-No proszę proszę- zaczął Charlie- kogo my tu mamy- dokończył stając grupką przed nami
-Spieprzaj Lenehan-warknełam
-Grzeczniej dziwko- w ułamku sekundy do mnie podszedł, ale powstrzymała go ręką Alexa przed podejściem bliżej
-Masz coś do niej gwiazdeczko- spojrzał na niego, a będąc wyższym o ponad głowę Alex miał przewagę
-Wywalaj człowieku z tobą nie gada- dołączył się Devries
-Ciebie tez nauczyć- podszedł do niego
-No dawaj jak taki chojrak!- krzyknął, a za jego plecami pojawiła się derektorka, która idealnie słyszała jego słowa
-Devries, Lenehan do gabinetu,ale już!- krzyknęła
-Suka- plunął mi pod nogi Leondre
Ja nic nie odpowiedziałam tylko ominęłam wszystkich i popędziłam jak zwykle do mojej łazienki.
Usiadłam na zimnych kafelkach ledwo co powstrzymując łzy. On mnie niszczy i kurwa ma z tego pierdoloną satysfakcję i to boli mnie najbardziej
-Melanie chodź do mnie- usłyszałam głos Alexa przez co wstałam i podbiegłam się do niego przytulić
-Skąd wiedziałeś że tu będę?- zapytałam cicho łkając
-Mia mi powiedziała że zawsze tu przychodzisz- odsunął mnie lekko od siebie
-A gdzie ona jest?- zaczęłam się rozglądać
-Poszła dla ciebie po wodę- usiadł na ziemi co też zrobiłam
-Musisz się ogarnąć zaraz dzwonek-powiedziała dziewczyna wchodząc i podając mi butelke
-Już? - zapytałam starając się jakoś poprawic oczy. Chwała Bogu że użyłam wodoodpornego tuszu.
-Tak chodźmy już- powiedział Alex stając ,a potem mi podając rękę
Podeszłyśmy pod klasę idealnie z dzwonkiem. Alex poszedł do swojej klasy, chodź niech on ma znajomych.
Pani od angielskiego wpuściła nas do klasy ,a my usiadłyśmy pod oknem w przed ostatniej ławce ,czyli tak jak zawsze.
Lekcja minęła dość szybko, a Leo i Charliego nadal nie było.
Nie żebym narzekała.
Nagle drzwi otworzyły się z impetem waląc w ścianę
-Może trochę ciszej- zgromiła ich wzrokiem nauczycielka
-Spierdalaj- mruknął Leondre i zaczął kierować się w stronę naszej ławki
Przysięgam moje serce teraz biło jak oszalałe
Chłopak miną mnie i usiadł z Charliem ławkę za nami, "nie chcący" kopiąc moje krzesło
-Ty- usłyszałam i poczułam dzgnięcie w plecy
-Co chcesz?- odwróciłam się
-Masz zostać w klasie jak wszyscy wyjdą- jego oczy ściemniały aż do czarnego- i nie ma nie- warknął
-Dobra- przekreciłam oczami za co pociągnął mnie mocno za włosy
-Pierdol się - wysyczałam w jego stronę
-Zamierzam ,ale nie teraz- uśmiechnął się wrednie. Nie widząc sensu tej rozmowy odwróciłam się z powrotem.
Gdy zadzwonił dzwonek tak jak miałam zostałam w sali wcześniej mówiąc Mii żeby czekała na mnie pod salą.
-Dobra co chciałeś?- powiedziałam siadając na ławce jak zostaliśmy tylko my i Lenehan
-Dyrka kazała nam ciebie przeprosić publicznie- przekrecił oczami- ale ty grzecznie powiesz że to zrobiliśmy i tyle w temacie- założył ręce na siebie
-Mam kłamać?- zapytałam do końca nie wierząc w to co słyszę
-No chyba to powiedziałem głucha byłaś?- zaśmiał się razem z blondynem
-Nie ma takiej obcji, a na pewno nie dla ciebie-warknelam i zaczełam kierować się do wyjścia
-Słuchaj, albo to zrobisz albo nie będziesz miała spokoju z nami- złapał mnie za rękę i przycisnął do ściany
-Nie strasz, bo się zesrasz- warknełam- nie dam się wam znowu
-Charlie trzymaj mnie ,bo jej zaraz przywale- odwrócił głowę do przyjaciela
-Dobra puść ją- powiedział Lenehan a mnie zamurowało, znowu...
-Ale ona nie powie tego i będziemy mieli przesrane, a ja nie mam zamiaru mieć problemów przez tą suke- pchnął mnie mocniej i mogę się założyć że będę miała siniaki na ramionach
-Załatwimy to inaczej- oderwał ode mnie chłopaka
-Dzięki- powiedziałam po cichu tak by tylko blondyn to usłyszał na co tylko kiwnął głową
Może on serio nie jest taki zły?..
Wyszłam z sali od razu ciągnąć za rękę Mię ,która nadal tam stała.
-I o czym gadaliscie?- zapytała, kiedy szliśmy pod sale od matematyki
-O tym że mam powiedzieć dyrce że mnie przeprosili- wzruszyłam ramionami nie chcąc ciągnąć tematu
-A powiesz?- spojrzała na mnie zatrzymując się
-Nie wiem- znowu wzruszyłam ramionami poprawiając plecak
-Jak to nie wiesz! Chyba nie zrobisz tego tylko dla tego że oni ci każą!- krzyknęła
-A co ja mam zrobić? Jeszcze bardziej będę miała przesrane- westchnęłam
-Przestań się ich bać do cholery!- potrzasneła mnie za ramiona na co syknełam.
Widząc to dziewczyna odsłoniła je ukazując siniaki
-To Devries prawda?- warkneła
-Może
-Melanie!- podniosła głos
-No tak ,a kto inny- przyspieszyłam kroku
-Sobie z nim porozmawiam, a ty masz wziąć moje słowa do siebie-pokazała mi palcem i zaczęła kierować się w inną stronę
Ta wezmę...napewno
Usiadłam na ławce pod salą wyciągając telefon ze słuchawkami.
-Mel- poczułam że ktoś wyciągnął mi słuchawkę
-Co chcesz Charlie- westchnęłam wyłączając muzykę
-Pogadać- wstał i wyciągnął do mnie rękę bym zrobiła to samo, lecz udało mi się to bez jego pomocy na co pokręcił głową
-O czym?- spojrzałam podnosząc brew
-Chodź do tej łazienki opuszczonej- zaczął iść pierwszy
-Słuchaj jak robisz sobie jakieś jaja i coś tam mi się stanie to sobie daruj- powiedziałam idąc równo z nim
-Spokojnie- powiedział i dalszą drogę szliśmy w ciszy. Widziałam że dużo osób patrzy się w naszą stronę , bo co jak co , ale ten widok się nie zdarzał byśmy szli razem.
Weszliśmy do łazienki ,a tam zauważyłam
CZYTASZ
I Hate you baby L.D
FanfictionMelanie Haxed ,dziewczyna posiada crasha. Niestety jest to znienawidzony jednocześnie Leondre Devries znany w całej szkole. Jak potoczą się losy tych dwojga? Czy coś się zmieni? Jak bardzo pokręcone życie dziewczyny okaże się? Nikt nie...
