– Zrobię, co tylko będziesz chciał, ale wypuść mnie stąd...
– I dokąd pójdziesz?
– Jeszcze nie wiem, ale poszłabym tam, gdzie otrzymałabym pomoc. Proszę, nie chcę być więźniem.
– Już nim jesteś, Różyczko. – Sięgnąłem do jej przegubów, które uwolniłem z kajdanek i zbliżyłem swoją twarz do jej buzi. – W końcu to z ciebie wyduszę. Albo siłą, albo odrobiną przyjemności.
Kochani XD Nie wiem, czy do wszystkich dotarła informacja, ale parę dni temu miałam zatrucie pokarmowe, dlatego do dzisiaj jestem jeszcze trochę osłabiona, no i było nici z pisania. Dodatkowo XD USIADŁAM DZISIAJ NA SWOICH OKULARACH I JE WYKRZYWIŁO. U optyka będę dopiero we wtorek, bo wszystko pozamykane. Jestem trochę ślepa jak kret, więc wrzucam wam to, co mam, bo więcej w tym stanie nie zrobię, i mam nadzieję, że widzimy się już normalnie za tydzień (mimo że, kuźwa, goni mnie sesja XD), jak mój organizm się ogarnie lub okulary się ogarną. XD
Miłego Maxowania. Buziaki.
Dziewczyna leżała oczywiście tyłem do mnie. Była niemalże zakopana pod kocem. Poruszyła się, kiedy wszedłem do Klatki, obróciła głowę, spojrzała na mnie i wróciła do poprzedniej pozycji. Zauważyłem, jak głęboko nabrała powietrza, bo pokazały to unoszące się ramiona.
– Źle się czuję – mruknęła do ściany. – Boli mnie tam przy łopatce...
Stanąłem w miejscu, zastanawiając się nad kolejnym krokiem. Dopiero gdy zauważyłem leżący na ziemi notes, i, co najważniejsze, długopis, skierowałem się w stronę Laury. Mój wyczulony mózg zakodował mi, że szatynka chciała mnie zaatakować. Cóż, zaraz się okaże, czy wymyśliła sobie coś głupiego, czy serio obcy obiekt w jej ciele mógł wymusić stan zapalny. Nie powinien, ale mógł.
Zsunąłem z niej koc i podsunąłem koszulkę tuż pod kark. Zerwałem plaster ze spoconych pleców i dotknąłem opuszką palca tam, gdzie znajdował się lokalizator. Dziewczyna syknęła, a ja uśmiechnąłem się kpiąco.
– Nic nie masz. Poboli i przestanie, Laura.
– Za dużo mi bólu, Wills – odpowiedziała zgryźliwie, kiedy przewróciłem ją na plecy i dotknąłem jej policzka.
– Ta? – prychnąłem z rozbawieniem.
Zszedłszy z materaca, przyciągnąłem swoje ulubione krzesło do przejścia między korytarzem a wejściem do Klatki. Oparłem o ścianę kij bejsbolowy – w razie czego. Wyciągnąłem z kieszeni telefon Laury i włączyłem go bez zastanowienia.
– Dlaczego wy, dzieciaki, wasze pokolenie, macie jakąś obsesję naklejania naklejek na tył telefonu? – Sądziłem, że Laura zrozumie po moim zdaniu, że aktualnie mam zamiar przekopać jej telefon.
– A co, zazdrościsz? Też możesz sobie coś ponaklejać na telefon. Napisy w stylu „Jestem pierdolonym idiotą". – Dziewczyna podsunęła pod brodę większy skrawek koca w obawie, że mógłbym podejść i go ściągnąć.
– Pilnuj swojej gęby – odparłem całkiem cierpliwie. – Jesteś najbardziej krnąbrną dziewczyną, z jaką miałem kiedykolwiek do czynienia. Nawet po tym, co do tej pory przeszłaś, wydaje mi się, że nic się w tobie na stałe nie zmieniło. Szybko wróciłaś do swojej... autentyczności.
Laura prychnęła.
– Nie masz się z czego cieszyć, Różyczko. Często słuchałaś muzyki na telefonie?
– Słucham MP4... Jest wygodniejsze niż telefon.
Uniosłem kącik ust.
– Jakiej muzyki słuchałaś?
CZYTASZ
MAXIMILLIAN
Misterio / SuspensoMax Wills, kiedy skończył piętnaście lat, uciekł z domu przez gniewnego i niekochającego ojca. Droga z przykrego dzieciństwa poprowadziła go na ścieżkę pełną krwawych przestępstw. Gdy pewnego razu natrafia na Laurę, podobnie psychicznie poturbowaną...
