26. Prywatna Pielęgniarka

674 22 0
                                        

Krwotok wewnętrzny, na blok operacyjny szybko! - usłyszałam czyjś głos.

Dzwońcie po anestezjologa – kolejny głos. 

Kochanie wszystko będzie dobrze.. - odezwała się znajoma mi osoba.

Proszę tu poczekać – to było ostatnie co usłyszałam. 


***


   Moje powieki zaatakowało światło, starałam się otworzyć jakkolwiek oczy, aby sprawdzić gdzie ja jestem. 

Wybudziła się! – do moich uszu dotarł jakiś krzyk.

   Przede mną stało kilkanaście osób, patrzyłam się na nich w lekkim osłupieniu. Byłam podpięta do jakiś maszyn, które cholernie mnie irytowały. Wszędzie było czysto i sterylnie. 

Dzień dobry, jak się panienka miewa? - spytał wchodząc do sali mężczyzna w białym fartuchu. 

Musiałam być w szpitalu, ale jakim cudem ja się tutaj znalazłam. 

Głowa mnie strasznie boli – odpowiedziałam zachrypniętym głosem. 

Wie Pani jaki mamy dzisiaj dzień? - zapytał. 

Czwartek? - bardziej spytałam niż odpowiedziałam. 

Wie pani co się stało? - padło kolejne pytanie. 

Byłam w jakimś ciemnym pomieszczeniu, nie pamiętam dokładnie – odpowiedziałam. 

Mhm dobrze rozumiem, zostawimy panią na obserwacji do końca tygodnia – powiedział po czym wyszedł z sali. 

Jak ja się tu znalazłam? - spytałam patrząc na moją przyjaciółkę. 

Spytaj się jego – wskazała ruchem głowy na otwierające się drzwi.

Damien? - zapytałam lekko skołowana. 

Możecie nas zostawić samych? - poprosił, a pozostali opuścili salę. 

Damien usiadł na skraju łóżka łapiąc mnie za rękę. 

Rachel.. to już jest koniec tego koszmaru – powiedział, a mnie ulżyło. 

Ale? - spytałam patrząc na jego wyraz twarzy. 

Wracasz do rodziców na stałe i możesz zapomnieć o jakimkolwiek wyjeździe poza miasto beze mnie albo Xaviera – powiedział a ja w szoku wybałuszyłam oczy. 

Dlaczego? - zapytałam nie wiedząc do końca czy chcę usłyszeć odpowiedź. 

Mój ojciec..on.. on cię sprzedał – powiedział a ja nie wierzyłam w ani jedno słowo. - Wiem komu, wiem wszystko. Doszliśmy do wniosku, że najlepszy rozwiązaniem będzie stoczyć pojedynek o ciebie. 

Nie rozumiem? - zapytałam. 

W sobotę będę się ścigał o ciebie z Victorem Blakiem – wyrzucił z siebie a mnie wbiło w szpitalne łóżko. 

To niemożliwe.. - powiedziałam starając poukładać to sobie w głowie. 

Wracamy wszyscy do Las Vegas, na stałe. Będziesz mieszkać z rodzicami a my w domu na obrzeżach, będę do ciebie przyjeżdżał tak często jak będzie to tylko możliwe – powiedział patrząc prosto w moje oczy.

Mama wie o wszystkim? - spytałam cicho. 

Wie tylko, że mój chory psychicznie ojciec cie zaatakował, nic więcej – odpowiedział. 

Broken GameOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz