-Wstawaj Kodoku.
-Od kiedy mówisz mi po imieniu?
-Od kiedy mnie uratowałaś.
Niechętnie wyszłam spod kołdry i zwlekłam się z łóżka. Light wszedł do łazienki i sądząc po wydobywających się z niej odgłosach, brał prysznic. Ja natomiast weszłam do kuchni, z której wydobywał się cichy śpiew, a raczej coś na wzór kopulujących kotów. Na środku pokoju stał Ryūk, który próbował w szafkach znaleźć jabłka, a raczej tak się domyślam.
-Czego szukasz?
-Notatnika, rzuciłem go gdzieś wczoraj.
Po moim ciele przeszedł nieprzyjemny dreszcz. Od razu opadłam na kolana i zaczęłam przeszukiwać dolne szafki. Przewracałam miski, a nawet kosz w poszukiwaniu Death Note'a. Nagle odwróciłam się za siebie, a przed nosem zaświeciła mi czarna okładka z białym napisem.
-Żartowałem Doku, cały czas mam go przy sobie, ale miło oglądać ciebie klęczącą przede mną.
Czułam jak złość we mnie buzuje, a ja zaczynam wpadać w szał. Wyrwałam z pasa boga Death Note'a i zabrałam ołówek. Otworzyłam notatnik na ostatniej stronie i nakreśliłam na nim kilka słów. Następnie zaczęłam na zegarze odliczać obowiązkowe czterdzieści sekund. Kiedy wskazówka zegara osiągnęła cel, a nadal nic się nie stało, przeklnęłam i rzuciłam notatnik pod nogi boga. Ten go podniósł i odnalazł mój ostatni zapis.
-Znowu próbowałaś mnie zabić? Chyba kiedyś przestanę ci ufać.
-Kiedyś w końcu coś cię zabije. Już nawet wiem, jak mogę to zrobić, ale nadal liczę na szybką śmierć w czterdzieści sekund.
-Jestem bogiem śmierci, nie mam serca.
Prychnęłam i podniosłam się z ziemi. Wyminęłam Ryūk'a i podeszłam do kuchenki. Do czajnika nalałam wody i położyłam go na palnik. Potem usiadłam na blacie i czekałam, aż woda się zagotuje żebym mogła zalać nią kawę. Bóg nadal stał w kącie i przyglądał mi się uważnie.
-Co się tak na mnie gapisz? Ducha zobaczyłeś?
-Wiesz, że Shidō boi się duchów? Jest Bogiem Śmierci, dość głupim. To jego notatnik dałem Light'owi. Ten szkielet wypchany brylantami powiedział mu o tym i kazał zejść na ziemię. Przez dobre trzy lata nie byliśmy w stanie go uspokoić. Podobno w ciemny zaułku spotkał kobietę w bieli. Od tamtej pory nie spogląda w stronę Ziemi w nocy.
-Wiesz, że niezbyt mnie to interesuje?
-O czym rozmawiacie?- Do kuchni wszedł Light owinięty jedynie w ręcznik. Przewróciłam tylko oczami, bo przed oczami miałam scenę z typowego romansidła. Tylko Ryūk psuł całą atmosferę.- Czy ja wyczuwam kawę?
-Tak, z mlekiem czy bez?
-Bez.
Zeskoczyłam z blatu i zalałam zawartość białych kubków wrzątkiem. W pomieszczeniu od razu uniósł się piękny zapach parzonej kawy. Tylko bóg wymamrotał coś pod nosem i wyszedł na zewnątrz. Wzruszyłam ramionami i usiadłam przy stoliku, gdzie na przeciwko mnie siedział już gotowy Light.
-Wtedy po sprawie w tych dokach... czy ktoś cię widział?
-Tak.- Mężczyzna upił łyka kawy i cicho westchnął.- Specjalnie ustawiłem się tak, żeby kamery mnie uchwyciły. Jutro przejdę się na spacer po Tokio. Potem wyślemy Ryūk'a w odwiedziny do policji i sprawdzimy czy już mnie poszukują.
-A następnie znikniesz.
-Dokładnie. Zawsze marzyłem, żeby zamieszkać w Kanadzie.
-Potrafiłbyś żyć tam beztrosko?- Wpatrzyłam się w czarną kawę i mocniej otuliłam dłońmi kubek.- Od kiedy zaczęłam korzystać z notatnika, poczułam strach przed śmiercią. Boję się, że kiedy notatnik zostanie mi odebrany, zostanę do niego wpisana.
CZYTASZ
Deus Ridens
Mystère / ThrillerPokój panujący na świecie nigdy nie był trwały. Owoc niezgody pojawiający się między ludźmi, burzy ich poukładane życie bez skaz. Wystarczy tylko jeden człowiek, jeden notatnik i jedno jabłko. Pokój upada, a strach przejmuje kontrolę nad światem. Wt...
