Patrząc na szczęśliwego chłopaka odczuwałam ogromną radość, która rozpierała moje serce, uwielbiałam gdy był szczęśliwy, ale tym bardziej gdy był sobą, po chwili podbiegł do niego cieszący się Pedro, a następnie go przytulił dosłownie na niego wbiegając, zaśmiałam się.
Ich więź opierała się na trudniejszych i lepszych momentach, ale było szczęśliwi swoją obecnością, zrozumiałam, że były to osoby bardzo ważne w moim życiu.
~~~
Szłam z tyłu całej grupy, która wykonała dziś świetną robotę, nie chciałam psuć im klimatu, dlatego trzymałam się na uboczu a właściwie na końcu, nie czułam zbyt wielkiej potrzeby, aby ukazywać się w ich gronie, chociaż tak czułam się trochę nie komfortowo idąc na uboczu.
Moją niepewność napewno zauważył Pablo, który co jakiś czas spoglądał na mnie, ale nie podjął się żadnych ruchów w moją stronę, było to dziwne.
Po chwili jednak poczułam rękę, która spoczywała teraz na moim ramieniu, po mojej prawej stał właśnie Polski piłkarz, który właściwie jest nowy w naszym klubie, nie miałam okazji się z nim jeszcze poznać, więc szczerze uszczęśliwiła mnie ta opcja.
-Cześć- powiedział przyjaźnie, badał mnie wzrokiem, ale napewno nie w ten nieznośny sposób a raczej miło.
Mężczyzna był dobrze zbudowany oraz sporo wyższy odemnie, natomiast gdy stał przy gavim widziałam w ich relacji inną więź niż jedynie przyjacielską, ale wyglądali jak ojciec z synem.
Hej -odpowidziałam miło uśmiechając się ciepło, patrząc w jego oczy.
-Nie mieliśmy okazji się poznać, Jestem Robert- powiedział po czym podał mi dłoń z ogromnym uśmiechem na twarzy, widziałam w nim coś dobrego, ale nie wiedział jeszcze do końca co, wiedziałam jedynie, że jego uśmiech jest bardzo ciepły i bezpieczny.
Victoria- odwzajemniłam uścisk oraz uśmiech, aby miło go przywitać.-Miło mi cię poznać-dodałam.
-Mi również Victorio, chodzisz z Gavim prawda?-zapytał, ale na jego twarzy malowała się pewność, jakby myślał, że faktycznie z nim jestem.
Nie, skąd takie przypuszczenia- odpowiedziałam i zaśmiałam się lekko, za wiele już takich pytań mi zadano abym czuła się z nimi nie komfortowo więc już nawet nie byłam za bardzo zdziwiona.
-Szczerze, myślałem, że tak jest, ponieważ gdy o Tobie opowiada jest zupełnie innym człowiekiem, a o nikim innym nigdy mi bynajmniej nie wspominał z takim entuzjazmem i euforia jak o tobie- powiedział ze smutnym uśmiechem, jakby oczekiwał mojej innej odpowiedzi, ale jednak się dostosował za co byłam wdzięczna.
Opowiada wam o Mnie?- ostatnie słowo podkreśliłam innym tonem, ponieważ na mojej twarzy malowało się ogromne zdziwienia i niedoinformowanie.
-Oczywiście, że tak- westchnął z niedowierzaniem, że nic nie wiem-przecież on cię uwielbia- dodał prędko.
Okej nie miałam o tym pojęcia-dopowiedziałam niedowierzając w słowa mężczyzny.
-Oh chyba mi nie wierzysz Victorio, co?-powiedział śmiejąc się podejrzliwie, czułam się przy nim komfortowo, ponieważ był inny niż wszyscy, odczuwałam w nim nutę troskliwego ojca.-poprostu się zakochał, nie będę cię owijać w bawełnę, jest jak mój syn więc jak cości zrobi dzwoń, skopie mu dupę.-dodał śmiejąc się głośno, na co ja też parsknełam śmiechem, a po chwili potargał mnie po włosach zginając swoim ciężarem w dół jak swoją własną córkę, poczułam teraz się faktycznie jak córka z ojcem tego mi właśnie brakowało.
Po chwili poczułam oplatające mnie silne ramiona w tali, wiedziałam, że był to Gavi więc spojrzałam w górę, aby go ujrzeć.
Gratuluję śliczny -powiedziałam cicho, ale tak aby mnie usłyszał na co on się uśmiechnął, a ja odwróciłam się w jego stronę szybkim ruchem, wpijając się mocno w jego usta, on natomiast grał na czas przez chwilę nie odwzajemniał mojego pocałunku, ale po chwili chyba nie wytrzymał pragnienia i zrobił to samo ze mną, po czym mnie podniósł lekko nadal mnie całując, ani razu się odemnie nie odrywając, byłam już lekko zmęczona tą plątaniną, ale nie zamierzałam przestawać.
~~~
W domu czekała na nas domówka jako iż chcieliśmy spędzić ten czas jedynie w swoim gronie, gdy weszliśmy do domu moje oczy ujrzały bardzo ładne dekoracje, ale chwilę później zamarłam z za blatu wyłoniła się śliczna dziewczyna, która podbiegła do Gaviego wpadając prosto w jego ramiona, Poczułam niespełnienie, to powinnam być ja.
CZYTASZ
Release me |Pablo Gavi|
TienerfictieNiesamowite przeżycia bohaterki, która zapomniała już jak wygląda życie w Barcelonie, dąży do tego aby doświadczyć nowych uczuć i emocji. Pragnie zacząć od nowa i ułożyć swoje życie i zdobywać nowe doświadczenia. Jeszcze nie wie, że chłopak, którego...
