Taehyung był naprawdę wdzięczny Baekhyunowi za rozmowę i ponowne przenocowanie go. Dzięki niemu zrozumiał, że chce być z Jungkookiem i to cholernie chce. Nigdy w życiu chyba niczego nie pragnął tak bardzo jak tego. Chciał spędzić z nim każdy dzień dokładnej tak, jak spędził tamten weekend. Chciał śmiać się z nim, rozmawiać, wpatrywać się w niego i być obserwowany z czystą adoracją w oczach. Chciał budzić się i zasypiać w jego ramionach. Chciał cieszyć się każdą małą drobnostką. Chciał kochać wszystkie wady i zalety chłopaka. Chciał nawet poznać jego rodzinę i pragnął być przez nią zaakceptowany.
Całą noc myślał tylko i wyłącznie o Jungkooku i był pewny, że nie zmrużył oka nawet na sekundę. Miał w głowie tyle myśli, ale uśmiechał się do siebie jak głupi. Dopiero później znowu dotarło do niego, jak bardzo spieprzył. Wtedy znowu nie potrafił spać, za bardzo stresując się wszystkim. Bo co jeśli Jungkook po tej akcji już go nie zechce albo uzna za wariata.
Rano był wręcz chodzącą kulką nerwów i Baekhyunowi nie udało się go uspokoić. Nie dał rady zjeść śniadania, bo nic nie potrafiło przejść mu przez gardło. Wiedział, że powinien spotkać się z Jungkookiem albo przynajmniej z nim porozmawiać, ale bał się spojrzeć na telefon. Odkąd wieczorem się rozładował, nie miał wystarczająco dużo odwagi by go naładować. Jendak pod namową Chanyeola i Baekhyuna podłączył go do ładowarki i jak na szpilkach czekał aż ekran oświetli się, pokazując powiadomienia. Kiedy to się stało z szybko bijącym sercem spojrzał na ekran. Para za to siedziała na kanapie i wpatrywała się w niego z zainteresowaniem.
Jungkook:
Wiem, że nasze spotkanie nie zakończyło się najlepiej, ale zależy mi na Tobie i chciałbym spędzić z Tobą każdy weekend właśnie w ten sposób
Jungkook:
Cholera, nie powinienem tego pisać
Jungkook:
Mieliśmy się z niczym nie śpieszyć, a ja wyskakuje z jakimiś ckliwymi tekstami
Jungkook:
Po prostu jest już późno, nie umiałem spać i myślałem o Tobie
Jungkook:
Kurwa przepraszam, znowu zbyt ckliwie
Jungkook:
Po prostu dobranoc
Taehyung uśmiechał się jak głupi, powstrzymując się od śmiechu. Jungkook był tak cholernie uroczy i to właśnie wobec niego. Chanyeol z Baekhyunem odetchnęli z ulgą, widząc roześmianego chłopaka i sami spojrzeli na siebie z wielkimi uśmiechami. Wiedzieli, że już będzie dobrze.
Czerwonowłosy wpatrywał się i szczerzył w ekran telefonu, nie wierząc że może być tak szczęśliwy i to za sprawą Jungkooka. Jego ciało przeszedł przyjemny, ciepły dreszcz i był pewny, że na jego policzkach malują się rumieńce. Jednocześnie wszystkie jego obawy zniknęły, ponieważ Jungkook wciąż go chciał, myślał o nim i zależało mu. Czyli wszystkie jego nocne obawy całkowicie zniknęły, pozostawiając go głupio zakochanym i zauroczonym niczym wszystkie nastolatki w filmach.
Przewinął ekran dalej, szukając innych powiadomień. Jedna sprawiła, że zmarszczył brew, nie za bardzo wiedząc, o co chodzi.
Jimin:
Stary nie uwierzysz, co powiedział mi Hoseok
Jimin:
Serio padniesz, chodzi o Jungkooka
Jimin:
Na serio potrzebuje teraz naszego plotkowania
Jimin:
Wpadniesz do mnie?
Taehyung ponownie szybko się zestresował, kiedy tylko zauważył imię Jungkooka. Nie miał pojęcia, co myśleć. Czy chodził o niego? Czy Jimin się o nich dowiedział? Albo może była to tylko jakaś głupota? Pewnie nie powinien się tym przejmować, bo chodzi tylko o jakąś nic nie znaczącą plotkę, a Jimin po prostu jak zawsze niepotrzebnie dramatyzował.
CZYTASZ
Love Shot - Taekook
FanfictionOd czasów piaskownicy Jungkook miał naprawdę wspaniałych przyjaciół oraz jednego odwiecznego rywala. Kiedy jednak w miasteczku zjawił się Taehyung, okazało się, że tych dwu połączyła jeszcze silniejsza nienawiść. Od wielu lat dokuczali sobie nawzaje...
