Następnego dnia byłam już w domu cieszyłam się tym, ponieważ tu czułam się dobrze a poza tym miałam tu swoich przyjaciół i też tatę.
Jak wróciłam szybko zjadłam, bo jedzenie szpitalne jest co najmniej średnie, następnie odrazu poszłam spać, ponieważ byłam bardzo zmęczona.
Gdy obudziłam się już rano, obok mnie czekała ciepła herbata oraz śniadanie, które zawsze przyrządzał Pedro, więc już wiedziałam komu mam dziękować.
Zjadłam po czym ruszyłam na dół, ale zauważyłam tam Pedro z Gavim i chyba o czymś rozmawiali, więc aby nie psuć im konwersacji wycofałam się, ale gdy po cichu wracałam usłyszałam moje imię.
-To jest, przecież Victoria córka naszego trenera, więc ty chyba nie rozumiesz, że nie możemy o nią oboje zabiegać- mruknął Pablo- znaczy ja nie, że zabiegam, ale rozumiesz stary-dodał zawstydzony.
-Nie przeszkadza jej to-burknął w odpowiedzi Pedro.
-Faktycznie, rozmowa z tobą przebiega jak z jakimś dzieckiem- parsknął brunet.
-Za to ty jesteś bezuczuciowym dzieciakiem!-wykrzyczał drugi chłopak.
Wiedziałam w głębi duszy, że nie jest to prawdą bo właściwie sama to widziałam na własne oczy.
-Wiesz, w takim razie skoro nie możemy się dogadać to zobaczymy kto jest. lepszy-uśmiechnął się czarująco Gavi.
-Zobaczymy-wymamrotał Pedro biorąc coś do ręki- idę do niej-powiedział a gavi przewrócił oczami, natomiast on kierował się w moją stronę.
Nie mogłam iść do pokoju, ponieważ domyślili by się po odgłosie zamykanych drzwi, że byli podsłuchiwani, miałam lepszy pomysł, otworzyłam drzwi po czym je zamknęłam i szybko wstałam, oczy padły na mnie.
-Hej wstałaś?-powiedział chłopak stojąc na schodach.
Tak-zeszłam niżej przytulając się do niego- dziękuję-wymamrotałam na co on odwzajemnił uścisk, był zaskoczony, a Pablo jedynie na nas spoglądał.
-Zasłużyłaś, nie dziękuj- odpowiedział z uśmiechem.
~~~
-Cześć, jak tam?- zapytał Pablo wchodząc do mojego pokoju.
Jest okej- odpowiedziałam leżąc w łóżku.
-Mogę się przyłączyć?- zapytał, ponieważ oglądałam też serial.
Tak siadaj- odpowiedziałam.
W trakcie serialu Pablo poszedł po alkohol, który szybko pochłoneliśmy, już po byliśmy dosyć bardzo pijani przez co byliśmy bardzo roześmiani i rozmowni, nie powinnam pić, ponieważ mogło skończyć się to źle a i tak nie czułam się najlepiej poprzez tą ranę.
-Ślicznie wyglądasz Victoria-powiedział pijańsko na co się uśmiechnęłam.
Nawet z tym?- wskazałam palcem na moje rozcięcie.
To ma swój urok-odpowiedział na moje pytanie-chciałbym poczuć twoje usta na moich wargach-powiedział badając mnie wzrokiem.
Siadłam na jego udach, denerwując go.
-Victoria poprostu to zrób i mnie nie prowokuj, błagam-powiedział patrząc się na moje piersi, które znajdowały się dosłownie przed nim, podniosłam lekko jego głowę w górę, aby patrzył w moje oczy.
Błagasz?- powiedziałam na co on skinął głową- powtórz to jeszcze raz- dodałam.
-Błagam cię Victoria zrób to, dam ci zrobić ze mną co chcesz -wyjąkał.
A jeśli powiem nie?- zapytałam
-Wtedy sam to zrobię-uśmiechnął się flirciarsko.
A jeżeli nie chcę?- odpowiedziałam.
-Chcesz mnie odkąd mnie zobaczyłaś.-wyszeptał do mojego ucha, nie mogłam stwierdzić, że to nie prawda.
Daj mi chwilę muszę się odświeżyć-zeszłam z niego a on ściągnął dłonie z moich bioder.Wiedziałam, że jestem pijana, ale chyba tego chciałam.
Po szybkim odświeżeniu wyszłam z łazienki, ale on już spał. Szkoda, ale wiedziałam już mniej więcej czego chciał, tego dnia zasnęliśmy razem.
CZYTASZ
Release me |Pablo Gavi|
Novela JuvenilNiesamowite przeżycia bohaterki, która zapomniała już jak wygląda życie w Barcelonie, dąży do tego aby doświadczyć nowych uczuć i emocji. Pragnie zacząć od nowa i ułożyć swoje życie i zdobywać nowe doświadczenia. Jeszcze nie wie, że chłopak, którego...
