Sprawa numer jeden, nową okładkę wykonała santa120 (Macie ją w mediach), za co bardzo dziękuję.
Sprawa numer dwa, jest tu ktoś, kto czyta moje prace od Babeczki? :D
Sprawa numer trzy, ponieważ wattpad nie wysyła wszystkim powiadomień o nowych rozdziałach, czy jest ktoś, kto chce dostawać je prywatnie?
Stałam obok Michaela, który swoją drogą mnie pilnował.
Widziałam pełno lasek w ciuchach, które wyglądały jakby były na nie za małe. Do tego wielu mężczyzn, chyba nigdy nie chciałabym mieć z nimi do czynienia.
Z tego co wcześniej zrozumiałam jesteśmy na jakichś nielegalnych wyścigach. Po prostu cudownie.
- Zaraz wracam - uznał Michael, po czym podszedł do Caluma i bodajże jakiegoś gangu.
Sama zaczęłam obserwować drogie samochody, które stały wśród tłumu. Z tego co pamiętam wygrany zabiera wóz przegranego, szkoda byłoby mi takich cudownych aut.
- Ale wyrosłaś Aniołku - ten jeden śmiech, który usłyszałam gdzieś z tyłu spowodował, że cała się spięłam i nie mogłam wykonać najmniejszego ruchu.
Czułam, że nogi zaczynają mi drżeć, całe ciało zalała fala nieprzyjemnych dreszczy.
Spojrzałam w kierunku chłopaka, stał tam, jego ciemne włosy były poczochrane, miał na twarzy delikatny zarost, co tu dużo mówić, był wysoki i dość umięśniony.
Nie stał sam, było z nim dwóch kumpli, jeden podobny do drugiego, rożnili się tylko wagowo, ah no i ten chudszy był blondynem, W przeciwieństwie do grubszego, którego włosy miały kolor czarny.
Była tam jeszcze jakaś blondynka, ubrana skąpo w czarny top i różowe, krótkie spodenki, które więcej odkrywały niż zakrywały.
Nick podszedł niesamowicie blisko i schylił się do mojego ucha.
- Mówiłem, że ode mnie nie uciekniesz - wyszeptał tym swoim obrzydliwym głosem i przyłożył mi coś do twarzy, po tem mój umysł przestał działać.
---
Obudziłam się w jakiejś małej klitce. Było ciemno. Czułam wilgoć, z resztą dostrzegłam małą kałuże gdzieś z boku.
Samo pomieszczenie miało może 2 metry na dwa metry, więc nie było to nic wielkiego, wręcz przeciwnie.
Chciałam podrapać się po nosie, ale nie mogłam, ponieważ moje ręce były związane za plecami, nogi także zostały unieruchomione.
Podniosłam się do pozycji siedzące, gdy usłyszałam, że ktoś chce otworzyć drzwi.
- Ktoś tu się obudził - zakpił Nick i spojrzał na mnie z wyższością.
- Po co mnie tu trzymasz? Nie lepiej od razu mnie zabić? - w odpowiedzi usłyszałam tylko śmiech.
- Najpierw się zabawimy - usiadł na jakimś krześle przede mną. - Ja będę zadawał ci pytania, gdy skłamiesz lub na nie nie odpowiesz - westchnął - No cóż, będziesz cierpieć - znowu ten jego obrzydliwy rechot.
- Zabij mnie od razu - powiedziałam przerażona. Co mi więcej zostało?
Chłopak wstał, podniósł mnie i siłą posadził na drugim krześle, od razu przywiązując mi do niego nogi, ręce zaś miałam wolne.
- Będziesz współpracować? - spytał, na co odwróciłam głowę w prawą stronę. Wpatrywałam się w szare cegły, którymi nikt nie zajmował się od lat.
- Nie? - spytał retorycznie. Po chwili poczułam pieczenie rozchodzace się w prawej ręce, od nadgarstka aż po łokieć. Ciepła, czerwona ciecz zaczęła spływać po moim ciele.
- Kiedy gang Ashtona planuje przemyt? - Ale te cegły są ciekawe..
- Skąd mam wiedzieć? - powiedziałam po chwili.
- Oj Angel, nigdy nie umiałaś kłamać - kolejna fala bólu została nałożona na moje ciało. Tym razem padło na lewą rękę.
CZYTASZ
Dno. // 5sos
FanfictionWiecie co jest śmieszne? Właśnie siedzę w poprawczaku, dla wyjątkowo trudnej młodzieży. powiem wam coś śmiszniejszego, jest to męska placówka. Ah, teraz wybuchniecie ze śmiechu, jestem tu, ponieważ moja jakże kochana siostra oskarżyła mnie o na...
