15

3.5K 118 2
                                        

Obudziło mnie skomlenie i drapanie do drzwi. Byłam w sypialni Neymara. Chłopak spał jak zabity. Nic nie było w stanie go obudzić. Podeszłam do drzwi i wpuściłam psiaka do pokoju. Malec próbował wskoczyć na łóżko. Pomogłam mu w tym kładąc go na Neymarze. Wtedy Poker zaczął lizać go po twarzy. Nie mogłam się powstrzymać i zaczęłam ich nagrywać. Ney mruczał pod nosem moje imię i mówił bym przestała. Wybuchłam wtedy śmiechem.

Chłopak w końcu się obudził i spadł z hukiem na podłogę. Piesek uciekł przestraszony z pokoju, natomiast ja zaczęłam zwijać się ze śmiechu.

-Bardzo śmieszne, wiesz? -powiedział Ney próbując wejść z powrotem na łóżko. -A co jeśli coś mi sio stało?

-Może mój pocałunek to wyleczy?

-Możesz spróbować. -pokazał swoje ciało. Cicho westchnęłam i zaczęłam go całować od jego szyi. Później zeszłym na klatkę piersiową, starałam się całować każdy fragment jego ciała. Wiedziałam, że sprawiam mu przyjemność, cicho pomrukiwał. W końcu doszłam do gumki od jego bokserek. Powoli zajęłam je z niego.

***

Po jakimś czasie wóciłam do domu z uśmiechem na twarzy. O wszystkim odpowiedziałam cioci i wujkowi. Nie mogłam uwierzyć, że wszytko układa się jak w bajce. Wyjęłam walizkę i zaczęłam pakować letnie ubrania. Wzięłam też coś specjalnego na noc. Brakowało mi jednak stroju kąpielowego. Musiałam po niego jechać do sklepu. Nie chciałam tego robić sama, więc wzięłam ze sobą Valerię. Zawsze potrafiła mi doradzić w kwestii ubioru.

W sklepie przymierzyłam chyba z 20 kostiumów. W końcu znalazłyśmy strój, który spodobał się nam obydwu. miał on trójkątny biustonosz w czarno-białych kolorach, to samo tyczyło się majtek. Wzięłam jeszcze jeden strój. Zakupy jednak nie skończyły się tylko na bikini. Wyszło na to, ze po powrocie do domu musiałam się rozpakować i spakować na nowo. Kiedy w końcu udało mi się skończyć pakowanie usiadłam przed laptopem. Musiałam porozmawiać z Bartrą. Nie mógł już dłużej na mnie czekać.

-Skarbie coś się stało? -usłyszałam jego anielski głos.

-Wszystko jest jak w bajce. Ja i Ney...
-Jesteście razem? W końcu.

-Nie jesteś zły?

-Zły? Nigdy w życiu. Twoje szczęście jest dla mnie najważniejsze. Z resztą i tak będziesz moją przyjaciółka. I ja też mam ci coś do powiedzenia.

-Tak?

-Pamiętasz Melisse? Poznałem ja jeszcze jak grałem w Barcelonie.

-Tak pamiętam. Miła dziewczyna.

-Właśnie i przyjechała tutaj za mną. Spotykamy się.

-Jezu, Marc to wspaniałe. Gdybym mogła to bym cię teraz uściskała.

-Może niedługo będzie nam dane.

-Może.

Odpowiedziałam Marcowi całą swoją historię. Raz był niezadowolony, a raz się cieszył. Wyglądało to tak, jakbym opowiadała mu fabułę jakiegoś filmu. W końcu wszystko skończyło się dobrze, jak na razie.

