Miesiąc później
Następnego dnia wróciliśmy do domu, aby remont mógł ruszyć jak najszybciej. Marcel coraz więcej czasu spędzał w domu, co oznaczało, że mogliśmy spędzać wspólne wieczory tylko we dwoje. To był dla mnie wspaniały okres, w końcu czułam, że nasza miłość zaczyna się odbudowywać, a ja wracam do swojego dawnego ja.
Czułam się szczęśliwa, szczególnie z myślą o ciąży i o naszym nowym związku. Praca nadzorcza nad końcowymi pracami przy remoncie domu w lesie była dla mnie świetnym zajęciem. Codziennie sprawdzałam postępy, zacierając ręce na myśl o tym, jak cudownie będzie zacząć nowe życie w tym uroczym domu.
W międzyczasie starałam się przyswoić wszystkie aspekty mojej ciąży. Choć byłam zdeterminowana cieszyć się każdą chwilą, której zazwyczaj towarzyszyły mdłości, czasem nie dawały mi one za dużo swobody. Spędzałam większość dnia przy toalecie, co bardzo mnie zniechęcało. Z powodu tego nie do końca mogłam zaangażować się w przygotowania do ślubu. Jednak zdecydowanie mogłam wybrać suknię ślubną, co też uczyniłam.
Moja sukienka ślubna była po prostu perfekcyjna. Wybór padł na suknię bez ramion z koronki i długimi rękawami, idealnie dopasowaną do mojej figury. W chwili, gdy w nią weszłam, poczułam, że to jest to. Marcel, który mnie w niej zobaczył, nie mógł oderwać od mnie wzroku. To było jedno z tych magicznych połączeń - kiedy sukienka i ja byliśmy jednością.
Przeciągnęłam się i otworzyłam oczy, zauważywszy, że musiałam przysnąć na kanapie, trzymając w dłoni książkę. Gdy spojrzałam na zegarek, okazało się, że zbliżając się już wieczór. Zastanawiałam się, czy Marcel już wrócił do domu. Wstałam, odkładając książkę na stolik kierując się w stronę biura Marcela, gdzie zwykle pracował do późna, nagle głos Matthew przerwał moje myśli.
"Jeszcze musisz poczekać na swojego księcia," rzucił za mną, a jego ton brzmiał lekko ironicznie.
Obróciłam się gwałtownie, patrząc na niego, kiedy dodał: "Już za nim tęsknisz? "
"Przestań się tak zachowywać," odpowiedziałam nerwowo. " To ty przestań grać głupią idiotkę, która niczego nie widzi," odparł, zaciskając szczękę.
Nagle zobaczyłam, jak w naszą stronę zmierza wściekły Marcel. Zajął pozycję za plecami Matthew, po czym powiedział chłodno: "Lily, idź na górę." Matthew odwrócił się na pięcie, słysząc głos mężczyzny, a ja ruszyłam pośpiesznie, mijając mężczyzn, którzy mierzyli się wzrokiem. Wiedziałam, że najlepiej będzie po prostu oddalić się z tego miejsca i pozostawić ich samych.
Doszłam do swojej sypialni i usiadłam na łóżku, pulsując ze zdenerwowania. Nie lubiłam takich spięć, zwłaszcza że odkąd zaszłam w ciążę, miałam słabość do nerwowych sytuacji. Chodząc nerwowo po pokoju, usłyszałam dźwięk otwieranych drzwi i odwróciłam się w ich stronę, widząc Marcela stojącego w progu.
"Wszystko dobrze?" zapytałam, podchodząc do niego.
"Tak, nie musisz się niczym martwić," odpowiedział, przyciągając mnie do siebie.
"Leć już do łóżka. Musisz się wyspać, bo jutro nie zamierzam dać ci szybko zasnąć," dodał, unosząc kącik ust, na co zaczęłam rumienić się.
Odsunęłam się od niego i skierowałam do garderoby, by założyć piżamę. Powoli wyszłam z pokoju, widząc, że mężczyzna stał przy łóżku w samych bokserkach, skupiając wzrok na ekranie telefonu.
Kładąc się do łóżka, dołączył do mnie, przyciągając mnie do siebie.
"Słodkich snów, przyszła pani Holt," powiedział, całując mnie w głowę, na co odpowiedziałam uśmiechem, zanurzając się w miękkich poduszkach i ciepłym dotyku Marcela. Popłynęłam w świat snów z uśmiechem na twarzy, wiedząc, że nie ma już żadnych tajemnic między nami.
CZYTASZ
Jesteś moja
RomanceHistoria o życiu dziewczyny o imieniu Lily, która poszukuje swojej drogi do szczęścia, poznając wiele osób które zmienią jej życie. Jedną z nich będzie dominujący i pragnący mieć kontrolę nad wszystkim starszy od niej mężczyzna. Czy będzie jej najwi...
