Rozdział XXX "Nigdy więcej mnie nie dotykaj"

4.4K 650 627
                                    


- Najlepszą Parą zostają Mark i Donghyuck! Gratulacje!

Sala wybuchła gromkim aplauzem i gwizdami. Ludzie zaczęli skandować ich imiona, a Donghyuckowi wydawało się, że zaraz zwymiotuje.

- Nie musisz iść. - Powiedział Jisung wstając. - Powiem im, że się rozchorowałeś albo coś.

- Nie. -Pokręcił głową Donghyuck. - Kończę z kłamstwami. Muszą poznać prawdę. 

Wstał i ruszył w stronę tłum, żeby przejść między wiwatującymi uczniami i dostać się do podestu. Ludzie rozstępowali się przed nim, inni klepali go po plecach gratulując, a jeszcze inni mówili mu, że na niego głosowali. Uśmiechał się do nich dziękując i prąc dalej do przodu, chociaż w jego głowie coś krzyczało: „uciekaj". Wszedł po schodach i znów sala wybuchła aplauzem. Pomachał wszystkim i podszedł do Wendy.

- Gdzie Mark? - Szepnęła zasłaniając mikrofon.

- Zaraz wyjaśnię. - Powiedział zabierając jej go z rąk. Spojrzał na uczniów, którzy czekali na jego przemowę, niektórzy już poczuli, że coś jest nie tak i rozglądali się dookoła, żeby znaleźć Marka.

- Cześć kochani. - Powiedział przykładając mikrofon do ust. - Po pierwsze bardzo wam dziękuję za głosy i wsparcie. Jesteście najlepsi!

Niemrawy aplauz rozszedł się po sali.

- Gdzie jest Mark? - Krzyknął ktoś z tłumu.

- Po drugie. - Kontynuował. - Chciałbym was przeprosić. Zostaliście okłamani przez mnie i przez Marka, ale nie bądźcie na niego źli, on tylko z dobroci serca chciał mi pomóc, to ja jestem winny temu, że zostaliście oszukani. - Wszyscy umilkli patrząc na chłopaka.

- Nie jesteśmy z Markiem najlepszą parą, bo widzicie... My nawet nie jesteśmy parą.

- Rozeszliście się? - Zapytała jakaś dziewczyna stojąca zaraz pod sceną.

- Nie. - Pokręcił głową, czując jak jego kolana drżą za zdenerwowania. - Nigdy nie byliśmy parą.

Zapadła cisza, wszyscy zerkali na swoich sąsiadów, żeby sprawdzić ich reakcję.

- Dobry żart! - Rzucił ktoś z lewej strony i ludzie zaczęli się śmiać.

- Nie, to nie jest żart. Poprosiłem Marka, żeby udawał mojego chłopaka, żebyście nie widzieli jak bardzo cierpiałem po rozstaniu z Jeno. Okłamaliśmy was.

Publiczność umilkła, ale teraz więcej osób zdawało się rozumieć sytuację.

- Jeszcze raz bardzo was przepraszam. - Powiedział, czując że musi kończyć, bo łzawa mgła zaczęła zasłaniać mu oczy, a ostatnim czego chciał to rozryczeć się przed całą szkołą.

- Na tytuł najlepszej pary zasługują Jeno i Jaemin. - Powiedział próbując się uśmiechnąć. - Chodźcie tu na scenę, a wy nagrodźcie ich brawami.

Tłum najpierw powoli, ale później coraz głośniej zaczął klaskać. Donghyuck korzystając z zamieszania oddał Wendy mikrofon i zszedł ze sceny. Zanim jednak zdążył dojść do wyjścia spotkał się z Jeno i Jaeminem. Gdyby był w lepszym humorze wyśmiałby to jak wygląda jego były, miał włosy przylizane żelem i uczesane w przedziałek, no nosie okulary z grubymi oprawkami, a jego czarna marynarka była cała wyłożona cekinami. Jaemin ubrał się lepiej, miał bordowy golf i granatowy garnitur.

- Donghyuck, co to było ? - Zapytał Jeno łapiąc go za ramiona, żeby go zatrzymać.

- Gratuluję, wygraliście. - Uśmiechnął się, czując jak jego dolna warga drży.

Treat Me Like a Princess (Markhyuck)Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz