Zaktualizowaliśmy nasze Wytyczne Treści.
Zapoznaj się z najnowszymi wytycznymi, aby nadal bezpiecznie udostępniać historie.

Rozdział 29

909 33 3
                                        

Layla

Kiedy poinformowałam Victora o zatrzymaniu Noaha, tylko mi podziękował i się rozłączył. Po kilkudziesięciu minutach przyjechał po jakieś ciuchy dla Noaha. Wyjęłam z szafy pierwsze lepsze spodnie i koszulkę. Zaczęłam pytać, czy go wypuszczą, na co ten tylko się uśmiechnął i wyszedł.

Zostawił mnie bez żadnej odpowiedzi, bez informacji. Nie wiedziałam nic, prócz tego, że zatrzymali go z podejrzeniem o brutalne pobicie.

W internecie krążyły już nagłówki o jego zatrzymaniu. Zaciskałam szczęki za każdym razem, kiedy tylko widziałam imię Noaha.

Wizyta policji mnie zaniepokoiła i bałam się, że znowu przyjdą, tym razem z nakazem przeszukania, więc nie zwlekając, zaczęłam przeszukiwać całe mieszkanie. Od sypialni, do kuchni, w której wszystko kładłam.

Znalazłam tam dużo rzeczy, które z pewnością nie były bezpieczne dla Noaha. Planowałam je wyrzucić, zanim Torres wróci do domu, ale mi się nie udało, bo przyszedł.

Kiedy go usłyszałam i zobaczyłam, serce mi stanęło. Fala ulgi zalała moje ciało, a kamień z serca spadł na podłogę i rozbił się w drobne kawałeczki.

Wstałam, od razu łapiąc narkotyki.

Nie chciałam, by już więcej cokolwiek brał.

Spuściłam wszystkie narkotyki w toalecie. Noah jednak nie wyglądał na przejętego.

A później...

Obiecał mi, że już nigdy nie weźmie.

Zaufałam mu.

Bo on nie składał obietnic.

Pchnęłam go na łóżko i usiadłam na nim okrakiem. Nie położył się jednak, a został w pozycji siedzącej. Przyciągnął moją twarz do swojej i wpił się mocno w moje wargi, łapiąc skrawek mojej koszulki.

Pragnęłam go od dawna i w końcu go dostałam.

Złapałam go za szyję i policzki, a on jeździ dłońmi po moich plecach i talii. Czułam żar, który się we mnie rozpalił. On go rozpalił. Chciałam go. Teraz. Nie obchodziły mnie konsekwencje ani wyrzuty sumienia, które zapewne będą mnie gryzły. Byłam grzesznicą i popełniałam błędy.

Noah mnie niszczył, złapał i zaczął sprowadzać na samo dno, a ja nie miałam nic przeciwko. Mogłam pójść za nim gdziekolwiek, bo przy nim czułam, coś, co chciałam czuć zawsze.

Całowaliśmy się jakby to miał być ostatni raz. Czułam go wszędzie, był już w każdej komórce mojego ciała. Rósł jak las, a korony drzew przysłaniały moje organy. Zgniatał mnie, a mi się to podobało. Bo od zawsze lubiłam cierpieć. Ten pocałunek znaczył dla mnie najwięcej. Przypieczętował moją wewnętrzną egzekucję.

Napięcie wzrastało, a moje pragnienie go się nasiliło. Zaczęłam zdejmować jego koszulkę. Pomógł mi w tym, na chwilę się ode mnie odrywając i podnosząc ręce do góry. Rzuciłam materiałem gdzieś w kąt, wracając do zajmowania się jego ustami. Złapał mnie za pośladki i je ścisnął, tak, by sprawiło mi to przyjemność. Dokładnie wiedział, gdzie mnie dotknąć.
Mój brzuch kurczył się w znanych mi konwulsjach.
Czułam smak papierosów, które palił niemal non stop. Lubiłam go. Dyszał w moje usta, jakby chciał zabrać ze mnie wszystko. Oderwałam się od niego, by zaczerpnąć powietrza. Widziałam tylko jego zielone oczy i nabrzmiałe, lśniące od mojej śliny usta. Czułam duszności spowodowane jego bliskością. To, co ze mną robił, było nieporównywalne do niczego innego. Dół mojego brzucha kurczył się coraz bardziej, a krocze mrowiło, wysyłając sygnały do całego mojego ciała. Zsunęłam z siebie koszulkę, ciągle patrząc mu w oczy. Były idealne. Czułam pod palcami każdy mięsień na jego umięśnionych barkach, gdy wodziłam po nich dłońmi. Chłopak spinał się pod wpływem mojego dotyku.

Lie To MeOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz