26

2.5K 92 11
                                        

*Carmen*

Przytulałam się do Antonelli, kiedy Leo chodził po pokoju w te i z powrotem.
On i Neymar byli bardzo porywczy i temperamentni, razem mogli stworzyć bombę zegarową. Na boisku tworzyli zgrany duet, ale poza nim mogli się pozabijać i to wszystko przeze mnie.

-To nie pierwszy raz kiedy cię zranił. Nie licz, że pozwolę ci do niego wrócić. Zabije skurwysyna!

-Leo on jest ojcem mojego dziecka, z resztą, to ja decyduje o swoim życiu, a nie ty.

-Myślisz, że jak raz cię zdradził, to nie zrobi tego po raz drugi? Carmen proszę cię, zastanów się, nie chcemy byś cierpiała.

Czemu Leo prawie zawsze musiał mieć rację. Czułam się teraz okropnie. A może Neymar nie kłamał i skończyło się tylko na całowaniu, a nawet jeśli to i tak dużo.
Jeszcze zachowanie jego ojca było nie do zniesienia. On naprawdę chce się mnie pozbyć. Nie zdziwiłabym się gdyby zaproponował mi usunięcie ciąży. Nigdy bym się na coś takiego nie zgodziła.

Nie mogłam teraz wrócić do domu Neyamara, naszego domu, nawet nie wiem czy mogę nazwać go swoim domem.
Antonella powiedziała, że mogę u nich zostać. Nie chciałam wracać do rodziców Messiego, bo dopiero co mówiłam im, że wszystko jest dobrze, to już się zdążyło popsuć.

Neymar bywał flirciarzem, ale się zmienił, przy mnie stał się kompletnie innym człowiekiem.
Nie widział świata poza mną, ale jak się okazało, kiedy nie było mnie przy nim, Bruna wykorzystała okazję i próbowała lub zaciągnęła Neya do łóżka. Chciałam poznać prawdę, musiałam komuś uwierzyć, bo ktoś musiał mówić prawdę.

Messi zabrał mi telefon, więc szanse na kontakt z kimkolwiek miałam znikome, w sumie to w ogóle ich nie miałam. Wiedziałam, że Ney będzie próbował się do mnie dodzwonić, a gdy to mu się nie uda, to zacznie szukać mnie po znajomych, aż w końcu trafi tutaj. No a dom Messiego jest dla mnie jak twierdza, do której Brazylijczyk nie miałby nawet szans, by się do mnie odezwać.

Kiedy rozpacz w końcu mi przeszła, zaczęłam normalnie jeść, zdrowie dziecka było dla mnie najważniejsze.
Później pojawiłam się trochę z chłopcami, często zadawali mi pytania czemu mój brzuch zrobił się okrąglejszy, zaczynałam się wtedy śmiać, byli tacy uroczy.

Messi często wykonywał jakieś telefony, nie wiedziałam z czym miały związek, ale mogłam się domyślić, że ze mną.
Chciał załatwić mi ochronę, aby Ney się do mnie nie zbliżał, a może chodziło o coś innego?

***

Z poobiedniej drzemki wyrwał mnie krzyk Leo. Szłam za dochodzącymi dźwiękami, by zobaczyć co się stało. W progu stał Neymar i próbował dostać się do środka. Od razu stanęłam kilka metrów od piłkarzy i wtuliłam się w Antonelle, która pojawiła się tuż obok mnie.

-Jesteś skończony w drużynie, w mediach, wszędzie! -zaczął mój kuzyn odpychając młodszego piłkarza, żeby nie wdarł się do domu.

-Chcę zobaczyć się z Carmen. To wszystko to był plan mojego ojca, chcę żeby wiedziała, że tylko ona i dziecko się liczą.

To miało sens, od początku mówiłam, że jego ojciec coś planuje i mnie nie lubi, jednak nie chciałam rzucić się w jego ramiona i powiedzieć, że wszystko mu wybaczam.

-Idź do Bruny, na pewno bardzo za sobą teakniliście!

Kiedy Leo wypowiedział te słowa, stała się rzecz, której nigdy bym się nie spodziewała, Neymar uderzył mojego kuzyna pięścią w twarz. Tego było już za wiele. Razem z Anto podbiegłyśmy do nich i usiłowałyśmy ich rozdzielić.

-Idź stąd! Idź! -krzyczałam w stronę Neymara mając łzy w oczach. -Nie chcę cię znać!

Nie wiem co się wtedy ze mną działo, ale czułam ogromną złość. Byłam pewna jednego, nigdy nie pozwolę, by ktokolwiek podniósł rękę na członka mojej rodziny.

Mieliśmy szczęście, bo uderzenie nie było zbyt mocne, zostało po nim tylko zaczerwienienie, które potem zamieniło się w siniaka.

Czułam, że teraz życie będzie ciężkie. Ukrywanie ciąży, udzielanie wywiadów, prowadzenie bloga. To pierwsze z czasem stawało się coraz trudniejsze. Bałam się, że ludzie zaczną mówić, że chciałam wrobić Neymara w dziecko.

***

Minął już tydzień od kiedy nie odzywałam się do Neymara. Nie chodziłam na mecze, odrzucałam jego połączenia, aż w końcu przestał, odpuścił sobie. Moje rzeczy ciągle u niego były, a ja posiadałam klucze do jego domu, póki co nie chciałam się tam pojawić.
Jego rodzice wrócili do Brazyli, ale ponoć mieli przeprowadzić się do Hiszpanii.

Słyszałam, że za lekceważące zachowanie w stosunku do sędziego został zawieszony na 3 spotkania i wyjechał do Brazyli. Poza tym zaczął wszystkich olewać, bywał agresywny w stosunku do dziennikarzy, a nawet fanów.
Czy to był już koniec naszego związku?

Mieszkając z Antonellą i Leo czułam się tam, jak piąte koło u wozu. Mogłam pomieszkać tam kilka dni, ale nie tygodnie.
Fakt Antonella zajmowała się mną i dzięki niej wiele się nauczyłam odnośnie macierzyństwa, jest dla mnie jak starsza siostra, ale miałam już dosyć siedzenia im na głowie.

Powoli zaczynałam tęsknić za Neymarem, nie wiem czy to dobrze, ale chyba potrafiłam mu wszystko wybaczyć, w końcu był moja pierwszą miłością i wierzyłam, że może być tą ostatnią.
Chciałam do niego zadzwonić, ale wtedy okazałabym słabość, a to on powinien się starać o mój powrót.
Potrafił być romantyczny, w tej chwili wróciły wszystkie wspomnienia, plaża trzy lata temu, mecz Brazylia - Argentyna, kiedy pocałował mnie na trybunach, nasze wspólne wakacje, w oczach zakręciły mi się łzy.
Nie był idealnym facetem, ale zakochałam się w nim tak mocno, że bez niego nie potrafiłam normalnie funkcjonować, miałam nadzieję, że z nim jest to samo.

Często zastanawiałam się, czy będzie dobrym ojcem. Z Davim widywał się od czasu do czasu, a nasze dziecko widziałbym dwadzieścia cztery godziny na dobę, no może trochę przesadzam, ale widziałby je codziennie.

Chciałam by wrócił.

____
Znowu to robię i rozdział jest wcześniej 😊
Wena mnie wzięła, więc nie mogę jej marnować i muszę...zabrać się za rozprawkę z polskiego

Misterio | Neymar Jr |Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz