Tarzałaś się w piasku?

2.7K 102 66
                                        

Już rozumiałam czemu JJ miał uwagi co do mojego ubioru. Wszędzie gdzie chodziliśmy był piasek i ziemia, co w połączeniu z białymi ubraniami oznaczało tylko jedno. Rękoma próbowałam jakoś strzepnąć to z materiału ale wychodziło na to, że wcierałam to jeszcze bardziej. Kurwa super.

Zaczęłam szybkim krokiem iść w stronę pomostu. Miałam nadzieje, że Pope już tam dotarł i z JJ'em i czekają na mnie. Dziękowałam sobie, za dobrą orientacje w terenie bo dzięki temu dotarłam na miejsce bez zbędnych problemów. No może oprócz jednego. Przy pomoście nie było ani jednej łodzi. Musieli odpłynąć beze mnie. Spojrzałam na zegarek który wskazywał 11:24. Nie miałam pojęcia co mogłam teraz zrobić. Wrócić do domu? Napewno nie, jeszcze natknęłabym się na Susan, która miałaby problem o moje brudne ubrania i już dzwoniłaby naskarżyć tacie, poza tym do domu miałam kawał drogi. Mogłabym pojechać też do Kiary, ale znając ją nie ma jej w domu. Napewno siedzi teraz u John'a B. W sumie to nie jest głupi pomysł, żeby tam iść. Spotkam się z Kiarą, z John'em B obgadam plan wejścia do biblioteki i pewnie spotkam tam Pope'a. Muszę przyznać, że lekko się o niego martwiłam tym bardziej , że zdążyłam go polubić.

Tak jak pomyślałam tak zrobiłam i zaczęłam iść w stronę domu John'a. Po półgodzinnym spacerze byłam już na miejscu. Przed domem stała Twinky co oznaczało, że chłopak był w środku. Podeszłam do drzwi i zapukałam a kiedy usłyszałam głośne „proszę" otworzyłam drzwi i weszłam do środka. Chłopak leżał na kanapie i coś czytał. Spojrzał na mnie i od razu odłożył kartki kładąc je tekstem do dołu. Wygadał na trochę spiętego, ale zlekceważyłam to. Usiadłam na wolnym krześle przechodząc przez wielki bałagan. Naprawdę nie wiem, co się tutaj stało ale wyglądało koszmarnie. Najchętniej kazałabym mu wyjść i wrócić jak wszytko tutaj posprzątam.

- Hej - powiedziałam kiedy usiadłam. - Gdzie reszta?

- Kie zaraz powinna być, a chłopacy myślałem, że są z tobą - wytłumaczył i wziął łyka z puszki leżącej obok niego.

Ciekawe gdzie mogli być. W końcu skończyli prace już prawie godzinę temu czyli powinni siedzieć tutaj razem z nami. Starałam się o tym nie myśleć, ale tak naprawdę z każdą minutą martwiłam się o nich coraz bardziej. Mam nadzieje, że nie zrobią nic głupiego i nie będą chcieli zemścić się na Rafe'ie i Topper'rze

- Jestem, zrobiłam nam małe zakupy - powiedziała Kie wchodząc do środka. Położyła na szafce reklamówkę z jedzeniem i przytuliła się ze mną na przywitanie - Wyglądasz jakbyś tarzała się w piasku - skomentowała mój ubiór i zaczęła mi się przyglądać.

- Właśnie miałem mówić to samo - dodał John B i też zaczął mi się przyglądać - Co się stało?

- Nic... Takiego - zaczęłam. Nie byłam pewna czy powinnam mówić im o tym co zaszło, ale w sumie i tak prędzej czy później się dowiedzą. - Rafe pobił Pope'a

Oboje zrobili wielkie oczy, a Kie wstała i zaczęła chodzić w te i wewte.

- Wiedziałam, że tak będzie - zaczęła zdenerwowana. - Wiedziałam, że nie powinni rozwozić jedzenia po ósemce, bogole ich przecież nienawidzą.

- Kie spokojnie napewno sobie poradzą - zaczął uspokajać ją chłopak.

- Tu nie chodzi o to, tylko o zasady - kontynuowała brunetka. - Kto atakuje niewinnego chłopaka? Pope napewno pierwszy nie zaczął - tłumaczyła go i w końcu spojrzała na mnie jakby pytając o potwierdzenie.

- Nie byłam tam od początku, ale jestem pewna, że to Rafe zaczął. Jak tam podeszłam już go bił - wytłumaczyłam a po chwili usłyszeliśmy już dwóch chłopaków wchodzących do środka. Od razu zerwałam się z krzesła i podeszłam w ich stronę. - Nic ci nie jest Pope? - zapytałam zmartwiona i spojrzałam na jego twarz na której widniała lekka rana.

𝐖𝐞 𝐜𝐨𝐮𝐥𝐝 𝐡𝐚𝐯𝐞 𝐡𝐚𝐝 𝐢𝐭 𝐚𝐥𝐥 [ 𝐑𝐚𝐟𝐞 𝐂𝐚𝐦𝐞𝐫𝐨𝐧 ]Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz