15. Ostatni pojedynek

695 34 2
                                        

Siedziałam obok Vanessy cała trzęsąc się, miałam w głębi duszy nadzieje że to jest żart a chłopaki przywiozą Williama do domu całego i zdrowego. Gdy usłyszałam przekręcany zamek od drzwi od razu się zerwałam biegiem w stronę drzwi.

Rachel.. On zginął..- powiedział Xavier patrząc na mnie wzrokiem pełnym bólu

Nie.

To się nie dzieje naprawdę.

Nie kurwa.

To jest sen.

Za chwilę się obudzę.

Kurwa William coś ty zrobił.

Nie..NIE! - krzyknęłam upadając na kolana.  - TO NIE MOŻE BYĆ ON! WSZYSCY TYLKO NIE ON!

Rachel..już spokojnie – wzięła mnie w swoje ramiona Van. - Chłopaki macie pewność że to on?

Widzieliśmy ciało, całe jest spalone – powiedział Liam spoglądając na mnie. - Niestety  DNA wskazuje na niego

Tak mi przykro.. - powiedziała przytulając mnie Vanessa


Stojąc nad trumną Williama. Jedyne co czuje to nic, równe nic. Przepełnia mnie pustka. Mówił że będzie na siebie uważał, on nigdy nie przegrywał.

Nicholas.

Jeszcze jego tu brakowało.

Moje kondolencje Bella – powiedział stojąc obok mnie Nicholas

To wszystko twoja wina.  To wszystko TWOJA jebana wina. - powiedziałam zaciskając zęby

Bella..- zaczął

TY PIERDOLONY MORDERCO! - krzyknęłam prosto w jego twarz. - ZABIŁEŚ GO  I ŚMIESZ SIĘ TU JESZCZE POKAZYWAĆ!

Wypierdalaj stąd – powiedział Xavier który stanął za moimi plecami

Nie wyraźnie powiedział? - spytałam Liam podchodząc bliżej nas.


Cała ceremonia przebiegła dość spokojnie, wszyscy składali nas kondolencje co jeszcze bardziej mnie przytłaczało, za każdym razem gdy ktoś do mnie podchodził próbowałam powstrzymać łzy.


Na samym końcu już nie wytrzymałam, mimo że połknęłam trzy opakowania tabletek na uspokojenie, nic to nie dało. Nie docierało do mnie co ten człowiek narobił. Liam z Xavierem byli w nieco lepszym stanie niż ja.

Rachel..- zaczęła Van

Nie. Ja chce tu zostać – powiedziałam stojąc nad grobem.


WILLIAM WHITE

24.01.1998– 27.11.2022

We wspomnieniach odnajdujemy ukojenie, w miłości spokój



Rachel musimy wracać do domu – powiedział Xavier

Dlaczego akurat on? - spytałam

Tak musiało być – odpowiedział

Nie chce słyszeć tego pierdolenie że tak musiało być. Nie musiało tak być gdyby nie chciał tej jebanej zemsty na Nicholasie – powiedziałam

On cię kochał. Po prostu cię kochał – wtrącił się do rozmowy Liam.

A ja kochałam jego.

Ale tym momencie było już za późno.



Broken GameOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz