– Kilka godzin przed waszym przyjazdem dowiedziałam się, że prawdopodobnie zostanę sprzedana. Pozwolili mi się umyć i w ogóle. Chciałam wykorzystać swoją ostatnią, możliwą szansę na ucieczkę, ale wtedy wleciałam w ciebie. Zrozumiałam wtedy, że z tobą wrócę. – Popatrzyła na mnie. – Jak to jest być czyimś katem, Wills?
twój diabeł spotkał się z moim
ten mój zostawił mnie od razu na pastwę twojego
Odpowiedź na jej pytanie musiało poczekać – odezwała się moja komórka. Zdawało mi się, że to Mike, który wyznaczył godzinę wyjazdu do Sullivana. Zrzedła mi mina, kiedy zobaczyłem na ekranie imię: Suzan. Westchnąłem pod nosem, interesując leżącą Laurę, która uniosła się lekko, żeby zajrzeć mi do telefonu. Zapytała głupio, widząc, że odpisuję na krótkiego SMS–a.
– Z kim piszesz? Ze swoim chłopakiem?
Ja: Spotkam się z Tobą za tydzień, bo mogłabyś się mnie obecnie przestraszyć. Pasuje? Dam znać.
Na odpowiedź nie musiałem długo czekać, zwłaszcza że rozmową zajęła mnie Różyczka.
– Z byłą dziewczyną – odparłem, a ta uniosła wysoko brew.
– Boże. Daj jej spokój, Wills. – Zaczęła pomału wstawać z łóżka, korzystając z mojego małego zainteresowania. – Nie zatruwaj jej życia swoją osobą.
Uniosłem wzrok znad komórki.
– Sama się do mnie odezwała. – Piknęła wiadomość. – Zostałem trochę zmuszony, żeby odnowić z nią kontakt...
Suzan: Znowu się bijesz? Widzę, że nic się w tobie nie zmieniło.
Uśmiechnąłem się kpiąco pod nosem.
Ja: Nic a nic.
– Dlaczego zerwaliście? Może ta dziewczyna odpowiednio przewróciłaby ci w głowie i dzisiaj byłbyś normalnym obywatelem Stanów Zjednoczonych – sarknęła. – Miałbyś normalną pracę. I normalne stosunki z innymi ludźmi. Zwłaszcza kobietami.
– Zdradzała mnie – odparłem luźno, mimo że kilka lat temu, kiedy się o tym dowiedziałem, zareagowałbym inaczej niż teraz – normalne. – Spotkaliśmy się ostatnio przypadkiem.
Laura wstawiła wodę na herbatę i obróciła się w moją stronę.
– Zabezpieczajcie się. Kto wie, jakiego syfa w sobie nosisz – powiedziała, zadzierając podbródek. – Szkoda dziewczyny.
Wysłałem jej rozbawione spojrzenie.
– Dobrze, że ciebie przybrany stary niczym nie zdążył zarazić.
Szatynka posłała w moją stronę środkowy palec.
***
Wizyta u Sullivana, o dwudziestej pierwszej wieczorem, przebiegło szybko i gładko, bo Mike'owi spodobały się tylko trzy dziewczyny. Zawieźliśmy je potem od razu do Ozone'a. Na samym końcu wizyty wziąłem Sullivana na bok, a temu, jak z automatu, zaświeciły się oczy.
– Poczekaj tu chwilę. O czymś sobie przypomniałem.
Dwie minuty później zobaczyłem Sullivana taszczącego czarną skórzaną kurtkę. Zmarszczywszy czoło, zapytałem go, co to za szmata:
– Kurtka Laury. – Podał mi ją do rąk. – Ten czub, który ją „omyłkowo" zabrał, zwrócił mi ją niedawno. Pomyślałem, że ci ją oddam przy najbliższej okazji. Tak swoją drogą – ta dziewczyna jeszcze żyje?
CZYTASZ
MAXIMILLIAN
Mysterie / ThrillerMax Wills, kiedy skończył piętnaście lat, uciekł z domu przez gniewnego i niekochającego ojca. Droga z przykrego dzieciństwa poprowadziła go na ścieżkę pełną krwawych przestępstw. Gdy pewnego razu natrafia na Laurę, podobnie psychicznie poturbowaną...
