|dzieciństwo|

1.4K 50 20
                                        

Byliśmy w zoo jeszcze około godzinę staraliśmy się zapomnieć o wcześniejszej sytuacji więc o tym nie rozmawialiśmy, miło spędziłam czas oraz też zjadłam co było chyba dobre dla mojego żołądku.Szliśmy właśnie w stronę auta, ale wtedy ujrzałam znajomą mi twarz, która siedziała z kimś na ławce pod latarnią, był to mój przyjaciel z dzieciństwa, którym spędzałam większość czasu w Hiszpanii. Gdy tu przyjechałam odrazu chciałam go znaleźć, ale nie do końca wiedziałam jak, więc teraz to była moja okazja, byłam z Pablo, ale miałam nadzieję, że zachowa się normalnie.Szłam w stronę ławki a chłopak zdezorientowany podążał za mną, gdy byłam już blisko ławki mój przyjaciel mnie zauważył.

-Victoria?-powiedział szczęśliwy.

Takk, hej Vito tak wiele lat się nie widzieliśmy-uśmiech pojawił się na mojej twarzy a on go odwzajemnił.Pablo był coraz bardziej zdezorientowany podążał wzrokiem za każdym moim gestem oraz chłopaka.-Poznajcie się to jest Pablo-wskazałam dłonią na przyjaciela stojącego za mną.-A to jest mój bardzo dobry przyjaciel z dzieciństwa Vito-powiedziałam-natomiast o jest mój przyjaciel Pablo- powiedziałam obejmując dłonią chłopaka.

Po moich słowach podali sobie rękę, ale zauważyłam, że obaj nie byli zbyt zadowoleni ze swojej obecności.

Wiesz, ja muszę już lecieć, ale zapisz sobie mój numer telefonu to się jakoś zgadamy-powiedziałam, po czym podałam mu mój numer telefonu, który najwyraźniej zapisał tak jak poprosiłam.

-Dziękuję kiedyś się zgadzamy do zobaczenia śliczna-powiedział na co tylko się zaśmiałam bo zawsze mnie tak nazywał.Odeszliśmy w ciszy kierując się w stronę samochodu.

-Jak go poznałaś?-zapytał się mnie cicho.

Jak miałam około dziewięć lat przyjechałam tu na wakacje z moją mamą, byliśmy na meczu i tam go poznałam, jest w moim wieku, myślę, że się dogadacie-opowiedziałam krótko na co on jedynie pokiwał głową.

~~~

Gdy weszłam do domu ujrzałam Pedro, który aktualnie leżał na kanapie przed telewizorem.

-Cześć-powiedział patrząc się na nas.
Już jest lepiej?-spytałam troskliwie.

-Tak dziękuję-Teraz jego wzrok padł na Gaviego, najwyraźniej chciał zobaczyć czy wszystko jest w porządku po między nimi.Gavi spojrzał się na niego po czym się lekko uśmiechnął.Było dobrze.

Idę spać-oznajmiłam po czym ruszyłam w stronę pokoju, ale Pedro złapał mnie za rękę, a spojrzałam się jedynie pytająco.

-Nie ma opcji księżniczko, zostajesz z nami- gdy to powiedział odwróciłam się w jego stronę a gavi leżał już na kanapie zachęcając mnie, abym też tak postąpiła.Szkoda było odmówić, więc poszłam w stronę kanapy i na nią usiadłam, następnie przyszedł Pedro, który pokazał ręką, żebym się obok niego położyła.

Tak też zrobiłam.Oglądaliśmy jakiś horror nie zrobił na mnie ogromnego wrażenia, ale przyznam nie był zły.Potem wróciłam do siebie i rozmyślałam słuchając muzyki nad dzisiejszym dniem. Wtedy przyszło mi powiadomienie.

Numer nieznany
-Cześć, chcesz się spotkać jutro, przyjadę po Ciebie.
Z chcecią:)

Release me |Pablo Gavi|Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz