24.03.2018r, sobota, godz. 01:18
W sumie sama nie wiem co chcę napisać..
Zdałam sobie sprawę z tego jak mocno chcę zniknąć. Tak po prostu. Nie wiem co mam teraz zrobić. Czuję się taka bezbronna, sama.. Tak bardzo chcę żeby ktoś mnie powstrzymał, ale nie da się. Wiem, że to zrobię, ale nie wiem kiedy, jak. Chciałam zrobić tyle rzeczy przed tym końcem. Pierwszy raz słowa "bądź sobą" to cholerny bullshit. Nie chcę być sobą. Zdałam sobie sprawę, że gdybym była śmiertelnie chora to.. nie czułabym strachu. Boże jakie to przerażające.
Przepraszam za to kim jestem, jaka jestem. Jestem złym człowiekiem, jestem kimś, kim nie chcielibyście być, z kim nie chcielibyście się przyjaźnić. Jestem kimś kogo nie da się kochać. Dlatego muszę się odciąć. Na jakiś czas, może dłuższy, może nie. Muszę zostać sama żeby przestać ranić wszystkich wokół. Wiem co ludzie o mnie myślą przez błędy, które popełniłam, ale czasu nie cofnę, wiem. Chciałabym urodzić się kimś innym. Chciałabym uszczęśliwiać, nie ranić, nie być ciężarem, ale nim jestem. Dlatego muszę zniknąć.
Nie macie pojęcia jak to jest budzić się codziennie takim słabym. Myślicie, że depresja to jedyne z czym się borykam? To cholerna kropla w morzu. Nikt nie wie co chowam w sobie i nie powiem tego. Z resztą po co? I tak te problemy są niczym, tak?
Nie widzę innego wyjścia by się z tego uwolnić. Jest jedno. To chore myślenie, to nie jest wyjście, tak powiecie. Ale nie widzę innego. Kiedyś tu pojawi się list, który będzie ostatnim, nie wiecie kiedy, ja też nie wiem, ale się pojawi i nikt nie będzie mieć na to wpływu.
Chcę cieszyć się życiem, naprawdę chcę. Ale ja nie potrafię. Wiem, że w końcu zostawią mnie wszyscy bo będą zmęczeni pomaganiem komuś, komu nie da się pomóc. Nie winię ich za to. To jest zrozumiałe. Ja naprawdę jestem ciężarem, obarczam tym każdego, a nie chcę. Nienawidzę być sama w takie wieczory, nienawidzę być sama. Jest coraz gorzej, to mnie pochłania i nie mogę się uratować, nikt nie może mnie uratować. Nie chcę nikogo ranić swoim odejściem, wolę myśleć, że nikt nie będzie mnie pamiętał. Ale ja już nie widzę dla siebie wyjścia.
Przepraszam, że jestem takim rozczarowaniem dla każdego, dla siebie. Ale gdy myślę, to tylko o śmierci, w moim umyśle nie ma niczego innego. Umierasz, a życie toczy się dalej, prawda? Jestem taka bezsilna, zostaję sama i wiem, że to przeze mnie i przez to kim jestem. Nienawidzę siebie. Nienawidzę tego co się dzieje. Nie jest dobrze. I nie będzie.
CZYTASZ
Dziennik depresji
No FicciónPiszę ten dziennik, historię, ponieważ sobie nie radzę. Robię to bo jestem tutaj chociaż po części anonimowa i może da mi to jakąś ulgę. Zależy mi na uwolnieniu tego wszystkiego co we mnie siedzi, tych wszystkich demonów, z którymi walczę każdego dn...
