23

2.1K 69 11
                                        

Z rana obudziło mnie głośne walnięcie drzwiami w ścianę. Leniwie usiadłam na łóżku powoli otwierając oczy
-Co ty robisz!- krzyknęłam widząc Dyllana z walizką
-Wyjeżdzasz- odparł krótko
-Co kurwa!? Nigdzie nie jadę- wstałam podbierając do niego
-Mnie to nie obchodzi, wyjeżdzasz i nie masz nic do gadania- warknął wpakowując moje rzeczy- za 2 godziny widzę cię na dole gotowa do odlotu- dodał i zniknął trzaskając drzwiami.
Usiadłam na podłodze, a w moich oczach pojawiły się łzy. Co z Alexem, Leondre. Czemu kurwa teraz!

Wstałam leniwie z ziemi i pokierowała się do łazienki. Wykonałam poranną toaletę, ubrałam się w czarne leginsy oraz biały bezrękawnik z czarnym nadrukiem adidasa. Dopakowałam z bólem wszystkie potrzebne mi rzeczy i „gotowa" zeszłam na dół próbując uporać się z walizką.

-Mel? Co ty wyprawiasz!?- podbiegł do mnie brat. Od razu wtuliłam się w niego znowu czując łzy na policzkach
-Dyllan każe mi wyjechać- wychlipiałam w jego ramie
-Co!? Za co!?- krzyknął odsuwając mnie od siebie
-Nie wiem- wzruszyłam ramionami pociągając nosem
-Zaczekaj tu, ja się zaraz dowiem- warknął i ruszył w kierunku biura szefa.
Szybko chwyciłam telefon, wybierając numer Leo
-Halo?- usłyszałam jego spokojny głos
-Leo- szepnęłam
-Melanie? Co się dzieje?- zdenerwował się, słyszałam to
-Twój...twoj ojciec każe mi wyjechać- zalkałam- dzwonię się pożegnać
-Nie!- krzyknął- gdzie lecisz?
-Nie wiem, nie powiedział mi- przetarłam oczy pięścią i w tym momencie cieszę się że nie mam makijażu
-Spokojnie jak będziesz wiedzieć zadzwoń, a przyjadę- ściszył głos, a moje serce zabiło mocniej
-Nie Leondre nie możesz- szepnęłam
-Ale to zrobię Mel- usłyszałam dźwięk zerwanego połączenia.

On nie może, przecież ma szkołę i wszystko tutaj. Z drugiej strony to strasznie kochane, lecz jak tak dalej pójdzie nie minie kilka miesięcy, a ten dureń mnie w sobie rozkocha...

Moje rozmyślenia przerwał mi brat wchodzący wkurzony na korytarz
-Przykro mi, nic nie mogłem zrobić- od razu mnie przytulił
-Dam radę- uśmiechnęłam się smutno, chodź za nic w świecie tak nie sądzę. Nie wiem dokąd jadę, nie wiem nic
-Powiem Leondre, wiem że ci zależy- pogłaskał mnie po głowie
-C..co.. a..ale nieee- zaczęłam plątać się w słowach
-Cicho- zaśmiał się smutno- ja wiem swoje- przytulił mnie mocniej, a ja wtuliłam się w niego jak w misia. Będę tak cholernie tęsknić. Tak bardzo nie chce...
-Koniec, idziemy- Dyllan złapał mnie mocno za przedramię ciągnąć do wyjścia. Odwróciłam głowę w stronę Alexa, który hamował łzy w oczach i lekko kiwnął mi głową,za to mi łzy ciekły ciurkiem.

Zostałam wyprowadzona i wsadzona siłą do samochodu, w którym siedział dość młody chłopak
-Masz ja zawieść tam gdzie ci mówiłem- warknął i trzasnął drzwiami obok mnie, przez co lekko podskoczyłam.
Chłopak ruszył szybko, a ja oparłam głowę na siedzenie, próbując wyrównać oddech
-Meksyk- odparł brunet siedzący obok mnie
-Co?- zapytałam nie rozumiejąc
-Lecisz do Meksyku- spojrzał na mnie przelotnie- zaraz SMS wyślę ci adres, a ty wyślij go komu chcesz- wziął do ręki swój telefon i mój wydał dźwięk
-Czemu mi to mówisz? Myślałam że ci nie wolno?- od razu przesłałam wiadomość do Leondre i Alexa
-Nie jestem takim chujem jak Dyllan- wzruszył ramionami
-Myślałam że każdy go lubi- wrzuciłam telefon do plecaka, który wzięłam ze sobą
-Co ty, nikt go nie lubi, jego się nie da lubić- zaśmiał się- jestem Mark- uśmiechnął się do mnie
-Melanie- odwzajemniłam
-No to Mel, masz mój numer jak by co to dzwoń, nie mów że mnie znasz, chyba że Lukowi
-Kto to Luke?
-Mój brat pracuje w firmie, do której jedziesz, on się tobą zajmie- położył mi rękę na udzie, przez co lekko się wzdrygnęłam
-Dziękuje- szepnęłam
-Nie ma za co, pamiętaj nie ufaj tam nikomu- i to było ostatnie zdanie które powiedział, aż do momentu dojazdu na lotnisko.

Wysiadałam z samochodu i skierowałam się z Chłopakiem do bramek. On oddał mój bagaż, a ja przechodziłam kontrolę.
Po kilkudziesięciu minutach w końcu siedziałam na fotelu prywatnego samolotu Dyllana.
Patrzyłam tępo w okno, nie wiedząc co myśleć. Co ja będę robić, czemu wyjeżdżam, dlaczego to wszystko spotyka mnie...mamo pomóż mi...

***********************************
Przepraszam że krótki, ale nie mam czasu, a bardzo chciałam cokolwiek dodać❤️

I Hate you baby L.D Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz