Obok niego stał inny chłopak, dobrze zbudowany ,przystojny, wysoki szatyn z ciemnymi oczami. Podobny był do Williama, ciekawe czy to nie jego brat. Spytam później o to Xaviera.
Dzień dobry rodzinko – powiedział nieznajomy mi chłopak. - a ciebie jeszcze nie znam – powiedział spoglądając na mnie.
Liam Walker – przedstawił się podając mi swoją dłoń
Rachel Evans, miło poznać – uścisnęłam jego dłoń
Czyżby młodsza siostrzyczka naszego zgorzkniałego Xaviera? - spytał próbując się nie roześmiać
Ejejej tylko nie zgorzkniałego – wtrącił oburzony Xavier. Wtedy już nikt nie próbował utrzymywać powagi, wszyscy jednym chórem parsknęliśmy śmiechem.
Stary czemu nie chwaliłeś się że masz młodszą i w dodatku taką fajną siostrę – spytał z uśmiechem na ustach Liam
O co ci chodzi to nie moja siostra przecież, nawet podobna do mnie nie jest – powiedział z powagą Xavier
Akurat tego, że jesteśmy rodzeństwem nie wyprze się. Jesteśmy do siebie bardzo podobni, Xavier ma blond włosy i zielone oczy tak jak ja, więc prawdopodobieństwo że ktokolwiek mu w to uwierzy jest poniżej 0. Przepraszam braciszku takie geny.
Naszą cudowną rozmowę przerwał dzwonek do drzwi, a po chwili w progu zauważyłam Vanesse. Tego to się wcale nie spodziewałam. Oni się znają?
Witaj zoo – krzyknęła na cały głos. - RACHEL! - pisnęła równie głośno jak przed chwilą się przywitała. Już po chwili byłam w jej ramionach, kto by się spodziewał że mój brat ją zna.
Stop chwila kurwa to wy się znacie? - spytał otępiony zaistniałą sytuacją William
Spotkałam się z Rachel na uczelni, studiujemy na tym samym kierunku jak i roku – odpowiedziała mu zadowolona Van
A gdzie reszta ? - spytał rozwalony na fotelu Liam. Nie zdążył dobrze dokończyć zdania gdy w przedpokoju było słychać resztę znajomych Matthiasa , Paula i Julie.
Kurwa jak baby mogą szykować się 3 godziny i nadal nie być gotowe wytłumaczy mi to ktoś? - powiedział rozżalony Matthias wchodząc do salonu.
Wczoraj dowiedziałam się po dokładniejszej rozmowie, że tylko William mieszka mieszkanie pod nami a reszta w sąsiednich blokach. Natomiast o Liam nikt mi nie wspomniał nic a nic. Ciekawe , wypytam go później o to oczywiście jeżeli nie zapomnę.
Słuchajcie , w piątek jest impreza w klubie za miastem, co wy na to? - spytała z nadzieją Julia. Wszyscy od razu się zgodzili, natomiast ja miałam mieszane uczucia, czułam że coś się tam wydarzy.
A ty Rachel? - zapytała patrząc na mnie, jak reszta obecnych tu osób.
Jasne, mogę jechać z wami – odpowiedziałam pewna siebie mimo że gdzieś z tyłu głowy miałam swoje scenariusze.
Po obgadaniu jak to będzie wyglądało ustaliliśmy, że ja pojadę z Olivierem i Williamem, Coralina z Julią i Paulem, a Matthias i Dominic pojadą z Vanessą i Liamem. Oczywiście nie obyło się bez kłótni że komuś coś nie pasuje, gdy już doszliśmy do porozumienia to wypadło na mnie że mi coś nie pasuje, nie chciałam jechać z Williamem ale już nic się nie odezwałam, w końcu to tylko kilka minut samochodem nic się nie stanie.
Później zaczęliśmy oglądać film gdzie też nie obyło się bez kłótni, kłócili się o jebany film z dobre 20 minut, w trakcie też się kłócili że mamy go zmienić bo chłopakom się nie podoba. Koniec końców stanęło na tym że wyłączyliśmy film a Julia zaczęła bitwę na poduszki z Dominiciem.
Całe nasze spotkanie dobiegło końca około 23. Xavier po odprowadzeniu reszty wrócił do salonu pomóc mi sprzątać.
Liam i William to bracia? - spytałam
Podobni są co? - zaśmiał się głośno – Nie , nie są braćmi.
Zachowywali się jak rodzeństwo – powiedziałam zgodnie z prawdą
Każdy z nas tu się tak zachowuje, ciebie też traktują jak siostrę – odpowiedział
No dobra, ja idę się położyć – stwierdziłam po skończeniu zmywania
Idź idź musisz jutro wstać na wykłady – powiedział posyłając mi buziaka w powietrzu
Zaczynam o 11 dopiero – odpowiedziałam i udałam się do łazienki.
Reszta tygodnia minęła tak samo. Rano wykłady , powrót do domu , obiad i spanie. Widziałam się w czwartek z dziewczynami, pojechałyśmy ogarnąć kiecki na piątkowy wypad. Wszystkie postawiłyśmy na czarną mini i tak się stało. Właśnie stałam prze lustrem kończąc prostować włosy. Xavier kręcił się po mieszkaniu patrząc non stop w telefon.
W międzyczasie zadzwoniłam do Vanessy, podpytując jak idą przygotowania. Była wniebowzięta dawno nie była na imprezie i chce się iść zabawić.
William jednak nie jedzie z nami – powiedział w pewnym momencie. W odpowiedzi uzyskał tylko uśmiech z mojej strony. Cieszyłam się że nie muszę znosić jego obecności przez imprezą. Xavier ruchem głowy zakomunikował, że wychodzimy.
W samochodzie rozmawialiśmy o tym kto pije a kto nie, wyszło na to że Xavier zostaje przy stanie trzeźwości więc ja mogę korzystać dowoli.
Przed klubem spotkaliśmy się wszyscy lecz nigdzie nie widziałam William, może źle się czuję? Dolega mu coś? Albo zwyczajnie nie miał czasu. W sumie sama nie wiem czemu zastanawiałam się nad tym. Wszyscy weszliśmy bocznym wejściem dzięki znajomością Matthiasa.
Skierowaliśmy się prosto do baru po drinki. Paul powiedział, że William jest już w klubie po czym zaprowadził nas do stolika przy którym siedział. Owszem siedział ale nie sam.
Nie mogłam się doczekać kiedy w końcu was poznam, Leah Miller dziewczyna Williama miło poznać – przedstawiła się. Widać było po reakcjach innych, że nikt się nie spodziewał takiego obrotu spraw.
No chyba kurwa żart.
On z kimś takim? Nie kurwa trzymajcie mnie bo jebne na podłogę ze śmiechu.
Przecież to zwykła plastikowa lala.
Gdzie on kurwa ma oczy no błagam was.
Zwrot akcji niesamowity nasz kochany William ma dziewczynę. W sumie racja ma prawo laski kleją się do niego zapewne cały czas.
Nie powinnam się dziwić.
Leah wyglądała na sukę. I zapewne nią była ale dobrze grała.
Z dziewczynami skierowałyśmy się prosto na parkiet aby porządnie się zabawić. Mam okazję to to wykorzystam. Na starość będę musiała opowiedzieć coś swoim wnukom, muszą wiedzieć jaką zajebistą babkę mają. Wlewałyśmy w siebie alkohol bez opamiętania, czas leciał strasznie szybko.
Cały czas czułam na sobie czyjś wzrok.
Ale czyj.
Nie obchodziło mnie to.
CZYTASZ
Broken Game
Mystery / ThrillerRachel Evans nigdy nie była roztrzepaną dziewczyną, która cały czas imprezowała. Większość decyzji, które podejmowała były rozsądne i przemyślane, zawsze miała wszystko zaplanowane ale nie przewidziała jednego - chłopaka z ciemnymi jak noc oczami. W...
