Następnego dnia Karolina wstała bardzo wcześnie. Bardzo ją to zdziwiło gdyż w soboty potrafiła spać do południa. Nie zastanawia się dłużej nad tym, i z uśmiechem zeszła na dół. Na dole mama Karoliny przygotowywała śniadanie.
-O, już wstałaś Karolina?- przywitała ją.
-Tak.- dziewczyna uśmiechnęła się.
-Dobrze, idź do salonu jest tam ojciec, zaraz wam przyniosę śniadanie.- Karo odwróciła się i ruszyła w stronę wcześniej wymienionego pokoju. Na kanapie, przed telewizorem siedział mężczyzna. Karolina usiadła przy nim. W telewizji szły lokalne wiadomości. Dziewczyna ciężko westchnęła, Karo nigdy ich nie lubiła, no ale cóż. Cały czas szły same nudy. Było coś o wypadku samochodowym, coś o strajku w małe kafejce, bla... bla... Nagle prezenter zaczął mówić o dziwnych napadach na ludzi a sprawcami mieli niby być wilkołaki, wampiry i inne takie. Ojciec Karoliny wstał z kanapy.
-Nie będę słuch tych bzdur.- powiedział i zaczął iść do kuchni. -Jak chcesz możesz przełączyć.- dodał. Dziewczyna jednak nawet nie wzięła pilota do ręki. Prezenter znów zaczął mówić.
,,Ostatnio w naszym mieści mają dziwne zdarzenia. Ludzie zgłaszają na policje napady, z opisów wyraźnie wynika że sprawcami nie są normalni ludzie. Mianowicie są to magiczne istoty. Posłuchajmy wywiadu z jedną z poszkodowanych." - obraz zmienił się, było to miejsce przed ulubioną kawiarnią Karoliny.
,,- Szłam sobie wieczorem ulicą gdy nagle usłyszałam kroki i warczenie za sobą. Odwróciłam się i zobaczyłam człowieka który po chwili zmienił się w czarnego wilka który mnie zaatakował. Na szczęście przybiegli mi na pomoc jacyś ludzie."- To by było na tyle.
-,,Muszę porozmawiać z Tonym i tym jego kolegą Danielem."- pomyślała szybko dziewczyna.
-Śniadanie już gotowe!- usłyszała wołanie z kuchni.
Gdy Karo już zjadła i ubrała się, wyszła z domu. Na dworze było bardzo ciepło. Lubiła taką temperaturę, nie za ciepło nie za zimno. Od razu dostrzegła czarnowłosego chłopaka stojącego pod drzewem.
-A ty już czekasz.- zaśmiał się Karolina.
-Pewnie.
-Muszę z tobą porozmawiać.
-Wiem.
-Mniejsza z tym później spytam jak. Do rzeczy, wiesz może coś o tych napadach na ludzi w naszym mieście? Podobno sprawcami są wampiry i wilkołaki.
-Tak.
-A co to dzisiaj dzień krótkich odpowiedzi?
-Może.
-Dobra odpowiadaj na moje pytanie.- Chłopak ruszył w stronę lasu.
-Tam porozmawiamy.
-Dobra.
Po paru minutach byli już głęboko w lesie.
-Pamiętasz moją opowieść o magicznych istotami i ludziach?
-Tak. Jak bym mogła nie pamiętać?- wydarzenia tamtego dnia, na długo zapadną jej w pamięć.
-Więc wiesz że wilkołaki i wampiry od czasu do czasu atakowały ludzi. Teraz to się bardzo nasiliło. Coś lub ktoś zwraca przeciwko ludziom właśnie ich. I na dodatek bawi się genami zwierząt, tworząc dziwaczne hybrydy które również atakują ludzi.
-Ale kto to może być?
-Tego nie wiem. Ale jest to ktoś kto musi mieć wielki uraz do ludzi.- Karolina pokiwała głową.
-Dobra masz może ochotę na jeszcze jedną opowieść?
-Tak! Pod warunkiem że ma to związek z magicznymi zwierzętami.
-Masz to jak w banku.- zaśmiał się Tony. Karo naprawdę lubiła słuchać opowiadań chłopak, były bardzo ciekawe.
-Wiesz może jak wielki jest ten las?- zapytał wilken.
-Nie, i podejrzewam że nikt tego nie wie, ale jedno jest pewne. Ten las jest większy od tego miasta.- Tony przytakną.
