Layla
– Dokończymy materiał na następnej lekcji! – oznajmił nauczyciel, zmazując z tablicy notatki. – Miłego dnia!
Jak zwykle, nikt mu nie odpowiedział. Zgarnęłam plecak z podłogi i ruszyłam do wyjścia w towarzystwie Goodie.
– Pamiętasz, jak kiedyś wpadł w błoto? – zapytała blondynka, na co parsknęłam śmiechem.
W pierwszej klasie siedziałyśmy na dziedzińcu. Pan Ringt szedł po trawniku, bo akurat naprawiali chodnik. Po deszczu było tak ślisko, że się wyjebał i wpadł do kałuży. Jego biała koszula i jasne spodnie momentalnie stały się brązowe.
Karma za te wszystko lekcje tortur, które nam sporządził.
– No jasne. – pokiwałam głową, obracając się na filarze. – A co?
– Wrzuciłabym go tam znowu, ale tak głęboko, żeby już nie wyszedł. – warknęła oburzona. – Jest połowa września, a ja mam same jedynki z matmy!
Wzruszyłam ramionami.
– Nigdy nie zdawałyśmy, więc to nic nowego. – prychnęłam i chwyciłam ją pod ramię. – Chodź, idziemy stąd.
Lopes pognała za mną, kiedy zeskoczyłam ze schodów i skierowałam się na stołówkę. Nie chodziłam tam często, ale musiałam dzisiaj coś zjeść, bo od rana żyłam tylko na kawie i stresie.
W powietrzu jak zwykle unosił się zapach frytek, pizzy i taniego jedzenia, które było tutaj od lat. Ta szkoła była prywatna, ale jedzenie mieli tutaj okropne.
Podeszłam do naszej kucharki chwyciłam pojemnik z sałatką z kurczakiem. Odnalazłam wzrokiem Goodie i skierowałam się do stolika pod oknem – tego, który kiedyś należał do Torresów.
Od kiedy Enzo i reszta jego bandy wyszli z Monster River, nikt tam nie siadał.
Nie miałam pojęcia, dlaczego.
Ale ja i Goodie to wykorzystałyśmy i siedziałyśmy tam same, jeśli tutaj przychodziłyśmy. Czułam na sobie spojrzenie wielu uczniów, gdy usiadłam na krześle, które należało do Torresa. Po co uczniowie aż tak bardzo to przeżywali?
Goodie zaczęła mówić mi o imprezie u Connora – naszego kolegi z klasy, który na siłę zapraszał każdego na imprezy, by znaleźć znajomych, o kimś, kto zerwał z kimś, i o nowej dziewczynie, która podobno znała Noaha.
Kiedy to usłyszałam, zakrztusiłam się wodą, którą piłam, a później roześmiałam się w głos.
Nie rozumiałam takich dziewczyn. Loli – bo tak miała na imię – rozpowiadała, że znała Noaha i że z nim sypiała. Jak w ogóle mogła wymyślić coś takiego? Była w pierwszej klasie, a Noah miał dwadzieścia sześć lat. Nigdy by się nią nie zainteresował.
Robiły to tylko dlatego, by zwrócić na siebie uwagę. I może sprawić, bym była zazdrosna?
Nie miałam zielonego pojęcia.
– Serio, te nowe pierwszaki mają coś z głową – mruknęła Goodie, machając widelcem w stronę stolika obok. – Myślisz, że wiedzą, kim on naprawdę jest?
– Kto?
– No Noah. – dopowiedziała.
Unikałam jej spojrzenia.
– Nie, i lepiej, żeby nie wiedzieli. – ugryzłam kawałek kurczaka, ale smak był tak obrzydliwy, że odłożyłam pudełko. Ja pierdolę, co oni dodawali do tego jedzenia? Za każdym razem takie samo ścierwo.
Przez chwilę tylko obserwowałam ludzi wokół i skanowałam każdego, kto rzucał mi jakieś krzywe spojrzenia. Głównie robiły to dziewczyny z mojego rocznika albo rok młodsze.
CZYTASZ
Lie To Me
Romansa„Wchodziła w jego życie jak burza. A on... po czasie nauczył się tańczyć w deszczu." Layla Lee całe życie spędziła za murami ochrony - z dala od brutalnego świata mafii, który oddycha przemocą, tajemnicami i zdradą. Ale ten świat nie zapomina. I nie...
