Przed wyjściem ze szpitala powiedziałam dziewczynce, że będę ją odwiedzać co jakiś czas, było mi bardzo przykro z powodu tych wszystkich dzieci, które nie zasługiwały na taki zły los, ale patrząc się na nią widziałam kogoś innego, siebie, moje wszystkie żale wyładowywałam na samej sobie. Czułam ogromną potrzebę, aby wspierać takie osoby jak ja z przeszłości.Szłam teraz z chłopakiem parkingiem, żeby dotrzeć do samochodu.
-Jestem dumny-wyrzucił z siebie spoglądając na mnie z góry, było to bardzo specyficzny gest jeśli chodzi o jego osobę, ale zauważyłam coraz bardziej, że gdy przebywał ze mną był lepszym człowiekiem, chociażby starał się nim być od naszej szczerej rozmowy.Nie wiedziałam co do końca odpowiedzieć, ponieważ rzadko słyszałam tak miłe i ważne słowa skierowane w moją stronę.
Dziękuję, ja z ciebie również -odpowiedziałam zmęczonym głosem, ale tak naprawdę też byłam z niego dumna, zobaczyłam dzisiaj te jego lepsze wnętrze gdy rozmawiał z dziećmi a nawet poprostu dawał im swoją obecność, nie świadomie uszczęśliwił mnie.
-Nic wielkiego nie zrobiłem-westchnął ciężko po czym się na mnie spojrzał niepozornie-bede okropnym ojcem-uśmiechnął się z przygaszeniem.
Będziesz świetnym ojcem-wypowiedziałam po czym splotłam nasze dłonie, nie wiedziałam czy postępuje dobrze, ale potrzebowałam jego bliskości, na jego twarzy rozciągnął się teraz uśmiech, kochałam takie sytuację gdy poprostu byłam jego a on mój uszczęśliwiało nas to.
-Czemu tak myślisz vic?- zapytał z niepewnością w głosie, nie rozumiałam czemu był nie pewny, to było oczywiste był cudowny pod każdym możliwym względem.
Byłbyś cudownym ojcem naszych dzieci- chciałam to powiedzieć, ale w ostatnim momencie ugryzłam się w język, z świadomością, że i tak wreszcie coś stanie nam na drodze, ludzie z dobrymi sercami nigdy nie wygrywają.
Poprostu to co widziałam w szpitalu- powiedziałam zastanawiając się nad tym co dalej powiedzieć, żeby miało to sens- byłeś cudowny i troskliwy Gavi-dokonczyłam i uśmiechnęłam się.
-Jakbym mógł zrobiłbym dla ciebie wszystko vic- zauważyłam, że posmutniał, ale zauważyłam również to że zwracał się do mnie moim ulubionym zdrobnieniem.
Nie musisz nic dla mnie robić, wystarczy, że będziesz- uśmiechnęłam się odpowiadając na co on odpowiedział mi w taki sam sposób.Czułam, że wszystko idzie zgodnie z planem.
~~~
Siedzieliśmy już w samochodzie śpiewając piosenki, czułam się bardzo komfortowo do momentu kiedy się mnie zapytał o coś o czym nigdy nie miałam okazji z nikim rozmawiać.
-Robisz sobie to jeszcze?- zapytał spoglądając na mnie co jakiś czas, przez chwilę nie wiedziałam o co chodzi jednak po chwili zamarłam, nie wiedziałam skąd miał takie informację.
Skąd o tym wiesz?- zapytałam już ciszej pogrążając się w własnych myślach.
-Ciężko było się nie domyśleć- westchnął, nie wiedziałam co powiedzieć, nie wiedziałam czy ufam mu aż w takim stopniu, żeby opowiadać o swoich przeżyciach, nie chciałam pod żadnym pozorem tego pamiętać.- Możesz mi powiedzieć jeżeli tylko chcesz-dodał po czym się na mnie spojrzał jakby oczekiwał odpowiedzi, ja natomiast nie wiedziałam co powiedzieć, nie chciałam go zawieść, ale też nie chciałam ranić samej siebie.
Wolałabym o tym nie rozmawiać- odpowiedziałam wkońcu po długim rozmyślaniu czy powinnam co koliwiek powiedzieć.Oczywiście, że nic takiego obecnie nie robiłam poprostu czułam wstyd o wstręt do samej siebie i matki, która zawsze mną manipulowała a ja nie miałam żadnej ucieczki chociaż byłam tego świadoma.
-Okej, przecież mi na tyle nie ufasz- powiedział zirytowany, ale też jakby się na mnie zawiódł, nie widziałam w tym momencie go tylko moją matkę, która zamiast na mnie krzyczeć pokazywała to jak bardzo była na mnie zawiedziona, poczułam się tak samo.
Poczułam nienawiść, ale nie do siebie tylko do niego, który najwyraźniej był dokładnie jak moja własna matka.-zatrzymaj się- warknełam na co on zaczął hamować lekko, gdy się już zatrzymał wysiadłam, nawet nie chciałam na niego patrzeć tym słowem uraził mnie najbardziej jak mógł i umiał chociaż nie do końca był tego świadomy.
On tylko na mnie ciągle patrzył że zdziwieniem i zdezorientowananiem.
Zejdź mi z oczu- powiedziałam a następnie ruszyłam przed siebie, czułam ponowny ból i smutek, ale też nienawiść, wtedy nie wiedziałam jeszcze, że jego słowa nabrały tylko takiej rzeczywistości w mojej głowie.
CZYTASZ
Release me |Pablo Gavi|
Novela JuvenilNiesamowite przeżycia bohaterki, która zapomniała już jak wygląda życie w Barcelonie, dąży do tego aby doświadczyć nowych uczuć i emocji. Pragnie zacząć od nowa i ułożyć swoje życie i zdobywać nowe doświadczenia. Jeszcze nie wie, że chłopak, którego...