-Tak. Ten las jest bardzo stary a co za tym idzie naprawdę ogromny. Nikt oprócz magicznych istoty nie wie że po środek tego lasu jest przeogromna polana na której mieszczą się równiny, góry, doliny, kotliny i mniejsze lasy.- Karolinę zatkało.
-Jak to?
-Normalnie. Mieszkają tam chyba wszystkie magiczne zwierzęta.- Karo patrzyła na chłopaka wielkimi oczami.
-Moment.- powiedział Tony. Ten moment trwał wiele, wiele minut, gdy wyszli z lasu. Tak przynajmniej wydawało się dla Karoliny.
-Jesteśmy w sercu lasu, miejscu zamieszkania mistycznych zwierząt.- Dziewczyna patrzyła na rozciągającą się przed nią równiną. Spojrzała w lewo, las ciągną się hen za horyzont. Po prawej stronie tak samo.
-Jejku.- szepnęła dziewczyna. Chłopaka pokiwała głową.
-Chodź dalej, to jeszcze nic.- Szli parę minut po niezwykłej przestrzeni.
-Ale dlaczego jeszcze żaden człowiek nie odkrył tego miejsca?-spytała, bo wydawało jej się dziwne, że nikt tu nie przyszedł.
-Magia.- odparł z tajemniczym uśmiechem chłopak. Nagle na horyzoncie pojawiły się sylwetki jakiś zwierząt.
-Konie?- spytała Karolina.
-Zobaczysz.- odparł wilken. Gdy podeszli bliżej Karo pisnęła z zachwytu. Zwierzęta te były jednorożcami.
-Są przecudne.
-Tak, jak chcesz podejść bliżej to nie krępuje się.- Karo popatrzyła na Tonego ale nie pewnie podeszła bliżej. Jednorożce nic sobie z tego nie robiły, tylko nie które popatrzyły się na dziewczynę. Tony usiadł na trawie i z uśmiechem patrzył na zdezorientowanął dziewczynę. Jeden z koni cały czas patrzył badawczo na nie znaną jemu osobę. Karo bardzo zdziwił wygląd zwierząt. Nie przypominały znane jej jednorożce z legend, bajek i filmów. Były to duże, bardzo silne konie. Ich sierść lśniła w słońcu. Maść miały od białej po czarną, grzywy i ogony miały od złotych po przez srebrne po czarne. Rogi wyglądały jak by były zrobione ze światła. W pewnym momencie czarny jak noc ze srebrną grzywą i ogonem, jednorożec wyszedł na przeciw dziewczyny. Karolina trochę się przestraszyła i stanęła w miejscu. Koń stanął i badawczo patrzył na dziewczynę.
-Idź, on się tobą interesuje, nie bój się go, nic ci nie zrobi.- powiedział ze śmiechem chłopak. Dziewczyna podeszła bliżej jednorożca, a on patrzył na nią swoimi ciemno brązowymi oczami. Gdy była już na tyle blisko by go pogłaskać, wyciągnęła rękę ale go nie dotknęła. Zwierzę lekko trąciło ją łbem. Karolina poczuła lekkie mrowienie tak jak by przebiegł prąd. Szybko cofnęła rękę. Tony zaśmiał się
-Nie samowite prawda?
-Tak. To trochę dziwne.
-Nie bój się. On cię polubił, pozwolił ci się dotknąć.- Koń zarżał cicho. Karo uśmiechnęła się.
-No to ja idę.- oznajmił chłopak.
-Jak to?- spytał przerażona dziewczyna.
-Normalnie. Nie przejmuj się zaraz wracam, a ty jesteś w dobrych rękach a raczej kopytach.- wilken odwrócił się i już po chwili nie było go widać. Karolina patrzyła na jednorożca nie wiedząc co w tej chwili ma zrobić. Nigdy przecież nie spotkała żadnego jednorożca.
CZYTASZ
Wilken *ZAWIESZONE*
FantasyŻycie trzynstoletnej Karoliny zmienia się w mgnieniu oka gdy poznaje tajemniczego chłopaka Tonego. Jaką tajemnice skrywa chłopaka? I kim tak naprawdę jest Karolina? Splot nieszczęśliwych wydarzeń wciąga Karolinę w niezwykły świat magii i przygód, c...
