Właśnie siedzę na ostatniej lekcji jaką jest biologia w ławce z Leondre. Chłopak chyba naprawdę mówił wtedy poważnie i jest jak na niego nawet miły. Mimo że od czasu do czasu oboje mamy dość bycia miłym i zaraz zaczniemy się wyzywać.
-Melanie!- usłyszałam krzyk obok ucha na co podskoczyłam oraz zauważyłam że cała klasa spojrzała w nasz stronę razem z nauczycielką
-Devries! Czy ty jesteś poważny!- krzyknęła- nie mogłeś ciszej!
-Mówiłem, ale nie reagowała- wzruszył ramionami na co kopnełam go pod stołem
-Jeszcze mnie bije!- krzyknął kładąc rękę na sercu
-Zamknij się już!- krzyknęła zirytowana babka od biolci. Chłopak przekrecił oczami i spojrzał na mnie
-Nie słychasz mnie- powiedział już ciszej
-Sorry, zamyśliłam się- wzruszyłam ramionami- to co mówiłeś?
-Czy idziesz ze mną do Charliego dzisiaj- powiedział robiąc coś w zeszycie
-No nie wiem obiecałam Alexowi że przyjdę na trening- zerknełam na telefon i w ten sposób wiedziałam że zaraz dzwonek
-No to po treningu- spojrzał na mnie- Przecież ja też go mam
-A no tak no to nie wiem pomyślę
I w tym momencie zadzwonił dzwonek. Wstałam szybko z miejsca kierując się do szafki.
Reszta lekcji minęła mi dość szybko i zanim się obejrzałam byłam już na hali sportowej. Usiadłam na trybunach czekając aż na salę wejdą debile, czytaj reprezentacja naszej szkoły. Wzięłam do ręki telefon i napisałam do Mii żebyśmy w sobotę spotkały się w galerii, a w tym czasie usłyszałam trzask otwieranych drzwi i dźwięk dartych gemb.
-Zamknąć się!- krzyk trenera uciszając wszystkich. Odwrócił się i zauważył mnie siedząca na najwyższych schodkach trybun.
-Mel, co ty tu robisz?- podszedł do mnie
-Czekam na brata- powiedziałam uśmiechając się
-To chodź przydasz mi się- machnął do mnie ręką, a ja próbowałam zejść nie wyglądając jak słoń. Czując wzrok chłopaków kiedy przechodziłam obok.
Weszłam z trenerem do kantorka, gdzie podał mi piłkę od kosza, a sam wziął karimaty.
Wracając na salę usłyszeliśmy jeden wielki wrzask jak by co najmniej było ich tam z 50, a nie 15.
-Jakie goryle- mruknęłam do siebie
-I muszę się z nimi urzerać za niską pensje- pokręcił głową na co lekko się zaśmiałam. Podałam piłkę Alexowi i wróciłam na swoje miejsce znów siedząc w telefonie.
Kiedy zaczęli grać uważnie się im przyglądałam. Zastanawiam się czy może ja nie wrócę do tego sportu kiedyś trenowałam, a potem jakoś nie było czasu.
Chłopaki byli naprawdę w dobrej kondycji jak i posiadali dobrego cela. Nie dziwie się że nas reprezentują. Wszyscy mają dość widoczne mięśnie które pod wpływem wysiłku uwidoczniały się jeszcze bardziej. W między czasie przyszły też tak zwane dziunie aka plasticzki które jak zwykle śliniły się na widok chłopaków.
Jak dla mnie dość żałosne. No ale każdy ma swoje zdanie..
Po treningu mieli rozciąganie co było chyba jedną z najbardziej śmiesznych rzeczy na świecie. Oni się darli jak mieli usiąść w siadzie podkarskim, a co dopiero jeszcze się schylić. Widok prze zabawny
-Przestań się śmiać!- krzyknął Leondre
-Jak się na ciebie patrzy to się inaczej nie da- powiedziałam jeszcze bardziej wybuchając śmiechem na co brunet zrobił grymas. Zeszłam na dół i stanęłam obok trenera by mieć lepszy widok
-Tarnet schyl się!- krzyknął
-Bardziej się nie da- warknął. Trener spojrzał na mnie, a ja rozumiejąc usiadłam na podłodze robiąc to co oni i idealnie położyłam się do nogi
-Widzicie da się- uśmiechnął się wrednie do nich, a ja wstałam z podłogi czując wzrok wszytkich mówiący " jesteś popieprzona"
-Nigdy nie pozwolę ci już iść ze mną na trening- powiedział Alex kierując się z resztą do szatni
-Czeeemu- zaśmiałam się- miałam nie zły ubaw
-Właśnie dlatego - przewrócił oczami.
Wyszłam przed budynek szkoły siadając na murku.
Chwilę czekałam i już po chwili wyszli Alex z Devriesem. Co lekko mnie zirytowało
Dobra pamiętaj że miałaś dać mu szansę. Będzie dobrze zobaczysz...
-Idziemy?- zapytali
-Tak? A gdzie?- spojrzałam to na jednego to na drugiego
-Do Charliego- wzruszył ramionami Devries
-Nie chce mi się- mruknęła- a po za tym jestem głodna i chce mi się spać
-To,to wszytsko zrobisz u Lenehana
-A pomyśleć że nie dawno kazałeś mi się trzymać od niego z daleko- powiedziałam z irytacją
-Ale to było kiedyś. Okazał się naprawdę spoko- przeniósł na mnie wzrok
-A nie mówiłam- warknełam, bo na prawdę nie chce mi się tam iść
-Pojedziemy moim samochodem- powiedziałam brat. I wszyscy ruszyliśmy w tym kierunku
CZYTASZ
I Hate you baby L.D
Fan-FictionMelanie Haxed ,dziewczyna posiada crasha. Niestety jest to znienawidzony jednocześnie Leondre Devries znany w całej szkole. Jak potoczą się losy tych dwojga? Czy coś się zmieni? Jak bardzo pokręcone życie dziewczyny okaże się? Nikt nie...
