– Oczywiście. Masz, kurwa, tydzień. No może półtora, żebyś zdążył się wybawić. Tylko pamiętaj – jeśli będzie to nadal trwać, przyjedziesz pewnego razu do Dziury i zastaniesz puste pomieszczenia. Serio, pamiętaj o tym. Nie mam zamiaru spędzać kolejnego wieczoru przy telefonie, martwiąc się, czy zadzwonisz, bo znowu coś ci będzie, lub czy przypadkiem Laura nie zajebała cię nożem, bo ostatnio wystarczył moment, a wbiłaby ci nóż w tętnicę. Jeśli zrobiła to raz, to zrobi to i drugi raz. Dłużej nie będę tego akceptować.
Westchnąłem ciężko. Nie potrafiłem mu odpowiedzieć.
Nie wiedziałem, co robić.
Gotowi? ♥
Przebiegnięcie dziesięciu kilometrów, ciężkie godziny na siłowni, obejrzenie horroru, spacer o trzeciej nad ranem po Staunton, wgapianie się w sufit w swojej sypialni – cokolwiek bym nie robił, nie wymyśliłbym, co zrobić z Laurą. Znaczy – wiedziałem, co z nią zrobić. Siedział we mnie problem, którego nie rozumiałem, a dni leciały szybciej niż cały pobyt dziewczyny w Dziurze.
– Jest coś, co chciałabyś mi powiedzieć?
Chwila milczenia nie trwała zbyt długo. Laura wzruszyła ramionami i popatrzyła mi w oczy.
– Skończ ze mną w końcu.
Po ostatniej krótkiej rozmowie dziewczyna sama podsunęła mi przecież pomysł. Rozkazała mi.
Laura przeżywała chyba swój najcichszy tydzień w Gniazdku. W ogóle nie otwierała ust – zwłaszcza że jej nie napieprzałem, czy nie zmuszałem do jakichkolwiek słów. Przychodziłem do niej, kładłem się obok niej lub siadałem naprzeciwko przy stole i razem milczeliśmy. Ona w tym czasie czytała, oglądała Zebrę z klasą lub leżała bez sensu z szeroko otwartymi oczami. Nawet po akcji z jej ucieczką nie zachowywała się w taki sposób – a nawet teraz nie płakała. W ogóle nie okazywała swoich emocji. Zastanawiałem się, czy powinienem był jej powiedzieć o tym, że za kilka dni, jeśli niczego nie zrobię, Mike ją zabije, co będzie dla niej zbawieniem albo, co było realniejsze, bo wszystko, co związało się z pieniędzmi, było lepsze – sprzeda ją Ozone'owi. Tego nie przeżyje. Ani fizycznie, ani psychicznie.
Byłem jakiś pojebany, bo nigdy nie miałem problemów z zabijaniem. Niemożliwe było to, żeby Laura zakręciła mi w głowie. To odpadało i mówiłem to z czystym sumieniem. O co, więc, co cholery jasnej, chodziło?
Czyżbym się przywiązał? Ja? Pamiętałem, że Mike już na samym początku, kiedy dowiedział się, że kupiłem Laurę, powiedział coś w stylu: „Dzieciństwo się odzywa? W wieku dwudziestu sześciu lat nastała potrzeba posiadania słabszego narzędzia do władzy?".
A może o to właśnie chodziło? Stracę coś, kogoś, kto sprawiał mi emocje, rozrywkę?
Było to jak tarcie między wizerunkiem siebie a tym, co zaczynało we mnie pękać.
Wielokrotnie powtarzałem sobie, że to kontroluję. Zawsze siebie kontrolowałem, rozumiałem siebie i swoje emocje. To pewnie chwile wahania, bo moje wewnętrzne „ja" nie chciało żadnych zmian. Nie mając Laury, nie będzie już tak kolorowo. Nie będzie, podczas porannego wstawania, myśli, że pojadę do Dziury i zabawię się w jakikolwiek sposób z dziewczyną, która mnie pociągała.
Swoją przeszłością, wiekiem, historią, wyglądem, charakterem, plamami na ciele, bliznami, tatuażem za uchem, ciętym językiem, barwą głosu, sarkastycznym śmiechem, pięknymi oczami.
To nie możliwe, aby Laura pożerała mnie od środka.
Dodatkowo Mike razem z chłopakami odsunęli mnie gwałtownie od wszystkich przyszłych i nowych informacji, jakie posiadali. Wkurwiało mnie to. Z początku nie potrafiłem uwierzyć, że wymyślili takie gówno a jednak. Z Hutersonem praktycznie w ogóle się nie odzywałem – nie doprowadziła do tego żadna kłótnia tylko ciche wypchnięcie. Jednego razu, całkiem przypadkowo dowiedziałem się, że przywieźli od Sullivana kilka dziewczyn, które od razu zawieźli do Ozone'a, a potem słyszałem tylko, że umawiali się na najbliższą sobotę, aby spotkać się u Scotta i Garetta, bo ten drugi obchodził urodziny. Po mojej twarzy nie było widać rozczarowania i zirytowania, ale jednak tak było. Przesiedziałem półsobotniego wieczoru przy otwartym oknie, z papierosem w dłoni, jakbym czekał na magiczne zaproszenie. W tamtym momencie ogarnąłem, że dłużej tak być nie mogło. Moi cudowni koledzy dali mi do zrozumienia, pod naciskiem Mike'a, żebym wypierdalał, dopóki nie zrobię z Laurą porządku.
CZYTASZ
MAXIMILLIAN
Mystery / ThrillerMax Wills, kiedy skończył piętnaście lat, uciekł z domu przez gniewnego i niekochającego ojca. Droga z przykrego dzieciństwa poprowadziła go na ścieżkę pełną krwawych przestępstw. Gdy pewnego razu natrafia na Laurę, podobnie psychicznie poturbowaną...
