12. Diablo

755 39 0
                                        

William patrzył na mnie dłuższą chwilę, po czym zerwał się na równe nogi i skierował się w stronę Xaviera.

Wiedziałeś. - powiedział patrząc prosto w jego twarz.

Xavier nic nie odpowiedział.

Wiedziałem kurwa! - wrzasnął William. - Gratuluje, udało wam się zrobić nas wszystkich w chuja. I pomyśleć, że jeszcze wczoraj zastanawiałem się czy coś do ciebie czuje.

Mówiąc to patrzył prosto w moje oczy.

Już wiem co do ciebie czuje. - powiedział robią krótką przerwę. - Nienawiść połączona z odrazą.

Zraniłam go.

Kurwa.

Gdyby tylko znał prawdę.

William wyszedł z mieszkania, trzaskając za sobą drzwiami. Wybiegłam od razu za nim mając nadzieję że zdążę go dogonić.

William zaczekaj! - krzyknęłam za nim.

Zatrzymał się.

William proszę cię wysłuchaj mnie.. - zaczęłam cicho.

Nie sądzę aby była taka potrzeba. - powiedział patrząc przed siebie. - Mam nadzieje, że dobrze się bawiłaś z moim przyjacielem.

Liam.

William, mnie i jego nic nie łączy – powiedziałam.

Zwisa mi to koło chuja czy was coś łączy czy nie – powiedział wyciągając papierosy.

Camele. Zielone. Cienkie.

Musiał palić nawet papierosy takie jak ja.

William.. ja i Liam.. My jesteśmy.. kuzynostwem – powiedziałam w końcu.

No proszę, jeszcze lepiej. - powiedział beznamiętnie zaciągając się papierosem.

William proszę..- powiedziałam niemal błagalnie

Byłaś na wyścigu prawda ? - spytał

Wiedział.

Byłam – odpowiedziałam cicho

Wszystko jasne, podstawiłaś jaką dziewczynę a ty pojechałaś sobie w pizdu. - powiedział śmiejąc się

William.. - ostatnia próba

Ty jesteś nie poważna, nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego jak się kurwa o ciebie martwiłem – podniósł głos. - Codziennie byłem w szpitalu, czuwałem nad jakąś inną dziewczyną. Gdy moja Rachel się zabawiała w Nowym Orleanie. Gratuluje.

Czy on powiedział Moja Rachel?

Chryste.

To prawda co mówił Liam.

W moich oczach jesteś już nikim Rachel – powiedział wsiadając do samochodu.

Widziałam przez szybę że patrzył się na mnie. Łzy stanęły mi w oczach. Dla niego jestem nikim.

Zjebałam. Jedyny sposób aby to naprawić jest wyznanie mu prawdy.

On mnie znienawidzi do reszty.

Ale uczucie do niego było o wiele silniejsze.

Po wejściu do mieszkania , upadłam prosto na podłogę. Ja nie płakałam ja wyłam. Wiedziałam że William długo nie wróci do domu, bałam się o niego.

William nie zrób żadnej głupoty, błagam.

Van w chwilę znalazła się przy mnie, próbując jakkolwiek mnie uspokoić. Nic to nie dało, krztusiłam się własnymi łzami. Nie umiałam wypowiedzieć żadnego słowa.

Rachel.. spokojnie gdy William się uspokoi wysłucha cię na pewno – kucnął przy mnie Dominic, biorąc mnie w ramiona. Cała się trzęsłam.

Pewnie William teraz jest z jakąś wypchaną ździrą i świetnie się bawi.

Sama siebie sprowokowałam do kolejnego wybuchu płaczu.

William wróć.

Proszę.

Kocham cię William.

Uspokoiłam się w końcu, ale nadal nie byłam w stanie z nikim rozmawiać. Xavier powiedział prawdę. Powiedział, że zostałam zmuszona.

Taka była prawda.

Dostałam pismo, od niejakiego Sauriana.

Walczyłam o Williama.


Wrócił.

Trzeźwy.

Jakaś nowość.

Zostawcie nas samych – powiedział William.

Wszyscy wyszli z mieszkania. Boje się go.

William.. - powiedziałam

Pamiętasz moją walkę? - spytał. - Ja tobie też nic nie powiedziałem. Dowiedziałaś się kilka dni przed.

Nie porównuj tego, ja wiedziałam. A ty nic nie wiedziałeś nic a nic..- przerwał mi.

Wiem, że Nicholas cię zgwałcił. - powiedział.

Kurwa skąd.

Wiedział że Nicholas był kiedyś moim chłopakiem.

A nie że mnie skrzywdził.

Przeszukałem całe akta – odpowiedział uprzedzając mnie. - Widziałem twój wzrok na tej walce, bałaś się o mnie a zarówno bałaś się jego.

William.. - powiedziałam próbując nie pokazać że jestem na skraju załamania. - To nie jest wszystko o czym powinieneś wiedzieć.

Znienawidzi mnie.

Zmiesza mnie z błotem.

William , ja nie jestem osobą na którą wyglądam. Ścigam się od wielu lat i nie tylko w Orleanie, jestem królową autostrad w Seattle. Wygrywam każdy wyścig, zarabiając przy tym pokaźne sumy pieniędzy. Ale ten wyścig przez który musiałam wyjechać.. Ścigałam się o twoje bezpieczeństwo William. Saurian wezwał mnie. Nie miałam wyboru, on by cię zabił.

Rachel.. ja wiedziałem że się ścigasz. - powiedział

Co.

Co on jeszcze o mnie wiedział.

Pamiętasz Club Venom? - spytał.

Doskonale – odpowiedziałam

Impreza dwa lata temu, wylałaś na mnie przypadkowo drinka – powiedział.

Jasna cholera. To on. To ten chłopak, który zawrócił mi w głowie samym spojrzeniem.

Co..- powiedziałam pod nosem

Rachel ja wiem o tobie bardzo dużo, szukałem cię wiele lat, kiedy zobaczyłem cię w mieszkaniu Xavier miałem chwilowe zatrzymanie akcji serca. - powiedział Williama

O mój boże – powiedziałam w myślach.

To ty zabrałeś mnie wtedy na tą cholerną walke. To ty mi pomogłeś uciec od Nicholasa..- mówiąc to połączyłam wszystkie kropki.

Dwa lata temu, spotkałam chłopaka podobnego do niego w klubie w San Diego. Zabrał mnie wtedy za swoją walkę, która miała się stoczyć jak się okazało o moją wolność i wtedy także William walczył z Nicholasem. Japierdole, że też wcześniej o tym nie pomyślałam.

Zdałam sobie sprawę, że mam przy sobie rękawice które dostałam dwa lata od Williama w ramach dowodu że jestem jego. Szybkim ruchem podniosłam się z kanapy ruszając w stronę łóżka. Leżały schowane w jednej z szuflad, miały dla mnie ogromne znaczenie.

Pamiętasz? - spytałam pokazując mu rzecz po którą poszłam do pokoju.

W odpowiedzi dostałam lekki uśmiech i skinięcie głową.

Pamiętał tą noc.

Ciekawe czy całą.

Czy pamięta co się stało po powrocie z walki w jego mieszkaniu?

Na samo wspomnienie zrobiło mi się gorąco.

William White znany na świecie jako Diablo.

Broken GameOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz