Pov. Felix
-Ciemność od teraz stałaś się moją przyjaciółką. Miło mi. Wiesz pierwszy raz od dawna napotkałem w moim życiu dobroć... Mam nadzieję, że będziesz ze mną zawsze kiedy będę tego potrzebował. Będziesz jak samotność, zawsze przy mnie...
Nagle poczułem coś dziwnego. Jakby ktoś brał mnie na ręce i przytulał... Jak Hyun podczas naszego pierwszego spotkania... Pomyślałem, że to ciemność i samotność mnie przytulają, ale to ciepło jakie czułem nie było podobne do ciepła samotności. Ono było identyczne jak Hyun mnie przytulał, jak o mnie dbał. Poczułem, że muszę się wydostać z tej ciemności. Usłyszałem ciepły, spokojny szept do mojego ucha:
- Przepraszam Lix- to na pewno Hyun, on zawsze tak mówił i dlaczego mnie przeprasza? Muszę się do niego dostać.
- Hyun nie przepraszaj! Jestem tu! - próbowałem do niego krzyczeć. Ale chyba mnie nie słyszał.
Nagle moje oczy zobaczyły jasne światło i usłyszałem swój kaszel. Otworzyłem oczy i zobaczyłem Hyuna. Był cały we łzach. Chyba smutku i szczęścia. Cieszyłem się, że mogłem go zobaczyć.
- Żegnajcie moje przyjaciółki. Samotność byłaś ze mną długo ale ta przyjaźń musie skończyć, a ty ciemność... Może i cię krótko znałem, ale też musi to być koniec . Przykro mi, może się kiedyś spotkamy? - powiedziałem w myślach.
Teraz był przy mnie Hyun i to się liczyło najbardziej.Pov. Hyunjin
Kiedy usłyszałem kaszel przy moim uchu kamień spadł mi z serca. Felix żył! Nie mogłem w to uwierzyć. Po polikach spłynęły luzy radości. Szybko odsunąłem się od niego aby mógł złapać oddech.
Zobaczyłem na jego policzkach łzy wypływające z jego czarnych jak smoła oczu. Miałem nadzieję, że to były łzy szczęścia.
- Oj Lix jak dobrze, że żyjesz - powiedziałem do niego kiedy kontaktował już z rzeczywistością. - Całe szczęście- dopowiedziałem z ulgą w głosie.
- To ty jesteś Lee Felix?- spytał dyrektor przerywając mi ta cudowną chwilę.
- T-tak - odpowiedzi Lix
- Musimy wezwać karetkę żeby sprawdzili czy wszystko z tobą w porządku. - kontynułował dyrektor- Jak nazywają się twoi rodzice?- i uderzył w czuły punkt.
- Emmm... Ja nie mam rodziców... - dyrektor zdziwił się na jego odpowiedź - Hyunjin mnie znalazł w parku kilka dni temu i dał dom, więc mieszkam z nim i jego rodzicami - uśmiechnął się delikatnie.
-Słodziak z niego. - pomyślałem.
Spojrzałem na Chana, który dzwonił po pogotowie. Dyrektor wcześniej poprosił go o to. Po chwili w toalecie byli już ratownicy. A w oczach Felixa malowało się przerażenie, a ja nie wiedziałem dlaczego...
___________________________________________
Witam moich ulubionych zboczeńców! Siostra nadal mi ratuje dupe internetem. Więc tak jest trochę dłużej napisany, ale chcę wynagrodzić wam te moje nieobecności.
Więc już niedługo pojawi się One-shot z Felixem w roli głównej. Zapraszam. Mam nadzieję, że już niedługo... Na razie bez spojlerów.Zostawcie coś po sobie i pls. piszcie komentarze jak coś jest nie jasne to postaram się to poprawić.
Ara ara sayonara ❤️
CZYTASZ
Diabeł elfem // Hyunlix// ZAKOŃCZONE
FanfictionPewnego słonecznego zimowego dnia młody chłopak przechadzał się pustymi alejkami parku. Zszedł jednak z trasy i wszedł w głąb małego lasku nieopodal parku, zobaczył tam blondwłosego niskiego chłopca... Hej kochani zaczęłam nową książkę. ( tak jestem...