***

Weszłam pod prysznic. Jutro mieliśmy juz lecieć, a może nawet być już w Dubaju. Nie wiem, czemu, ale pod prysznicem lub po prostu w łazience, zawsze brało mnie na przemyślenia albo gdybanie. Zastanawiałam się jak to jest być dziewczyna piłkarza, bo póki co byłam tylko siostrą i przyjaciółką. Zaczęłam marzyć o przyszłości z Neymarem, jak parę lat temu. Teraz widziałam naszą przyszłość odrobinę inaczej. Wtedy nie do końca widziałam, że mogę żyć w luksusach. Owszem marzyłam o małżeństwie z Neyem. Chciałabym mieć z nim dzieci. Póki co nie martwiłam się faktem, że ma on już syna. Davi w niczym mi nie przeszkadzał.

W końcu wyłączyłam wodę i owinęłam się w ręcznik. Kiedy otworzyłam drzwi kabiny zobaczyłam Neymara. Z przyzwyczajenia zakryłam się rękami, na co on się roześmiał.

-Kochanie wiem jak wyglądasz nago.

-Jak tu wszedłeś?

-Do łazienki czy ogólnie do domu?

-Tu i tu.

-Przez drzwi. -zaczął znowu się śmiać, ale kiedy zrobiłam obrażoną minę przestał. -Twoja mama mnie wpuściła. A jeśli chodzi o łazienkę to drzwi były otwarte.

Przebrałam się w piżamę. Kiedy weszłam do sypialni zobaczyłam Brazylijczyka wylegujęcgo się na moim łóżku.

-Zamierzasz tu spać?

-Będzie lepiej jeśli pojedziemy na lotnisko z jednego miejsca. Zaoszczędzimy sobie trochę czasu.

-Ach oczywiście. -położyłam się obok niego, kładąc głowę na jego klatce piersiowej.

-Kochanie coś się stało? Obiecaliśmy nie mieć przed sobą tajemnic.

-Wiem. Dlatego Ci to powiem. Państwo Messi to nie są moi rodzice...

Tak, powiedziałam mu tę tajemnicę. Nie przerwał mi ani na moment cierpliwie słuchał aż skończę. Starałam się nie uronić ani jednej łzy i prawie mi się to udało, gdyby nie wspomnienia. O śmierci moich rodziców mówiły lokalne media. Codziennie tego wysluchiwałam, nawet jeśli nie chciałam i to bardzo bolało. Teraz mowiłam sobie, że taki był plan Boga.

Kiedy w końcu się uspokoiłam po prostu zasnęłem.

***

W hotelu przywitano nas szampanem. Nigdy czegoś takiego nie doświadczyłam. Po rozdaniu kilku autografów przez Neya w końcu dotarliśmy do naszego apartamentu. Znajdował się on na ostatnim piętrze budynku. Pokój był ogromny. W sumie to to nie był jeden pokój. Wielki salon z wielką plazmą. Obok znajdowała się nasza sypialnia. Łóżko obsypane płatkami róż, a nad nim baldachim. Ma szafce nocnej kubełek z zimnym szampanem i kieliszki. Łazienka też była niczego sobie, ale najlepszy był taras z jacuzzi. Widok był nieziemski. Mój kuzynek to jednak kochany chłopak.
Położyłam się na łóżku i głośno westchnęłam.

-Czy ja trafiłam do raju?

-Jeśli zaliczam się do tych rajskich rzeczy to tak. -powiedział Neymar ciągnąc mnie za nogi. -Myślę, że trzeba korzystać z tego raju i wypróbować jacuzzi. Najlepiej nago.

On i jego pomysły. Przebrałam się w stój kąpielowy, a potem powoli weszłam do bąbelkującej wody, oczywiście Neymar już siedział w środku.

-I co nie jesteś nago.

-Ty też. -złapałam go za gumkę spodenek.

-Zrobię to, ale jeśli ty też to zrobisz.

Co on ze mną zrobił. Kiedyś nie zrobiłabym czegoś takiego, a teraz? Teraz jestem inną dziewczyną. Przy Neymarze zaczynałam czuć się swobodnie, dlatego też przystawałam na jego czasami głupie pomysły.

Misterio | Neymar Jr |Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz