Rozdział Specjalny 1

8.9K 494 77
                                        

Zacznijmy od tego, że to będzie rozdział który w ogóle nie wpłynie na główną opowieść xD Dzieje się to w mieście gdzie postacie z creepypast takie jak Papa czy Jeff chodzą sobie spokojnie po ulicy, a zadawanie się z nimi jest jak byci VIP-em. xD Zapraszam do przeżycia niezwykłej przygody czy coś tam xD Nie bierzcie tego na poważnie bo to będzie totalnie dla żartów xDD Harley będzie taka, no wiecie... xD głupiutka xD

--------------------------------------------------------------------------------------------------------

No to ten... Dzisiaj w Jeff'im idziemy razem do kina na "50 twarzy Grey'a". Już nie mogę się doczekać! Ubrałam najlepszy różowy dresik jaki miałam w domu i do tego cichobiegi marki "szelest". Wyglądałam super, ale czegoś mi brakowało... Już wiem! Przecież nie pomalowałam się! Wzięłam pierwszą, lepszą czerwoną szminkę i pomalowałam swoje usta. Troszeczkę wyjechałam, ale co tam, będę podobna do Jeff'a. Uznałam, że nie będę malować oczu bo jestem już taka piękna... Czekalam jeszcze z 10 minut na chłopaka kiedy ktoś nagle zadzwonił dzwonkiem do drzwi. Słyszałam jak moja mama krzyczy, że otworzy. Po chwili do mojego pokoju wszedł Jeff'uś z bukietem kwiatów i w garniturze którego nie wiem skąd wziął. 

-Jeff!- podbiegłam do niego i go przytuliłam

-Dziewczyno, co ci się stało?!

-Nie podobam ci się?- chłopak się zmieszał, a ja już chciałam zacząć płakać.

-Nie, nie. Bardzo mi się podobasz.- powiedział i wręczył mi bukiet nie wiadomo jakich kwiatów. Coś mi się wydawało, że kłamał... Zeszliśmy na dół i pożegnaliśmy się z moimi rodzicami. Założyłam jeszcze moją ukochaną kurtkę bez rękawów. Traktuje dziury po nich jak wywieczniki. Powoli szliśmy w stronę kina. Śnieg padał i co prawda było mi bardzo zimno, ale cieszyłam się, że mogłam te chwile spędzić Jeffusiem. Szliśmy chodnikiem kiedy nagle coś usłyszęliśmy.

-Papciu... Nie tutaj...

-No, ale ja już nie mogę...

-Poczekaj do filmu...

-Ech...No dobrze.- To...to...to był Ben i Papa! Boże... Zacznijmy od tego, że Slendi jest gejem, ale Ben? Czy jego tajemnica wyszła na jaw?

-Haha. No cześć chłopaki.- Jeff podszedł do całującej się teraz "parki"- Widzę, że przerwaliśmy wam tą jakże świetną zabawę.

-Co wy tu robicie?!- krzyknął Ben 

-Idziemy do kina i wy chyba wybieracie się na to samo co my. 

-Czyli?

-"50 twarz Grey'a"

-Skąd wiedziałeś?

-Domyśliłem się... Ale nawet dobrze, że was spotkaliśmy... Teraz mogę wszystkim powiedzieć o waszym związku.

-Nie!- krzyknął Ben, a wtedy Papa złapał go za ramię jedną ze swoich macek.

-Wstydzisz się naszego związku? Jak tak możesz... Ranisz mnie.- powiedział Papa i schował twarz w dłoniach

-Nie... To nie tak... Chcesz, aby jacyś reporterzy o nas cały czas mówili?

-No...nie

-I widzisz. 

-Proszę... Przestańcie bo rzygać mi się chce od tej "słodkiej" atmosfery. 

-No, ale jak ty i Harley się miziacie to wszystko dobrze, tak?

-To zupełnie inna bajka, a pozatym cały czas nie przekonałeś mnie abym to zostawił w tajemnicy.

-No to czego chcesz?

-Twojej czapki.

-Ale po co ci ona?

-Zimno mi...

-Ech...No masz.- wręczył mu czapke którą po chwili założył na głowę. 

-I jak wyglądam?

-Słodziasznie.- powiedzialam

-Dlaczego nie jesteś gejem?- powiedziała Papa, a Jeff wyciągnął z kieszeni swojej marynarki nóż.

-Nie denerwuj mnie...

-Możemy już iść do tego kina? Nogi mnie już bolą od stania.- powiedziałam bo już miałam dość tego wszystkiego

-No dobrze, dobrze... Chodźmy.- Jeff złapał mnie za rękę i poszliśmy w stronę tego kina...


Po 20 minutach doszliśmy na miejsce. Bylibyśmy wcześniej, ale nie obyło się bez rozdawania autografów i robienia sobie zdjęć z całą ekipą która ze mną szła. Pare osób nawet uznało, że mogłabym być jedną z nich... Po chwili weszliśmy na salę i usiedliśmy na swoich miejscach. Oczywiście Ben usiadł Papie na kolanach. Tak szczerze dziwnie to wyglądało... Po chwili kiedy światło zgasło ktoś się odezwał...

-Nie wiedziałem, że też przyjdziecie na ten film.- ktoś powiedział mi na ucho i zaczęłam krzyczeć. Odwróciłam się do tyłu i zobaczyłam Jack'a który zaczął piszczeć jak dziewczynka i poszedł schować się za plecami Ticci Toby'ego. 

-Jezu... Jack. Co ty robisz?

-P-p-patrz.- wskazał palcem na mnie i Toby popatrzył na mnie.

-Boże... Co jej się stało?- powiedział chłopak

-Jeff... Powiedz im coś...- schowałam twarz w ramię chłopaka.

-Nie... Sama to musisz załatwić.

-No dobrze...- wstałam i kiedy chciałam podejść do nich potknęłam się i upadłam. Papa i Ben zaczęli się śmiać. Podniosłam się i spojrzałam na Jack'a. On się mnie boi? Z resztą mam Jeffusia... Poszła na swoje miejsce i oparła głowę o ramię chłopaka. Wszystko by było dobrze gdyby w pewnym momencie Jack nie zaczął dźgwać mnie w policzek.

-Co ty mi robisz?!

-Nudzi mi się... Z Toby'm nie będę się całować...

-No,ale dlaczego akurat mnie dźgasz?

-Nie wiem...- zaczęłam się z nim kłócić kiedy nagle odezwał się Jeff

-Mam was dość! Myślałem, że to będzie miły wieczór, ale nie. Ta ubrała się jak jakieś straszydło, tamci się migdolą... Boże... Ide z tąd.- powiedział i wyszedł z sali...


Cała ta historia skończyła się na tym, że Jeff sobie poszedł, Papa i Ben poszli do łóżka, Jack i Harley cały czas się kłócili, a Toby z zapałem obejrzał film do końca...

--------------------------------------------------------------------------------------------

Przepraszam XD Naprawde przepraszam xD Chciałam żeby wyszedł trochę inaczej, ale nie udało się ;-; xD Przepraszam za zniszczenie psychiki xD 

Ciii...Idź spać...Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz