Rozdział 21

9.3K 679 61
                                        

Ten rozdział dedykuje
@yournightmare657
Lubimy czochrać Jeffa 8)
------------------------------------------
Jeff's POV
Fajnie się bawiłem. Nie mogłem się napatrzeć jak ten facet konał. Haha! Dlaczego mnie to bawi?! A no fakt... Jestem psychopatą... Wszedłem do "domu" i wystraszyłem się. W korytarzu odwrócony do mnie tyłem stał Papa. Powoli zacząłem wyciągać nóż i powiedziałem.
-Czego?- wyszeptałem.
-Mam do ciebie sprawe.
-Jak chcesz mnie zmacać...
-Nie, nie! To znaczy...-  podbiegłem do niego i wycelowałem nóż w jego gardło.
-Gadaj!
-No... Chciałem cię przeprosić.
-Co?- powiedziałem cicho i upuściłem nóż na podłoge.
-No bo jest mi głupio, że wiesz... Chciałem cię zgwałcić...
-No to dlaczego mówisz mi o tym dopiero teraz?!
-Bo nie miałem odwagi...
-Jezu... Jak ty mnie czasami dobijasz, wiesz?
-Właśnie dlatego chciałem cię przeprosić...
-Ech... No dobrze. Tylko obiecaj mi, że  już nigdy tego nie zrobisz. Macaj sobie Bena, ale nie mnie.
-No, ale... Ty jesteś taki, taki... Idealny do czochrania...
-No wiem...- przeczesałem moje czarne włosy, a Papa już chciał złapać mnie jedną ze swoich macek.
-No co ty robisz?!
-Przepraszam no, ale sprowokowałeś mnie... Jesteś taki słodki..
-Umów się na jakąś terapie rodzinną czy coś...
-No jakby taki psycholog mnie zobaczył to by nie było za ciekawie... A może... Może zapoznam się z jednym?
-Jak to ma uchronić mnie przed nieprzyjemnymi przeżyciami to tak.
-Haha! Już ide jakiegoś szukać. Papa.
-Narazie.- w jednej sekundzie już go nie było, a ja zmęczony poszedłem do swojego pokoju i położyłem się spać...
------------------------------------------
No to ten... Fajne? :D

Ciii...Idź spać...Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz