*Charlie*
W poniedziałek Charlie szła korytarzem, lawirując między tłumem uczniów. Wciąż jedna myśl nie dawała jej spokoju. Przeszukała nawet znajomych Gina na portalach społecznościowych, ale nie znalazła tam żadnej Poppy. Na dodatek była to dziewczyna, z którą kiedyś spotykał się Lucas. Więc pewnie była z Portland. Prawdopodobnie skoro znała ją Lauren, to musiały się kiedyś spotykać. W szkole dla czarodziejów? Czy dziewczyna była Magiczna? I skoro nadal mieszka w Portland, dlaczego Gin boi się, że Lauren może dowiedzieć się o Poppy? Chyba, że... Nie tylko Lauren i Lucas przenieśli się do New Age. A co, jeśli Poppy przyjechała tutaj za Lucasem? Charlie skarciła samą siebie. Przecież w ogóle nie powinno jej to obchodzić.
- Bum-ba! - radosny krzyk Emmy wydobył Charlie z transu.
- Co z tobą? Źle wyglądasz - dodała nieco spokojniej. Ponad jej ramieniem Charlie dostrzegła brata w tłumie fanek. Chwyciła przyjaciółkę za łokieć i odciągnęła ją od tłumu. Gdy znalazły się w nieco spokojniejszym miejscu, Charlie oznajmiła:
- Chyba mam eksofobię.
Była to choroba, którą wymyśliły wiele lat temu. Najczęściej objawiała się nadmiernym rozmyślaniem o swoim byłym chłopaku.
Emma znacząco poruszyła brwiami.
- Tak podejrzewałam, że między wami nie wszystko skończone.
- Jest znacznie gorzej. Będziemy razem się... uczyć.
- Uczyć?
- No wiesz... Tego związanego z robieniem specjalnych substancji...
- Będziecie czarować?!
- Ciszej!
Charlie rozejrzała się dookoła. Na szczęście były tu same.
- Kochasz go? - spytała nagle Emma.
- ...Nie - odparła Charlie.
- Ha! Zawahałaś się - stwierdziła z entuzjazmem Emma. Charlie wywróciła oczami.
- Lepiej powiedz, jak tam ty i Mike - powiedziała, gdy ruszyły w stronę klasy.
- Po pierwsze: moje imię i jego imię nie może nawet znaleźć się w jednym zdaniu, a po drugie: patrz na pierwsze - burknęła Emma.
- Jest aż tak źle? - szepnęła Charlie. Coś pociągnęło je do tyłu i po chwili ujrzały głowę Mike' a.
- Cześć, ślicznotki. Zrywamy się z zajęć? - Mike objął je obie. Emma niezgrabnie wyswobodziła się spod jego ramienia. I obrażona pośpieszyła na zajęcia.
- Co z nią? - Mike popatrzył zaskoczony za dziewczyną.
- Pewnie nadal się gniewa za tamtą imprezę - mruknęła Charlie. Gdy kilka tygodni temu Emma zobaczyła zdjęcia z imprezy, na których Mike' a otacza tłum fanek, nazwała go drugim Ginem. I od tamtego momentu z nim nie rozmawia, to znaczy dłużej niż dwie minuty.
- Nie rozumiem was, dziewczyny. Nie kochacie, jest źle, kochacie, też źle - stwierdził Mike.
- Może poruszyłbyś ten problem na zajęciach z literatury? - zaproponowała Charlie. Idąc w stronę klasy, dostrzegła Trevora. Wciąż miała w torbie jego bluzę. Postanowiła, że wkrótce mu ją odda, ale najpierw musi coś zrobić.
Zajęła miejsce w ławce, gdzie już siedziała Lauren. Gdy Gin zauważył, że jego miejsce zajęte, zmrużył oczy, ale nic nie powiedział. Usiadł z Lucasem.
- Dzięki - oznajmiła nagle Lauren.
- Za co? - Charlie kątem oka obserwowała Emmę, spoglądającą w stronę Mike'a.
CZYTASZ
Because I promised
FantasyCharlie i Gin to bliźnięta żyjące nieopodal New Age. Ich życie nie jest łatwe, zwłaszcza gdy pojawiają się w nich postacie z przeszłości. Istoty, o których pragnęliby zapomnieć. ...I wtedy właśnie, jakby za pomocą machnięcia różdżką, cała magia znik...
