Kiedy póścił moje ręce powiedział
-To ja już pójde. Nie chce aby twoi rodzice się mnie przestraszyli. Przyjde jutro.
-Okej.- powiedziałam i wyszedł przez okno. Położyłam się spać.
Obudziłam się. Tym razem to nie był ten sen. Śniło mi się ,że jakaś dziewczyna przychodzi i to ona mnie zabija. Wygląda jak damska wersja Jeff'a. Tak wogule za tydzień zaczynają się wakacje. Ubrałam się, umalowałam i poszłam na dół.
-Cześć.- powiedziałam do mamy.
- Hej. Dobrze się spało?
-Nie zbyt. Miałam koszmar.
-Znowu? To przez ro twoje oglądanie i czytanie tych strasznych historii.
-Brzmisz zupełnie jak Rozalia.
-Nie dziwie się jej. Ma racje.
-Dobrze, dobrze.- zjadłam śniadanie, wzięłam rzeczy i wyszłam. Przechodziłam przez park kiedy nagle usłyszałam szelest. Szłam dalej. Nagle ktoś założył swoje ręce na moje oczy.
-Kto tam?
-Jeff, wiem ,że to ty.- dotknęłam jego rąk i zdjęłam je z moich oczu. Obróciłam się w jego strone.- śpiesze się do szkoły ,a pozatym jest dzień. Co zrobisz jeśli ktoś cię zobaczy ?
-Chyba zapominasz kim jestem.- poklepał się po kieszeni. Zrozumiałam odrazu o co chodzi.
-Jeff, nie będziesz zabijać niewinnych ludzi!- popatrzałam na niego z rozdrażnieniem.
-Ech... No dobrze. Tylko później nie miej do mnie pretensji.
-Ale o co ?
-Że jakiś debil mnie wyda policji i będe siedział do końca życia w psychiatryku ,a przez to nie bede mógł widywać się z tobą.
-No to chyba teraz ty zapominasz kim jesteś. Jesteś najlepszym zabójcą na świecie. Przed niczym się nie cofniesz.
-Chyba cały czas zapominasz ,że cały czas żyjesz.
-Przestańmy już. Musze iść papa.
-Narazie. Przyjde dzisiaj do ciebie.
-Dobrze, dobrze ide.- spojrzałam ostatni raz w jego strone. Pomachał mi i pobiegł.
Zdąrzyłam na styk z dzwonkiem. Usiadłam obok Rozalii. Dostałam od niej liścik.
-A co ty tak późno?
-Coś mnie po drodze zatrzymało.
-Tylko mi nie mów ,że Jeff lub jakiś inny dziwak.
-Haha nie :D- oj zdziwiłabyś się
-Mam nadzieje.- lekcje minęły mi szybko. Byłam na dziedzińcu kiedy wpadłam na niego. To w nim podkochiwałam się przez całe gimnazjum. Daniel- brązowe włosy i oczy tego samego koloru. 190cm wzrostu. Idealne brwi i ton głosu.
-Oooo, Harley! Dawno cię nie widziałem.
-Chodzimy do tego samego liceum więc się widzimy na korytarzu praktycznie codziennie.
-Uznajmy ,że to nie prawda.- powiedział mi na ucho ,a ja się zaśmiałam.- A tak wogule co u ciebie? Musimy się kiedyś umówić, pogadać.
-Tak, powspominać stare czasy.- pogadaliśmy jeszcze 20 minut i chłopak powiedział ,że mnie odprowadzi. Kiedy przechodziliśmy przez park i to jeszcze w tym miejscu w którym rano spotkałan Jeff'a ujrzałam czarną czupryne za drzewem. Był to Jeff. Kątem oka zobaczyłam jeszcze jak oddalał się z opuszczonom głową w przeciwnym kierunku...
--------------------------------------------------
Hej mam nadzieje ze sie podobalo i do nastepnego rozdzialu papa :)
P.S. caly czas creepypasta o ninie jest aktualna wiec piszcie całą lub streszczenie ;) za pomoc bardzo dziekuje
P.S. 2 Fajne zdjecie ? ;)
CZYTASZ
Ciii...Idź spać...
FanfictionProlog Cześć.Nazywam się Harley. Jestem zwykłą 17-latką i chodze do pierwszej liceum. Mieszkam w jednorodzinnym domku wraz z mamą i tatą. Kocham horrory. Ogólnie lubie się bać. Ostatnio zaczełam czytać creepypasty. Moją ulubioną jest ta o Jeffie...
