14. Obietnica na mały palec

802 36 1
                                        

Nie mogło się obyć bez półgodzinnego gadania Xaviera na temat tego jak jesteśmy nie odpowiedzialni a szczególnie ja kłamiąc go że jadę na wyścig. Cały czas wywracałam oczami na to jego smętne gadanie w kółko gadał o tym samym, ile można. Na końcu stwierdził że po chuj on się tak wysila i tłumaczy nam to skoro my z Williamem śmiejemy się z siebie nawzajem nie zwracając na niego uwagi. Co prawda to prawda, co chwilę któreś z nas zrobiło śmieszną minę aby nie było tak nudno. 

Gdy wróciłam do pokoju była jakaś czwarta nad ranem, wzięłam z szuflady w biurku paczkę papierosów i białą zapalniczkę po czym wyszłam na balkon. 

Zastałam na nim Williama. Nie zwróciłam uwagi że mamy wspólny balkon. Słodko.

Nie jest ci zimno? - spytałam podpalając papierosa 

Powinienem spytać o to samo – powiedział wyciągając mi z ust papierosa.

Mi jest wręcz gorąco – odpowiedziałam obserwując jak zaciąga się moim papierosem.

Od kiedy palisz? - spytał

Od kiedy ty przestałeś się ścigać – odpowiedziałam trafiając w punkt

Przecież ja nigdy się nie przestałem ścigać – odpowiedział ponownie zaciągając się. - Po prostu dla lepszej rozrywki zacząłem walczyć i to tyle.

Przecież.. - przerwał mi

W wyścigach zacząłem słynąć z innej nazwy Rachel. - powiedział. - Na początku było Diablo, później walki przejęły ksywkę Diablo, a na wyścigach jestem znany Satan. 

Diablo. 

Satan. 

Czemu nie zorientowałam się wcześniej. 

Wszystko zaczyna łączyć się w całość.

Ile  lat się ścigasz? - spytałam z ciekawości

Od 6 lat – powiedział patrząc przed siebie. - A ty?

Miał 18 lat. 

Od dobrych trzech lat. - odpowiedziałam podpalając drugiego papierosa.

Miałaś 16 lat wtedy, byłaś nieletnia – powiedział.

Myślisz że ktoś to sprawdzał czy byłam czy nie? Ważne że kasę zgarniali – odpowiedziałam.

Rozmawialiśmy jeszcze kilka minut po czym we dwójkę wróciliśmy do domu.

Oddawaj ! - krzyknęła Julia

Nawet nie ma takiej mowy ! - krzyknął Dominic

Ja chce oglądać serial a nie jakieś kurwa wyścigi ! - krzyczała Julia. 

Riri powiedz im coś bo ja już nie wytrzymuje – powiedział William błagalnym głosem.


Czekaj chwila co.

Jak on mnie nazwał?

Riri?


Jak ty mnie nazwałeś? - spytałam 

Riri – odpowiedział 

Ty rudy pawianie jak możesz tak niszczyć moje piękne imię jakąś chujową ksywką – powiedziałam udając obrażoną. 

Coś ty powiedziała? Rudy pawianie? - spytał. - Masz trzy sekundy na ucieczkę 

Wystawiłam w jego stronę środkowy palec po czym skierowałam się do salonu gdzie trwała kłótnia o to co oglądamy. 

RACHEL UCIEKAJ! - krzynęła Coralina

Było za późno.

William mnie złapał.

Broken GameOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz