|szczęście|

1.6K 64 20
                                        

|Cześć kochani! Chciałabym wam podziękować z całego serca za taki świetny odbiór tej książki, dajecie mi wiele wsparcie i dobrej energii aby pisać.Kocham was i dziękuję!                                                                                                                                                                              ~Daria|

Miejsce docelowe znajdowało się około 20 minut stąd co prawda nie było to daleko aby iść pieszo aczkolwiek nie miałam ochoty poświęcać się aż tak dla jakiegoś dwubiegunowego typa, ale musiałam też dodać że napewno był przystojny.Posiadałam prawo jazdy ale jeszcze nie zdążyłam nabyć tu swojego auta więc postanowiłam, że spytam Pedro czy mogę pożyczyć jego. Zaczęłam go szukać nie było go na dole ani też w drugiej części domu gdzie jak już mówiłam znajdował się basen, siłownia itp.
Ostatnim moim przypuszczeniem gdzie mógł być było to blisko do kosza, ale na zewnątrz i tak jak się spodziewałem był tam.

Hej mogę pożyczyć samochód?-spytałam głośno, żeby mnie usłyszał.

-Mojego Mercedesa?- zaśmiał się- nawet passata bym Ci nie dał- powiedział na co syknęłam z zażenowaniem.

To może chociaż mnie zawieziesz?-odpowidziałam.

-A twój kochaś?-powiedział po czym spojrzał się na mnie podejrzliwie.

Zazdrosny? Myślę, że nie chcesz zawieść trenera co?-prychnełam musiałam go szantazowac bo był nie ugięty, to moja tajna moc.

Może i tak, może i nie, ale dobra zawiozę cię, idź do samochodu- przewrócił oczami dokładnie jak Pablo widać, że ta sama krew braterska zaśmiałam się idąc wysłałam mu lokalizacje.

                                         
Gdy byliśmy już na miejscu zaparkowaliśmy na poboczu po czym wysiadłam.

Dziękuję, pedruś-zasmiałam się ironicznie.

-Nie na sprawy misiaczku- powiedział na co się skrzywiłam a on odjechał.

Byłam przy jakiejś plaży oraz parku nie miałam dokładnej lokalizacji gdzie mamy się spotkać.Wtedy dostałam powiadomienie z Instagrama.

Pablogavi✓- przesyła wiadomość
Spójrz za siebie:o

A więc tak zrobiłam odwróciłam się a on stał dosłownie za mną a jego oczy wpatrywały się najpierw na mój telefon a następnie na mnie.Nie mam pojęcia jak nie poczułam jego obecności.

-Cześć śliczna-powiedział.

Daruj sobie Pablo chciałeś się wytłumaczyć więc teraz daje ci szansę-powiedziałam pewnie.

-dobrze więc chciałbym cię przeprosić, że czasem daje ci nie oczywiste sygnały, nie umiem w uczucia -powiedział.

Czasem?- prychnełam- ciągle mnie ranisz gavi-powiedziałam ze smutkiem.
-rozumiem przepraszam-powiedział już o wiele ciszej.

To nic nie zmieni Gavi- odpowiedziałam ze smutkiem na co on spojrzał się na mnie szczenięcymi oczami co mnie odrazu rozczuliło cholera.

Jedną szansę już wykorzystałeś, ale znaj moje dobre serce, dostaniesz kolejną, wykorzystaj ją-powiedziałam na co on do mnie podszedł lekko podniósł i przytulił poczułam jego usta lekko muskającą moją szyję w podziękowanie.Podobało mi się to chociaż wcale nie powinno.

-Dziękuję wyszeptał mi prosto w usta- byliśmy bardzo zbliżeni do siebie wiedziałam, że jest to już inny etap, ale za każdym razem nigdy nie miałam tyle odwagi, żeby to wkońcu zrobić, ale ten moment miał nastać już nie długo.
Jego ramiona po chwili lekko opuściły mnie na ziemię.Po czym odwrócił się pokazując mi gestem ręki, żebym szła za nim, więc tak zrobiłam.Weszliśmy na nagrzanym piasek plażowy przed nami ukazywało się morze i szliśmy właśnie w stronę brzegu.

-Nie umiesz pływać co nie?-powiedział podejrzliwe

To zależy z jakiej perspektywy na to patrzysz- powiedziałam aby go zmylić.

-Jeżeli nie umiesz to-stanął wtedy za mną już wiedziałam co się działo.-teraz będziesz miała okazję się nauczyć, złapał za moje biodra i ramiona aby mnie podnieść.

Błagam Gavi puszczaj mnie!-smiałam się przez łzy.-pożałujesz!-wykrzyczałam ostatni raz przed zanurzeniem się w wodzie w jego silnych ramionach.

Czułam się szczęśliwa jak nigdy dotąd poprzez niego mój świat stawał się dużo bardziej ciekawy.

Release me |Pablo Gavi|Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz