczyć ten krzyżyk?

Zajęłam łańcuszek z szyi i podałam chłopakowi. Krzyżyk był charakterystyczny. Miał wygrawerowany malutki napis 'Ney'. Czułam, że może go zauważyć, nie było jeszcze tak ciemno. Siedzieliśmy chwilę w ciszy. Chłopak patrzył raz na mnie raz na krzyżyk.

-Ty...Czemu?

Przemilczałam to. Zobaczyłam w jego oczach łzy. Nie wiem czy były to łzy szczęścia. Bałam się, że nie.

-Dlaczego mi nie powiedziałaś pierwszego dnia, gdy się 'poznaliśmy'?

-Miałeś wtedy dziewczynę. -usiadłam na ławce koło niego i pozwoliłam mu przytulić się do siebie.

-Przez te miesiące ciągle cię raniłem. Patrzyłaś na mnie w towarzystwie innych dziewczyn.

-Też nie byłam lepsza. Ja z Marc'iem, mam wrażenie, że nie byłeś z tego widoku zadowolony.

-Owszem nie byłem. Ja w tamtym czasie coś poczułem do ciebie, właśnie dlatego, że przypominałaś mi Lise. Ale okazało się, że ty i Lisa to ta sama osoba. Jaki ja byłem głupi. Czemu ja cię nie rozpoznałem?

-Nie przejmuj się. Teraz już tajemnica została wyjawiona.

-Nie wybaczę sobie tych wszystkich dziewczyn, z którymi spałem. Byłaś tak blisko. Czemu Messi nic mi nie powiedział?

-Przeze mnie. Ja go poprosiłam by nic ci nie mówił, chciałam sama ci o tym powiedzieć. Wiem, długo zwlekałam. Lepiej późno niż wcale.

Siedzieliśmy do późna na wzgórzu. Wspominanie tamtej wakacyjnej nocy było przyjemnością. Dużo sobie wyjaśniliśmy. Ustaliliśmy też, ze póki co nikomu nie powiemy, że jesteśmy razem. A przynajmniej próbujemy być.

Późno w nocy pojechaliśmy do domu Neymara. Pierwsza wspólna noc, której nie bałam się spędzić z nim w jednym łóżku. Dał mi swoją koszulkę do spania. Pachniała jego cholernie drogimi perfumami. Lubiłam ich woń. Po prysznicu położyłam się na łóżku. Kiedy już razem leżeliśmy w objęciach, Neymar znowu musiał wyrzucić z siebie pewną rzecz.

-Przepraszam, że traktowałem cię w taki okropny sposób. Te moje tanie teksty na podryw.

-Spokojnie, nie powiem denerwowało mnie to, ale rozumiem twoje zachowanie. Chciałeś wyładować swoją tęsknotę za Lisa poprzez kontakt z innymi dziewczynami i ja byłam jedną z twoich ofiar.

-Owszem byłaś, ale dość trudną do zdobycia. Byłaś inna od nich. Wszystkie same mi się pchały do łóżka, a ty wręcz przeciwnie. Już wtedy zaczęła mi migać czerwona latampka, że jesteś wyjątkowa. Ale wtedy pojawił się Marc, więc przystopowałem.
No właśnie Marc. Musiałam mu w najbliższym czasie powiedzieć o tych wydarzeniach.

***

Rano obudził mnie głos Neymara. Rozmawiał z kimś przez telefon. Nie miałam siły wygramolić się z łóżka, ani nawet przysłuchiwać się jego rozmowie. Położyłam się na plecach i znowu zasnęłam, ale chyba nie na długo. Poczułam na sobie coś ciężkiego, przez co gorzej było mi oddychać.

-Neymar jeśli ze mnie nie zejdziesz to długo mnie żywej nie będziesz miał.

-Och no wybacz.

Chłopak oparł się na łokciach, a ja mogłam odwrócić się na plecy. Kiedy już to zrobiłam on znowu sie mnie położył.

-Neymar mówiłam coś. W ogóle to co ze śniadankiem?

-Moje leży pode mną. -chłopak zaczął całować i delikatnie podgryzać moją szyję. Po chwili poczułam jak ssie ją. Zostawił po sobie malinkę.
Tę cudowną chwilę znowu przerwał jego telefon. Sięgnęłam do szafki nocnej po telefon. Zerknęłam na wyświetlacz. Carolina. Ciekawe co od niego chciała. Ney zabrał mi telefon i wyszedł z pokoju.

Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki. Umyłam twarz. Nie chciałam przebierać się we wczorajszą sukienkę. Poszłam do garderoby mojego chłopaka. Jejku jak to brzmi. Zaczęłam przeglądać jego ubrania. Wzięłam jego czarna bluzę z kapturem. Niestety na nogi nic nie znalazłam. Na szczęście plusem męskich ubrań na kobiecie było to, że są one za duże. Podreptałam na palcach do kuchni. Neymar patrzył przez okno. Chyba rozmowa nie przebiegła zbyt dobrze.

-Kochanie, wszystko w porządku?

-Tak. -czułam, że kłamie, ale nie chciałam go dopytywać. -Pozwoliłam sobie pożyczyć twoja bluzę. -pocałowałam go w policzek, co wywołało uśmiech na jego twarzy.

***

Wieczorem chłopak odwiózł mnie do domu. Powiedział mi, że jutro nie możemy się spotkać, bo ma coś ważnego do zrobienia. Oczywiście nie powiedział mi co to takiego. Ja w sumie też miałam plany.

____
Ostatni rozdział w 2016 roku.
Teraz mogę wam życzyć, aby rok 2017 był jeszcze lepszy niż ten.

Misterio | Neymar Jr |Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz